"To jest jakaś bzdura". Waldemar Buda komentuje doniesienia o niepłaceniu składek

Waldemar Buda i Anita Kucharska-Dziedzic
Waldemar Buda o płaceniu składek partyjnych. "Każdy płaci w innym schemacie, w inny sposób"
Źródło: TVN24
Jestem w górnym przedziale i stawce tych, którzy płacą - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 europoseł PiS Waldemar Buda. Komentował w ten sposób doniesienia, według których ma zalegać z opłacaniem partyjnych składek. O wysokości tej kwoty mówiła również posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic.

Kilka dni temu media donosiły, że wobec Waldemara Budy miał zostać złożony wniosek o zawieszeniu go w prawach członka PiS, związany z udziałem polityka w Igrzyskach Wolności. Mówił on wówczas, że konsultował swój udział z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Według nieoficjalnych ustaleń Radia Łódź autorką wniosku miała być szefowa łódzkiego PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom.

Do sprawy nawiązał rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek, który poinformował, że wniosek wpływający do centrali PiS ze struktur lokalnych partii "dotyczy braku regulowania składek i związanych z tym zaległości - co szczególnie dziwi w przypadku europosła". Oświadczył też, że nie jest rozważana decyzja w sprawie zawieszenia Budy.

"Każdy płaci w innym schemacie, w inny sposób"

W niedzielę w "Faktach po Faktach" w TVN24 Waldemar Buda pytany, ile pieniędzy winien jest PiS, odparł, że "nie wie". - Wiem, że w tym roku kilkadziesiąt tysięcy już wpłaciłem - zaznaczył.

Prowadzący Piotr Marciniak zapytał wtedy, ile w takim razie wynoszą partyjne składki, bo - jak słyszał - europoseł ma być winien ugrupowaniu kilkadziesiąt tysięcy. - To jest jakaś bzdura, bo są indywidualne ustalenia. Każdy płaci w innym schemacie, w inny sposób - tłumaczył Buda.

Gość TVN24 przyznał również, że wysokość takich składek można negocjować. - Niech państwo zobaczą na oficjalne wpłaty, to wszędzie jest widoczne (...). Tu są różne zależności, różne źródła - mówił.

Buda został następnie poproszony o skomentowanie słów Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom. W rozmowie z TVN24 stwierdziła, że Buda "nie płaci permanentnie składek", co "wydaje się nieuczciwe względem wyborców".  - Proszę mi pozwolić, że nie będę się odnosił do tego rodzaju wypowiedzi - odpowiedział europoseł PiS.

Przekonywał również, że nie ma żadnego problemu z partyjnymi składkami. - Jestem w górnym przedziale i stawce tych, którzy płacą. Raczej jestem w tej awangardzie (ludzi - red.), którzy dużo płacą i na różne cele, więc traktuję to jako jakąś wymówkę, raczej jako pretekst - dodał.

Ile składek płaci się miesięcznie?

Buda dopytywany, ile pieniędzy ma płacić miesięcznie PiS, powiedział: - Kilka tysięcy złotych zdaje się.

Pytany, czy jest to kwota 5 tysięcy, odparł, że "taki był górny limit". O płacenie partyjnych składek została również zapytana posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic, która wyjaśniła, że w jej ugrupowaniu oprócz składki partyjnej, płaci się też składki specjalne na konto partii. - Każdy z nas płaci chyba mniej więcej tyle samo - powiedziała.

Polityczka przyznała, że sama płaci 700 złotych miesięcznie. - U nas parlamentarzyści też płacą w górnym limicie do tysiąca złotych. Europosłowie zarabiają więcej, więc zupełnie naturalne jest, że płacą więcej - wyjaśnił wówczas Buda.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: