Polska

Za kratami w USA przeżył piekło. Teraz chce walczyć o swoje dobre imię

Polska

Superwizjer TVNRafał Pietrzak próbuje wrócić do normalnego życia

Został skazany za molestowanie dziewczynki na 30 lat. Za kratami więzienia w Teksasie przeżył piekło. Znaleźli się jednak ludzie, którzy uwierzyli w jego niewinność i pomogli mu. Pół roku temu wrócił do Polski, dzięki warunkowemu zwolnieniu. Teraz próbuje zacząć życie od nowa i oczyścić się z zarzutów.

Historię Rafała Pietrzaka widzowie TVN poznali 10 lat temu. Opowiedział ją wtedy on sam w programie Edwarda Miszczaka "Cela numer…". Odsiadywał wyrok 30 lat w więzieniu w Teksasie. Oskarżony o molestowanie dziecka przed sądem nie miał szans. Adwokaci przydzieleni z urzędu nie włożyli wiele wysiłku w jego obronę, a sędzia nie miał wątpliwości, że młody imigrant jest winny. Za seksualną przemoc wobec dziecka między 6 a 14 rokiem życia Rafał dostał 30 lat.

Ofiara

W więzieniu sam stał się ofiarą seksualnej przemocy – ze strony współwięźniów. Dostał się w ręce mafii, która za kratami działa w najlepsze. W tym czasie w Polsce zmarli jego rodzice.

- Myślałem, że spotykam go po raz pierwszy i ostatni – mówi Edward Miszczak o rozmowie z Rafałem sprzed lat. Ale po obejrzeniu programu wyemitowanego w 2003 r. znalazł się w USA ktoś, kto postanowił mu pomóc.

"Betty" i konsul. Dwie osoby uratowały mu życie

Dwie osoby doprowadziły do tego, że wyszedł na wolność. Polka mieszkająca w Chicago, Elżbieta Dudzik, dla znajomych "Betty", napisała do pana Rafała list i obiecała w nim, że mu pomoże. Zaczęła organizować zbiórkę pieniędzy, by móc opłacić adwokata, który mógłby podjąć się poprowadzenia sprawy raz jeszcze i postarać się o warunkowe zwolnienie więźnia.

Równocześnie w Los Angeles pojawił się nowy konsul w konsulacie generalnym - Wojciech Bergier. Świeżo upieczony prawnik po zakończeniu studiów na UJ jadąc do Kalifornii znał już sprawę pana Rafała i na miejscu zajął się opieką nad polskimi więźniami i sprawami prawnymi.

Konsul, znając system więziennictwa w USA, stworzył Polakowi znośne warunki funkcjonowania i pomógł w wyborze adwokata, który potem reprezentował Pietrzaka w czasie rozprawy dającej szansę na zwolnienie warunkowe.

To przyniosło skutek. Nowy adwokat zebrał dowody, które pokazały, że oskarżenie oparte było na bardzo wątłych podstawach – dowody świadczące o niewinności Rafała. Jego sprawa stanęła znów przed sądem, który miał zdecydować, czy skrócić mu czas odsiadywania wyroku. - Jeżeli otwiera się możliwość warunkowego, przedterminowego zwolnienia, trzeba zapomnieć o niewinności, wątpliwościach i stwierdzić - Rafał, musisz się pokornie schylić i przyjąć wszystkie rzeczy, które ci zarzucali, ale obiecać, że więcej tego nie zrobisz - tłumaczył to, co mówił wtedy więźniowi Wojciech Bergier.

Przyznanie warunkowego zwolnienia Polakowi za pierwszym razem, prawnik po latach uznaje po prostu za "cud".

Powrót do kraju

Rafał wrócił do Polski. Nie ma tutaj nikogo. Nie ma pracy ani perspektyw na pewną przyszłość. Odium dziecięcego gwałciciciela ciągnie się za nim i tutaj. Jest zdecydowany walczyć o udowodnienie swojej niewinności. Chce, by w USA odbył się ponowny proces. Chce zacząć nowe życie.

Znów spotkał się z Edwardem Miszczakiem. Tym razem nie w więziennej sali widzeń, ale w kawiarni nad Wisłą w Warszawie.

Jeśli chcesz pomóc Rafałowi, niezbędne informacje otrzymasz pod numerem telefonu 516 444 140

WIĘCEJ NA STRONIE "SUPERWIZJERA" TVN

Autor: mn, adso\mtom\k / Źródło: Superwizjer TVN

Źródło zdjęcia głównego: Superwizjer TVN