54-latka znęcała się nad mężem i synem

shutterstock_2571476437
Ostrzeszów w województwie wielkopolskim
Źródło: Google Earth
Przez dziesięć lat znosili awantury, wyzwiska i szarpaniny, niedawno poprosili o pomoc. Policjanci z Ostrzeszowa interweniowali w domu, w którym 54-latka znęcała się psychicznie nad swoją rodziną.

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i potrzebujesz porady lub wsparcia, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.

Ofiarami przemocy domowej najczęściej są kobiety - tak wynika z policyjnych statystyk. Tym razem było inaczej. Policjanci interweniowali w gminie Kraszewice (Wielkopolska) wobec nietrzeźwej 54-latki, która miała znęcać się psychicznie i fizycznie nad swoim mężem oraz dorosłym synem.

Kobieta miała stosować przemoc wobec swoich najbliższych od dziesięciu lat. Wszczynała awantury, krzyczała, wyzywała, krytykowała i szarpała domowników. O pomoc zwrócili się sami poszkodowani.

"Wiele zależy od pokrzywdzonych"

- Zawiadomienie złożyli pokrzywdzeni, którzy pojawili się w jednostce policji. I to właśnie spowodowało, że została wszczęta procedura Niebieskiej Karty. Sporządzono też kartę szacowania ryzyka i na tej podstawie też wszczęto postępowanie przygotowawcze w kierunku artykułu 207 Kodeksu karnego, czyli psychicznego i fizycznego znęcania się nad rodziną - powiedziała nam aspirant sztabowy Magdalena Hańdziuk, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie.

Zapadła również decyzja o nakazie opuszczenia wspólnego miejsca zamieszkania na 14 dni oraz o zakazie zbliżania się do pokrzywdzonych. Kiedy miną wspomniane dwa tygodnie, 54-latka będzie mogła wrócić do tego miejsca zamieszkania, chyba że prokurator zdecyduje inaczej i wyda postanowienie o zastosowaniu środków zapobiegawczych.

- Niezależnie od tego będzie prowadzone postępowanie, które może się zakończyć postawieniem zarzutu psychicznego i fizycznego znęcania się nad członkami rodziny. Postępowanie jest prowadzone pod nadzorem prokuratury. Tutaj wiele zależy już od pokrzywdzonych i od tego, czy podtrzymają to, że w domu dochodziło do przemocy - przekazała asp. sztab. Hańdziuk.

"Przemoc nie ma płci"

Według statystyk Komendy Głównej Policji w 2025 roku w Polsce przemocy domowej doznało 91 330 osób, w tym 50 767 kobiet, 11 353 mężczyzn i 29 210 małoletnich. To oznacza, że spośród wszystkich zgłoszeń dotyczących przemocy w domu mężczyzn dotyczy 12 proc. spośród nich. 

- To są naprawdę sporadyczne przypadki, co nie oznacza, że takich sytuacji nie ma. Przemoc nie ma płci. Zawsze apelujemy, żeby każdy, kto wie, że komuś dzieje się krzywda, zgłaszał takie sprawy. Proszę nie bać się zadzwonić, ponieważ nawet zgłoszenie anonimowe, musi być przez policję rozpatrzone, czyli policjanci na taką interwencję muszą pojechać, sprawdzić to miejsce. Potem działania może kontynuować dzielnicowy - tłumaczy policjantka.

Jak powiedziała rzeczniczka z Ostrzeszowa, być może niska liczba zgłoszeń składanych przez mężczyzn wynika z pewnego poczucia wstydu i obawy przed brakiem zrozumienia, wyśmianiem czy stygmatyzacją w małej społeczności.

- Wciąż pokutuje też przekonanie, że to, co dzieje się w domu, powinno tam pozostać. Ludzie wstydzą się tego, co powiedzą sąsiedzi. Niektórzy nawet obawiają się zgłaszać do najbliższego komisariatu i wybierają jednostki powiatowe, chociaż ze względu na zakres terytorialny i tak ta sprawa tam wróci - dodała policjantka.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: