|

Anastazja miała kajdanki i niezapięte pasy. "Jest ofiarą"

Tym nieoznakowanym radiowozem policjanci wieźli Anastazję do prokuratury
Tym nieoznakowanym radiowozem policjanci wieźli Anastazję do prokuratury
Źródło: Miejski Reporter
Kiedy zobaczyłam policjantów, bardzo się ucieszyłam. Myślałam, że mój koszmar się kończy. Ale on dopiero się zaczynał - powiedziała swojemu pełnomocnikowi Anastazja. Radiowóz, którym wieziono ją do prokuratury, zderzył się z innym autem. 18-latka trafiła w stanie krytycznym do szpitala.Artykuł dostępny w subskrypcji

15 stycznia tego roku kontrterroryści weszli do domu jednorodzinnego na warszawskim Ursynowie. Wiedzieli, że pod przykrywką call center działała tam grupa zajmująca się handlem ludźmi. I że w tym domu mogą być ofiary przestępców. Funkcjonariuszy zaalarmował mężczyzna, który był tam przetrzymywany, ale udało mu się uciec.

Czytaj także: