Zima w Polsce. "Świat na chwilę wrócił do normy"

Śnieg
"Świat na chwilę wrócił do normy"
Źródło: TVN24
Tak mroźnej i śnieżnej zimy nie było w Polsce od dawna. Czy powinno nas dziwić, że w styczniu jest zimno? Fizyczka atmosfery dr Joanna Remiszewska-Michalak na antenie TVN24 powiedziała, że wręcz przeciwnie.

- Świat na chwilę wrócił do normy. Po tych kilkunastu latach, kiedy komentowaliśmy, mówiąc, że kolejne zimy są ciepłe, nagle mamy taką zimę jak za starych, dobrych czasów - mówiła gościni programu "Wstajesz i weekend".

Odczucia a twarde dane

Ekspertka zaznaczyła, że powrót zimy nie oznacza końca globalnego ocieplenia. Wręcz przeciwnie - obecna zima zaskoczyła wielu z nas, bo poprzednie były anormalnie ciepłe.

- To, że mamy coraz cieplejsze zimy i wzorce pogodowe nam się zmieniają, to nie znaczy, że coś, co było i jest immanentną cechą naszego klimatu i naszej strefy klimatycznej, czyli te chłody, mrozy zimą, znikną. One będą, tylko że statystycznie zdarzają się coraz rzadziej - wyjaśniła.

Remiszewska-Michała powiedziała, że zmiany klimatu dają o sobie znać na całym świecie. Warto jednak pamiętać, że pogoda to nie klimat - klimat jest statystyką stanów pogody.

- Odczucia to jest jedna sprawa, ale przede wszystkim mamy twarde dane i nawet 2025 rok, który w Polsce był uważany za stosunkowo chłodny, nadal jest ósmym najcieplejszym rokiem w XXI wieku i był cieplejszy od każdego roku w XX wieku - zauważyła.

Według fizyczki atmosfery dane z modeli pogodowych wskazują na to, że 2026 ma szansę być kolejnym ciepłym rokiem. Jest duże prawdopodobieństwo rozwinięcia się zjawiska El Nino, czyli anomalnie ciepłych wód w równikowym rejonie wschodniego Pacyfiku, co w skali globalnej może wpłynąć na podniesienie się średniej temperatury na Ziemi.

Ulga dla zasobów wodnych

Innym wątkiem poruszonym przez Remiszewską-Michalak były zasoby wodne Polski. Dzięki opadom śniegu i możliwości dłuższego mrozu, sytuacja hydrologiczna w kraju może się jednak poprawić.

- Wiemy, że tam na górze, w stratosferze, coś się dzieje i wir polarny ma szansę się rozpaść, więc może nam przynieść znowu chłodne masy powietrza, a w długoterminowych prognozach pogody widzimy śnieg - wytłumaczyła ekspertka.

Topiąca się pokrywa śnieżna wpłynie jednak na sytuację wiosną, ale nie wiadomo, jaka pogoda będzie w kolejnych miesiącach. Remiszewska-Michalak podsumowała, że im szybciej zdamy sobie sprawę, że w Polsce też istnieją punkty krytyczne związane ze zmianami klimatu, tym lepiej dla nas.

"Świat na chwilę wrócił do normy". Opowiada dr Joanna Remiszewska-Michalak
Źródło: TVN24
Czytaj także: