Źródło: Darek Delmanowicz/PAP
Tomasz L. odziedziczył budynek w podwarszawskiej miejscowości po swojej matce. To klasyczna PRL-owska kostka, jednak gruntownie wyremontowana 10 lat temu. Właściciele dołożyli starań, by niepowołane osoby nie zaglądały do środka. Posesję otacza gęste ogrodzenie, wzdłuż którego rosną wysokie na kilka metrów tuje. Nie ma skrzynki na listy ani dzwonka. Rolety w oknach są opuszczone do połowy.
Przez bramę dostrzegam jednak mężczyznę w wieku około 60 lat, z siwą, krótko przystrzyżoną brodą. Wygląda jak Tomasz L. na zdjęciach zrobionych przed 2022 rokiem w czasie ceremonii ślubnych, których udzielał jako urzędnik warszawskiego magistratu. Na mój widok mężczyzna chowa się w domu, nie odpowiada na pytanie, kim jest.