Czy kłótnia w PiS może być jedynie na pokaz, a wszyscy ostatecznie i tak skończą na jednej liście? - Taka teoria pojawiała się od samego początku i u wielu gdzieś kiełkuje - mówił Michał Tracz. Jak przyznał, "im bardziej brniemy w ten rozłam, im więcej pada słów, to trochę mniej wierzę w tę teorię, choć ona cały czas się tli". Zwrócił jednak uwagę, że "jeśli będzie szansa zbudowania koalicji rządowej bloku prawicowego i ultraprawicowego, to, tak czy inaczej, się spotkają". Gdy Sebastian Napieraj przypomniał, że na piątkowym grillu Morawiecki mówił językiem Prawa i Sprawiedliwości, Barbara Sobska przyznała, że to prawda, choć byly premier stara się trochę odcinać". - Od dłuższego czasu Mateusz Morawiecki jeździ po Polsce, spotyka się z wyborcami i nie jest witany jako były premier, ale jako przyszły premier - kontynuowała. Podkreśliła jednak, że "w trakcie tych spotkań o Przemysławie Czarnku było umiarkowanie, albo wcale nie wspominano". Napieraj wspomniał, że "politycy PiS bacznie obserwowali wydarzenie Morawieckiego nie tylko poprzez streaming". - Jak twierdzili politycy Rozwój Plus, wysyłali swoich emisariuszy - dodał.