Według naszych informacji na przełomie kwietnia i maja policyjni specjaliści z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości dokonali "przeszukań" w firmach, które świadczyły usługi dostarczania chmury danych dla upadającej giełdy kryptowalut.
- Policjanci zgrali wszystkie dane. Teraz są one poddawane analizie dla prowadzących śledztwo prokuratorów ze śląskiego pionu przestępczości zorganizowanej i korupcji - mówi nasz rozmówca, zastrzegając swoją anonimowość.
To szczegółowe informacje o klientach, zlecanych przez nich transakcjach, które na swoje potrzeby gromadziła od 2017 giełda.
KAS na tropie kasy polityków
Przypomnijmy, że największa polska giełda kryptowalut dwukrotnie zmieniała nazwę. Najpierw w listopadzie 2021 roku z BitBay na Zonda, a w maju 2023 roku na Zondacrypto. Przejęte przez prokuraturę dane były gromadzone i przetwarzane przez cztery podmioty, które na przestrzeni tych lat kontrolowały kryptogiełdę. Od stycznia 2017 roku do lipca następnego roku był to polski BitBay sp. z o.o. Potem maltańska firma PineWood Holdings, a następnie spółka PineWood, zarejestrowana w Estonii. Przez ostatnie lata zaś aż do upadku w kwietniu tego roku działająca w Czechach spółka Expofer Service House.
I to właśnie z tej spółki przelano około 300 tysięcy złotych na konto kontrolowanej przez posła Konfederacji Przemysława Wiplera Fundacji Dobry Rząd. Z innego podmiotu - powiązanego już bezpośrednio z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem - kwotę 450 tysięcy otrzymała Fundacja Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry.
Dyskretni pokrzywdzeni
Przejęcie tak szczegółowych informacji ma duże znaczenie dla śledztwa. Pozwala prokuratorom na weryfikację zeznań składanych przez kilkudziesięciu dotychczas przesłuchanych świadków, pokrzywdzonych oraz wyjaśnień podejrzanych.
Ale jest także inny aspekt posiadania tej bazy danych, na który wskazuje rozmówca tvn24.pl z Krajowej Administracji Skarbowej:
Oceniamy, że w rzeczywistości poszkodowanych jest niemal dwa razy więcej, niż dotąd zgłosiło się do prokuratury. To są ludzie, którzy obawiają się pytań, skąd wzięli pieniądze na inwestycje w kryptowalutymówi tvn24.pl jeden z funkcjonariuszy KAS
W kryptowaluty i tokeny oferowane przez Zondacrypto swoje pieniądze inwestował chętnie, ulegając wrażeniu pełnej anonimowości, świat przestępczy. Tuż po upadku giełdy - w połowie kwietnia tego roku - mówił o tym w Sejmie premier Donald Tusk.
250 terabajtów danych
Z ostatniego oficjalnego komunikatu prokuratury wynika, że dotychczas wpłynęło ponad 3600 zawiadomień od osób i firm, które straciły pieniądze w Zondacrypto.
Wcześniej było wiadomo, że oprócz szczegółowych danych o transakcjach śledczy dysponują zapisami rozmów pracowników Zondacrypto prowadzonych za pomocą serwisów Telegram i Slack. Łącznie jest to zbiór ponad 250 terabajtów danych. Dla zobrazowania: jeden terabajt powierzchni dysku zmieści 250 tysięcy zdjęć w dobrej rozdzielczości.
Szacuje się, że straty klientów giełdy mogą przekraczać 350 milionów złotych. Prokuratorzy mają na swoim koncie sukcesy w śledzeniu i zabezpieczaniu środków pokrzywdzonych, ale są to kwoty niewielkie w kontekście wielkości strat.
Dla przykładu: na przełomie czerwca i lipca udało się zablokować ponad 17 milionów złotych spoczywających na koncie jednego z francuskich banków.
Nowi śledczy
W ostatnich dniach lipca zapadła decyzja o połączeniu dwóch równolegle dotychczas prowadzonych śledztw. Do prowadzonej od 2022 roku sprawy zaginięcia twórcy BitBay Sylwestra Suszka włączono sprawę upadku giełdy. W ten sposób kontrolę nad wszystkimi wątkami i aspektami sprawy przejął prokurator Marek Wełna, który od lutego kieruje pionem przestępczości zorganizowanej i korupcyjnej Prokuratury Krajowej w Katowicach.
To jego decyzją było odsunięcie dotychczasowego głównego śledczego w sprawie zaginięcia Suszka. Według naszych informacji kluczowa dla rozwoju głównych wątków śledztw jest międzynarodowa współpraca prokuratury i policji. Szczególne znaczenie ma utworzony w ostatnich dniach maja Joint Investigation Team z estońskimi śledczymi. Pozwala on na błyskawiczny przepływ informacji, a także na koordynację działań nie tylko procesowych, ale również operacyjnych.
Redagowała Katarzyna Guzik