Politycy Prawa i Sprawiedliwości wystąpili we wtorek na wspólnej konferencji w Sejmie i bronili zbiegłego z Polski byłego ministra sprawiedliwości. Przekonywali, że "nigdzie nie uciekł".
Senator niezrzeszony, wcześniej przez wiele lat związany z PiS, Jacek Włosowicz zapytany w "Faktach po Faktach" w TVN24, czy Ziobro uciekł, odpowiedział: "Jeżeli byśmy formalnie na sprawy spojrzeli, to ktoś mógłby powiedzieć, ale z dużym przekąsem, że nie uciekł".
- Dlaczego? Bo słyszymy, że były pan minister pojechał do pracy do Stanów Zjednoczonych - stwierdził. - Natomiast odbierając sprawę tak na serio i honorowo to tak, uciekł - opisał.
Brejza: prędzej czy później Zbigniew Z. wróci na terytorium Polski
- Zbigniew Ziobro jest krętaczem i tak, jak kręcił w wielu śledztwach politycznych, jak ukręcał sprawy swoich kolegów, a próbował też niszczyć ludzi, którzy patrzyli mu na ręce, tak samo kręci w tej sprawie - ocenił eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza.
Zbigniew Ziobro jest w Waszyngtonie. "Boi się odpowiedzialności, a ma się czego obawiać" >>>
- Jaki z niego dziennikarz? Pani jest dziennikarzem, może być korespondentem - zwrócił się do prowadzącej program Diany Rudnik. - Nie róbmy sobie żartów z bardzo poważnej rzeczy. Jest po prostu uciekinierem. Ucieka i przyciąga za sobą fatum: wszędzie, gdzie się pojawi, czy to w Polsce, czy na Węgrzech, kolejne ekipy przegrywają - dodał.
Eurodeputowany podkreślił, że "polski wymiar sprawiedliwości skutecznie, zgodnie z prawem, ściga bandytów i gangsterów". - Prędzej czy później pan Zbigniew Z. wróci na terytorium Polski. To, że wykorzystał ostatni dzień prorosyjskiego reżimu na Węgrzech i poprzez prorosyjską Serbię czmychnął z terenu Unii Europejskiej, nie znaczy, że ten człowiek odniesie jakikolwiek sukces - stwierdził.
Krzysztof Brejza podkreślił, że Zbigniew Ziobro swoim działaniem "pokazuje, że jest winny". - Ściąga też fatum na PiS. Wszyscy widzą, że jest to partia, której wiceprezes jest po prostu gangsterem, cwaniakiem, krętaczem, który ucieka, jak kiedyś goście z Wołomina i Pruszkowa, którzy też uciekali. Niektórzy gdzieś w Hiszpanii się zatrzymywali. Prędzej, czy później wracali do Polski - wskazał.
Włosowicz: Ziobro nie powinien obciążać PiS-u
Jacek Włosowicz przyznał, że sytuacja ze Zbigniewem Ziobrą obciąża Prawo i Sprawiedliwość, a władze partii powinny pozbawić go stanowiska. - Z jednej strony musi wyjaśnić swoje sprawy, ale jednocześnie do ich wyjaśnienia nie powinien obciążać bardzo dużej formacji politycznej - stwierdził Włosowicz.
Senator niezrzeszony powiedział, że były minister sprawiedliwości "nie powinien też ciągnąć za sobą wielu osób, których nie tylko polityczne, ale i życiowe losy są pod wielkim znakiem zapytania".
- Najbliżsi współpracownicy pana Ziobro odpowiadają teraz za pewne zdarzenia, pewne ruchy organizacyjno-prawne, których autorem zapewne był pan minister i on wymagał od nich ich realizowania - wyjaśnił.
Włosowicz i Brejza o sprawie transkrypcji małżeństw osób tej samej płci
Premier Donald Tusk zaapelował do ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego o "jak najszybsze ustalenie treści rozporządzenia" w sprawie transkrypcji małżeństw zawieranych za granicą przez osoby tej samej płci, a do parlamentarzystów zwrócił się o jak najszybszą pracę nad przepisami ustawowymi.
Zapytany o tę decyzję Krzysztof Brejza, stwierdził, że "to jest moment przywrócenia praworządności, egzekwowania prawa, wyroku TSUE i NSA". - Za prawem zawsze idzie obrona wartości, bo to jest połączone: wartości europejskie, wyrok TSUE, poszanowanie godności człowieka - ocenił.
- Dobrze, że premier podjął taką decyzję. To jest naturalne. Z egzekucji prawa, standardów chronione są wartości i chroniona jest godność człowieka - dodał.
Jacek Włosowicz wskazał, że "obóz konserwatywny był i jest przeciwko wielu rozwiązaniom, które przynosi obecnie życie". - Może się nam to nie podobać i może ktoś powiedzieć, że "co ze mnie za konserwatysta, jak zgadzam się z rozwiązaniem, które zostało teraz w jakiś sposób zaaprobowane przez pana premiera?". Wolę nie być konserwatystą, ale wolę być człowiekiem i szanować wszystkich bliźnich - określił.