"Do człowieka dociera, że raczej się zaraz wykoleimy". Relacje pasażerów pociągu

Pociąg Intercity wykoleił się pod Przysuchą
Pasażerka wykolejonego pociągu o działaniu służb
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: facebook.com/krzysztof.sobczak.35
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
To było silne hamowanie, bardzo silne, i nagle takie bujanie - powiedziała w TVN24 pani Karolina Koszela, pasażerka pociągu, który wykoleił się w miejscowości Sokolniki Suche. Opisywała moment, w którym doszło do zdarzenia. Inna z pasażerek mówiła o "huku" i szoku po wypadku.

- Miałam to szczęście, że siedziałam idealnie w tym wagonie, który był na styku, że tak powiem - relacjonowała pani Karolina w TVN24. Podróżowała pociągiem, który wykoleił się w miejscowości Sokolniki Suche. Maszyna uderzyła w samochód ciężarowy.

Pociąg wykoleił się w miejscowości Sokolniki Suche. Relacja pasażerki

Powiedziała, że "nie ma pojęcia, co się stało". - Na pewno wymagali ranni pomocy. Potrzebne były służby i to w ilości naprawdę wielkiej - dodała.

Dziękowała też wszystkim służbom, które - jak powiedziała - "naprawdę się spisały". - Tutaj była pomoc od razu, straż przyjechała w parę minut, pogotowie. Jakaś taka skoordynowana akcja, tutaj nie było paniki - relacjonowała.

Pani Karolina opisała też moment samego zdarzenia. - To było takie jakby silne hamowanie, takie bardzo silne, i nagle takie bujanie. I do człowieka dociera, że raczej się zaraz wykoleimy - opisywała.

Pasażerka relacjonowała, że udało jej się szybko opuścić pociąg i zaczęła pomagać poszkodowanym. 

Przekazała, że służby "non-stop" kontaktują się z pasażerami. - Podchodzą co chwilę, udzielają pomocy, dają wodę, sprawdzają, czy się nic nie stało. Co chwilę ktoś do nas podchodzi, troszczy się - mówiła. Jak powiedziała, "służby są perfekcyjne". 

Wykolejenie pociągu na Mazowszu. "To był strach"

Reporterka TVN24 Katarzyna Pasikowska-Poczopko w miejscowości Skrzynno, gdzie przetransportowani zostali ci, którzy nie potrzebowali pomocy, rozmawiała z inną pasażerką tego pociągu, która jechała w trzecim wagonie.

Jak wyglądał moment wypadku? - Huk. (...) Po prostu tak jakby po czymś żeśmy przejechali - mówiła. 

- Spadła walizka, dym za oknem, wagon się przechylił, więc trzeba było szybko (…) się ewakuować - opisywała. - Jak wyszliśmy, to po prostu po drugiej stronie za wagonami było widać ogień, ten samochód się palił tam. To był strach, że po prostu może wybuchnąć. Były osoby, które od razu pobiegły po gaśnicę, zaczęły gasić, żeby to się nie rozprzestrzeniało - relacjonowała. 

Przekazała, że "wszystko poszło sprawnie". Przyznała, że w pierwszej chwili poczuła szok. - Teraz dopiero to wszystko zaczyna docierać do mnie, co mogło się zdarzyć - mówiła pasażerka. 

Relacjonowała, że gdy wyszła z pociągu, zobaczyła "dużo ludzi, którzy jak najszybciej, jak najdalej odchodzili od pociągu". 

Pasażerka wykolejonego pociągu: wagon się przechylił, trzeba było szybko się ewakuować
Źródło: TVN24

Inna z kobiet, która jechała z córką, powiedziała, że nagle poczuła "ostre hamowanie". - No i panika, ogień. Po prawej stronie jakieś części porozrzucane - mówiła. 

Przekazała, że razem z córką "są całe". - Córka tak gorzej psychicznie to przeżyła, bo dostała takiego mocnego ataku paniki jeszcze w wagonie, (...) część osób udzieliła jej pomocy - relacjonowała. 

- Na początku nie wiedzieliśmy, co się stało, bo tej ciężarówki też nie było widać z naszej perspektywy. Ja tylko widziałam kabinę i jak strażacy wydostawali stamtąd kierowcę - mówiła. 

Relacja pasażerki z wypadku pociągu: ostre hamowanie, panika, ogień
Źródło: TVN24

Pasażerka wykolejonego pociągu: płakać mi się chce

Inna z pasażerek pociągu, która podróżowała z koleżankami w przedostatnim wagonie, mówiła, że jest "zestresowana". - Ale nic nam się nie stało - podkreśliła. Relacjonowała, że wyszła z pociągu o własnych siłach.

Klatka kluczowa-687609
Pasażerka pociągu: jestem zestresowana
Źródło: TVN24

W tym samym wagonie siedziały też inne pasażerki, z którymi rozmawiała reporterka TVN24. - Szczęśliwe jesteśmy, że to się tylko tak skończyło - powiedziała jedna z kobiet. - Dla nas przynajmniej dobrze - dodała druga. - Na mnie akurat walizka spadła, ale nic mi się nie stało. Dobrze, że nie była ciężka - mówiła pasażerka.

- Zobaczyłam tylko te straszne koła od tego tira z boku przez okno (...) I trawę palącą się. No i zaraz wszyscy wyskakiwali. I my również zebrałyśmy się i wyszłyśmy - relacjonowała.

Klatka kluczowa-687619
Pasażerka wykolejonego pociągu: płakać mi się chce
Źródło: TVN24

- Dopiero zobaczyłyśmy, że pociąg jest przewrócony. Te pierwsze wagony - dodała. Mówiła, że "zaraz" pojawił się śmigłowiec. - To takie wstrząsające jest wszystko - oceniła.

Przekazała, że podróżujący pomagali sobie. - Widziałyśmy jak konduktorzy biegali, mężczyźni biegali - dodała. - Nie mogę mówić, bo już mi się płakać chce - przyznała.

Źródło: TVN24
Czytaj także: