Tiry mają trudniej

Tiry mają trudniej
Tiry mają trudniej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Ich samochody są ciężkie a droga hamowania nawet dwukrotnie dłuższa od pojazdu osobowego. Mowa o kierowcach tirów, o których zrobiło się głośno po tym, jak TVN24 dotarła do nagrań ze szkoleń na kategorię C i E. Fakt, że prowadzący ciężarówki korzystają z powiedzenia, że "duży może więcej" nie znaczy, że bez winy są kierowcy osobówek.

Tirom, ze względu na ich ciężar trudniej jest wymijać przeszkody, a czas reakcji musi być maksymalnie krótki, bo droga hamowania ciężarówki jest dużo dłuższa od auta osobowego.

Wszyscy na symulatory

- Nawet najlepsi kierowcy tirów są narażeni na nieodpowiedzialne zachowanie prowadzących samochody osobowe. Często mamy do czynienia z tak zwaną "jazdą na skoczka". Kierowca wyprzedza lub wjeżdża między ciężarówki i zaraz hamuje, a powinien mieć świadomość, że droga hamowania tirów jest dwukrotnie dłuższa - mówi Zbigniew Lizoń, prezes bydgoskiej fundacji Akademia Transportu, w której można uczyć się jazdy samochodem ciężarowym na symulatorze.

Według instruktora w tej sytuacji kursanci wszystkich kategorii powinni być szkoleni na symulatorach.

Uczą "walić po osobówce"

W środę "Prosto z Polski" opublikowało szokujące nagrania ze szkoleń kierowców tirów organizowanych przez Ogólnopolskie Zrzeszenie Pracodawców Transportu Drogowego.

Ich uczestnicy uczą się m.in., jak rozpychać się tirem na drodze. Wykładowcy nakłaniają ich, aby w razie zagrożenia na drogach nie narażali ładunku, tylko powodowali wypadek. Mają "walić po osobówce", bo jest "poniżej nóg".

Na kursach kierowcy dowiadują się też m.in. jak oszukać policjanta, gdy jedzie się przeładowanym samochodem.

Źródło: tvn24

Czytaj także: