W sąsiednim pokoju ktoś uprawiał seks.
Daniła Buzanow zdążył się przyzwyczaić, że przez cienkie ściany akademika słychać każdy szept. To był typowy studencki segment: jedno wejście, niewielki hol, wspólna łazienka i dwa pokoje. Ten, z którego dochodziły odgłosy miłosnych uniesień, zajmowali Igor i Irina - młode małżeństwo z Sarańska, stolicy rosyjskiej Republiki Mordowii. Daniła poznał ich dwa lata wcześniej, kiedy zostali sąsiadami w akademiku w Sosnowcu. Szybko okazało się, że łączy ich nie tylko wspólny segment i obywatelstwo Rosji. Wszyscy uciekli do Polski przed represjami reżimu Putina, a Igor i Daniła aktywnie działali w rosyjskiej opozycji.
Daniła wiedział, że młodemu małżeństwu nie układało się ostatnio najlepiej - Irina wyprowadziła się nawet do innego pokoju. Dlatego nieszczególnie zdziwiły go kolejne odgłosy zza ściany: dźwięk gwałtownie otwieranych drzwi, krzyki Iriny i karczemna awantura. Nakryła męża na zdradzie. Dużo bardziej zaskakujące było to, co stało się kilka minut później. Daniła odczytał na swoim telefonie wiadomość od Iriny: "Czy wiesz, że Igor donosi na ciebie i jeszcze dwóch innych facetów do FSB?". Pięć minut później usunęła wiadomość.
Był kwiecień 2024 roku.
"Mogli wyrządzić szkodę Rzeczpospolitej"
Historia zdrady w akademiku prawdopodobnie nigdy nie wyszłaby poza krąg rosyjskich studentów Uniwersytetu Śląskiego, ale gdy sprawy zaszły za daleko, o małżeńskich kłopotach młodych Rosjan z akademika w Sosnowcu pisał nawet "New York Times".