Tak narastały wątpliwości wokół trumny Lecha Kaczyńskiego

Ekshumacja pary prezydenckiej. Tuż przed godz. 1.00 służby opuściły Wawel
Ekshumacja pary prezydenckiej. Tuż przed godz. 1.00 służby opuściły Wawel
tvn24
Ciała Lecha i Marii Kaczyńskich wydobyte z krypty na Wawelu przewieziono do badań w Zakładzie Medycyny Sądowej Collegium Medicum UJtvn24

Zakład Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum bada, na zlecenie prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, wydobyte z grobu ciała Lecha i Marii Kaczyńskich. Od śmierci prezydenta do ekshumacji minęło 2410 dni. W tym czasie w debacie publicznej w Polsce co jakiś czas pojawiały się wątpliwości na temat prawidłowości identyfikacji i pochówku prezydenta RP.

Prezydent RP Lech Kaczyński zginął w katastrofie samolotu TU 154M w pobliżu lotniska Siewiernyj w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Przewodniczył wtedy delegacji, która udawała się na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Odnalezienie i identyfikacja zwłok

Po katastrofie pod Smoleńskiem szczątki samolotu i ciała ofiar były rozrzucone na powierzchni ponad hektara. Pół roku po katastrofie polscy archeolodzy badający teren katastrofy cały znajdowali ślady samolotu i fragmenty rzeczy osobistych ofiar.

Ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego odnaleziono po południu 10 kwietnia 2010 r. Według ustaleń dziennikarzy Marcina Dzierżanowskiego i Michała Krzymowskiego, autorów książki "Smoleńsk. Zapis śmierci" strażacy przeszukujący teren wokół rozbitego samolotu zameldowali majorowi Andrzejowi Rychlikowi z BOR i radcy ambasady RP w Moskwie Stanisławowi Łątkiewiczowi, że znaleźli ciało prawdopodobnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Rychlik i Łątkiewicz zidentyfikowali zwłoki jako należące do prezydenta, ale przywołali jeszcze obecnego na miejscu katastrofy urzędnika Kancelarii Prezydenta RP Marcina Wierzchowskiego. Wierzchowski na widok odnalezionego ciała miał powiedzieć: " Tak, to prezydent Lech Kaczyński".

O odnalezieniu ciała prezydenta oficerowie BOR zawiadomili obecnego na miejscu szefa biur gen. Mariana Janickiego.

- Zapytali mnie, czy chcę zobaczyć ciało. Powiedziałem, że tak. Leżało na noszach przykryte białym płótnem. Obok leżał pan prezydent Kaczorowski i pan marszałek Putra. Widziałem ciało pana prezydenta Kaczyńskiego. Wydawało mi się, że to on. Na 90 procent - powiedział Marian Janicki reporterowi TVN24 Piotrowi Świerczkowi rok po katastrofie.

"Pewne jest, że 10 kwietnia w miejscu katastrofy Tu-154 M 101 w pobliżu lotniska Siewiernyj rosyjskie służby i oficerowie Biura Ochrony Rządu rozpoznali ciało prezydenta. W zeznaniach, które poznał tvn24.pl, oficerowie podkreślali, że nie mieli żadnych wątpliwości co do tego, że odnaleźli ciało Lecha Kaczyńskiego. Zwłoki położono na noszach, a następnie, pod wieczór przeniesiono je do ozdobnej trumny".

- pisał na łamach portalu Maciej Duda 22 grudnia 2010 roku.

Zwłoki brata i bratowej tego samego dnia zidentyfikował Jarosław Kaczyński. Gdy wrócił do kraju o czwartej nad ranem w niedzielę 11 kwietnia, nie wypowiedział się publicznie. O tym, że rozpoznał zwłoki Lecha Kaczyńskiego poinformowali towarzyszący mu politycy PiS Maks Kraczkowski i Adam Bielan.

Adam Bielan poinformował wtedy na Twitterze, że osobiście widział ciało prezydenta.

Po identyfikacji zwłok Lecha Kaczyńskiego przez brata Jarosława Kaczyńskiego ciało prezydenta przewieziono do prosektorium w Smoleńsku, gdzie w obecności naczelnego prokuratora wojskowego RP płk. Parulskiego, polskiego konsula, zastępcy dyrektora Centrum Medycyny Sądowej z Moskwy i dwóch oficerów Komitetu Śledczego przy Prokuraturze Generalnej Federacji Rosyjskiej rosyjscy lekarze przeprowadzili sekcję zwłok prezydenta. Dzień później ciała Lecha i Marii Kaczyńskich sprowadzono do kraju, a 18 kwietnia odbył się państwowy pogrzeb zakończony pochówkiem w krypcie na Wawelu.

"Ciało mojego Brata było w bardzo złym stanie, ale oczywiście ja nie miałem problemów z jego identyfikacją" - wyznał Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" trzy miesiące po katastrofie.

Powiedział też wtedy, że Rosjanie pytali go, po czym rozpoznaje, że to brat. Jarosław Kaczyński odpowiedział, że po bliźnie na ramieniu po operacji po wypadku samochodowym. W wywiadzie tym prezes PiS zaznaczył, że nie wiedział wtedy, że ręka jest oderwana. Powiedział też, że nie zgodził się na badanie DNA zwłok, na które nalegali Rosjanie. "Odmówiłem. Rozpoznałem Brata. Dali mi do wypełnienia jakiś formularz. W tym również dotyczący odmowy przeprowadzenia badań DNA" - mówił we wspomnianym wywiadzie Jarosław Kaczyński.

Pierwsze wątpliwości brata

Zanim pojawiły się pierwsze pytania i wątpliwości co do prawidłowości oznaczenia trumien z ciałami ofiar, zarówno rządząca wówczas PO, jak i opozycyjne PiS zgodnie wyrażały przekonanie, że odbywająca się w Rosji procedura identyfikacji ciał i przygotowania do pochówku, nie budzą zastrzeżeń.

Jeden z liderów PiS Jacek Sasin, wówczas zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP, zapewniał że przygotowania w Rosji ciał ofiar do pogrzebów w Polsce odbyły się w sposób godny.

- Trumny zostały komisyjnie zamknięte tam na miejscu w Rosji. Nie jest możliwa w tej chwili jakakolwiek ingerencja w te trumny tutaj na miejscu w Polsce. W Moskwie były rodziny. Nie jest tak, że ofiary były wkładane do trumien samotnie w jakimś magazynie. Wszystko odbywało się z wielkim poszanowaniem dla ciał ofiar w towarzystwie rodzin, które mogły przyjechać, mogły zabrać rzeczy osobiste, które chciały, aby zmarli mieli w ostatniej drodze. Naprawdę myślę, że wszystko odbyło się godnie - mówił Sasin w maju 2010 r. w wywiadzie dla radia RMF FM.

W grudniu, w osiem miesięcy po pogrzebach ofiar katastrofy, Jarosław Kaczyński przyznał, że choć jeszcze w Smoleńsku zidentyfikował ciało brata, prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, to tuż przed pogrzebem, gdy przekładano ciało z trumny do trumny, nabrał wątpliwości.

- Mam podstawy, żeby uznać, że w trakcie sekcji przeprowadzonej w Smoleńsku nie wszystkie części ciała, które tam były, należały do prezydenta Rzeczypospolitej. Nie ukrywam, że o ile rozpoznałem ciało mojego śp. brata na lotnisku (w Smoleńsku), i tu nie miałem wątpliwości, podałem zresztą charakterystyczne cechy i one zostały potwierdzone - bliznę na ręce po ciężkim złamaniu - o tyle, kiedy już widziałem ciało przywiezione do Polski w trumnie, to go nie rozpoznałem. Tutaj to był człowiek, który w ogóle nie przypominał mojego brata. Mówiono mi, że to on - oświadczył Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej.

Trumna z ciałem Lecha Kaczyńskiego była jedyną, która została otwarta po przywiezieniu z Rosji do Polski przed pogrzebem. Były doradca Lecha Kaczyńskiego Jacek Sasin tłumaczył wtedy, że aby ciało prezydenta mogło spocząć w krypcie na Wawelu, musiało znaleźć się w specjalnej trumnie z metalowym wnętrzem. Dlatego było przekładane. Świadkiem tych czynności był Jarosław Kaczyński. Jego słowa o tym, że nie rozpoznał w przekładanym ciele brata, tłumaczyli potem jego współpracownicy.

Prawnicy objaśniają słowa prezesa

- To wcale nie oznacza, że w trumnie nie znajdowało się ciało prezydenta. To znaczy, że pan prezes nie rozpoznał brata po tym, kiedy ciało znalazło się w Polsce - wyjaśniał w "Faktach po Faktach" TVN24 adwokat Rafał Rogalski, będący wtedy pełnomocnikiem części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym prezesa Kaczyńskiego.

Głos w tej sprawie zabrał również inny adwokat, Marcin Dubieniecki, wtedy pełnomocnik procesowy swojej żony, a córki Lecha i Marii Kaczyńskich, Marty Kaczyńskiej. W rozmowie z reporterem TVN24 Piotrem Świerczkiem wyjaśniał:

- Kiedy ciało zostało wyjęte z trumny do następnej trumny, to był moment kiedy ciało było poddawane zabiegom kosmetycznym. I po tych zabiegach kosmetycznych Jarosław Kaczyński stwierdził, że jest ono nie do poznania, nie przypomina jego brata. W związku z tym nie można wysnuwać wniosków, że to nie był prezydent Lech Kaczyński. W trumnie na Wawelu spoczywa prezydent Lech Kaczyński - mówił Dubieniecki.

Razem z prezydentem Lechem Kaczyńskim w krypcie na Wawelu spoczęła również jego małżonka Maria. Jej trumny przed pogrzebem nie otwierano. Dlaczego, wyjaśniał dziennikarzom Jarosław Kaczyński we wrześniu 2012 r.: - Dlatego, że Maria została umieszczona w trumnie przez polskich żołnierzy, w obecności swojego brata i dwojga ministrów, w tym Andrzeja Dudy. I ta trumna została zaspawana przez polskich żołnierzy - relacjonował prezes PiS.

Ale gdy Jarosław Kaczyński wygłaszał swoje oświadczenie w sprawie wątpliwości jakich nabrał, gdy po raz drugi zobaczył zwłoki brata, w jego wypowiedzi pojawił się jeszcze jeden wątek.

- Mam podstawy, żeby uznać, że w trakcie sekcji przeprowadzonej w Smoleńsku nie wszystkie części ciała, które tam były, należały do prezydenta Rzeczypospolitej. Z całą pewnością prezydent nie był generałem i nie nosił generalskich mundurów; to jest poza jakąkolwiek wątpliwością - mówił prezes PiS.

Jednak i tu pełnomocnik jego bratanicy uznawał, że nie ma podstaw, aby powątpiewać czy w trumnie założonej na Wawelu znajduje się ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Najprawdopodobniej pewne elementy szczątków ciała innej osoby zostały również uznane za elementy dotyczące prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ale co do identyfikacji ciała po stronie rosyjskiej, jak i po stronie polskiej, nie ma najmniejszych wątpliwości, że to był prezydent Lech Kaczyński - zapewniał Marcin Dubieniecki.

Dubieniecki mówił wtedy również, że odradzał zarówno Jarosławowi jak i Marcie Kaczyńskiej składania wniosków o ekshumację pary prezydenckiej. Zarówno brat, jak i córka Lecha Kaczyńskiego dawali wtedy do zrozumienia, że prezydent z małżonką zostali pochowani godnie i nie ma potrzeby ich ekshumacji.

Co zaszło między rozpoznaniem a sekcją?

W dzień po oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego, że nie poznał ciała brata, głos zabrał przewodniczący komisji do zbadania katastrofy w Smoleńsku Antoni Macierewicz. Oświadczył, że podczas sekcji zwłok Lecha Kaczyńskiego doszło do "zasadniczych nieprawidłowości" i że w tej sprawie powinien zostać przesłuchany ówczesny naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski.

- Pan prezes Kaczyński wyraźnie powiedział, że rozpoznał ciało swojego brata w Smoleńsku, za to po przywiezieniu go do Polski, nie mógł w zwłokach, które mu okazano, rozpoznać swojego brata. Podczas tej sekcji zwłok były bardzo zasadnicze nieprawidłowości. Na okoliczność tych nieprawidłowości prokuratura ma obowiązek przesłuchać Parulskiego - twierdził Macierewicz.

W grudniu 2012 roku prezes PiS miał powiedzieć na spotkaniu z mieszkańcami Legnicy, że rozważa, czy nie złożyć wniosku o ekshumację ciała Marii Kaczyńskiej ze względu na obawę o niegodny sposób pochówku. Jak miał dodać, odpowiedzialność za ten skandal spoczywa na ekipie rządzącej Polską (wtedy PO - PSL - przyp. red.) i Rosjanach. Wypowiedź ta, zamieszczona w "Naszym Dzienniku", a cytowana wtedy przez wiele mediów, została jednak złagodzona.

Polska Agencja Prasowa opublikowała oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego i Marty Kaczyńskiej o następującej treści:

"Maria Kaczyńska została pochowana w sposób godny, o czym zaświadcza córka Marta Kaczyńska. Nie jest również rozważany wniosek o ekshumację Pani Prezydentowej Marii Kaczyńskiej".

Co zatem zaszło? Czy "Nasz Dziennik" nieprecyzyjnie przytoczył słowa prezesa? Okazało się, że nie. Rzecznik PiS Adam Hofman w rozmowie z PAP potwierdził, że słowa Jarosława Kaczyńskiego w Legnicy rzeczywiście padły, "jednak Jarosław Kaczyński, po upewnieniu się i przypomnieniu sprawy przez Martę Kaczyńską i jej relacji, jak wyglądał pochówek, razem z rodziną Marii Kaczyńskiej zdecydował, że nie zamierza składać wniosku o ekshumację" - mówił Hofman cytowany przez PAP.

Ekshumacja

Kiedy w połowie tego roku Prokuratura Krajowa poinformowała o zarządzeniu ekshumacji ciał wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej, Jarosław Kaczyński oświadczył, że jedną z pierwszych, jeśli nie pierwszą, będzie ekshumacja ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Doszło do niej w poniedziałek 14 listopada.

Autor: jp/kk / Źródło: tvn24

Pozostałe wiadomości

My istniejemy. Nie zapominajcie - mówią kupcy z Marywilskiej. Dwa tygodnie temu w gigantycznym pożarze większość z nich straciła majątki życia. Dzisiaj o godzinie 9.00 zaczną losować miejsca w tymczasowych kontenerach, które na handel przygotowało miasto. Na miejscu pojawili się już w niedzielę, bo chcieli mieć pewność, że to losowanie przebiegnie spokojnie.

Termosy i koce przy Marywilskiej. Tak wyglądała noc w kolejce po kontenery 

Termosy i koce przy Marywilskiej. Tak wyglądała noc w kolejce po kontenery 

Źródło:
tvn24.pl

Co najmniej kilkadziesiąt osób zginęło w czasie niedzielnego ataku powietrznego Izraela na Rafah w Strefie Gazy - donoszą zagraniczne agencje, powołując się na informacje palestyńskich lekarzy. Pociski miały spaść między innymi na namioty dla wysiedleńców.

Izraelskie pociski "uderzyły w namioty dla wysiedleńców". Wielu zabitych

Izraelskie pociski "uderzyły w namioty dla wysiedleńców". Wielu zabitych

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, Reuters

IMGW ostrzega przed kolejnym, burzowym dniem w części kraju. W dziewięciu województwach spodziewane są wyładowania atmosferyczne. Wraz z nimi pojawią się silne opady deszczu, porywisty wiatr i grad. Sprawdź, co przyniesie pogoda w poniedziałek.

Groźne zjawiska w ponad połowie województw. Tu ostrzega IMGW

Groźne zjawiska w ponad połowie województw. Tu ostrzega IMGW

Źródło:
IMGW

Szwedzki minister obrony Pal Jonson poinformował, że broniący się przed rosyjską inwazją Ukraińcy, "mają prawo" wykorzystywać szwedzką broń do rażenia celów na terenie Rosji. "O ile jest to zgodne z prawem wojennym" - podkreślił na łamach gazety "Hallandsposten".

Zielone światło dla Ukrainy od szwedzkiego ministra

Zielone światło dla Ukrainy od szwedzkiego ministra

Źródło:
PAP

Portal tvn24.pl dotarł do kolejnych nagrań w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Odnosząc się do afery Stanisław Tyszka, poseł Konfederacji, powiedział na antenie TVN24, że dostawał propozycje, by "skorzystać z Funduszu Sprawiedliwości". Gitanas Nauseda zwyciężył w niedzielę w drugiej turze wyborów prezydenckich na Litwie. Dzisiaj mijają dwa ważne terminy związane z eurowyborami. W ataku Izraela na miasto Rafah zginęło kilkadziesiąt osób - donoszą zagraniczne agencje. Oto pięć rzeczy, które warto wiedzieć w poniedziałek 27 maja.

Pięć rzeczy, które warto wiedzieć w poniedziałek 27 maja

Pięć rzeczy, które warto wiedzieć w poniedziałek 27 maja

Źródło:
PAP, tvn24.pl
Przychodzi Matecki do Romanowskiego. "To wygląda bardzo słabo, panowie"

Przychodzi Matecki do Romanowskiego. "To wygląda bardzo słabo, panowie"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Szef ukraińskiego resortu obrony Rustem Umierow przekazał, że od początku roku rosyjskie wojsko zrzuciło na Ukrainę prawie 10 tysięcy bomb kierowanych. Poniedziałek 27 maja mer Charkowa Ihor Terechow ogłosił dniem żałoby poświęconym uczczeniu pamięci ofiar rosyjskiego ataku z soboty 25 maja - poinformował portal Ukrainska Pravda. Oto, co wydarzyło się w Ukrainie i wokół niej w ciągu ostatnich godzin.

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Jeżeli zostanę prawidłowo, zgodnie z prawem poinformowany i zostanie mi to (wezwanie) doręczone, to stawię się na komisji śledczej - powiedział były prezes Orlenu Daniel Obajtek, obecnie kandydat PiS do europarlamentu. Przekonywał, że ma "bardzo dużo do powiedzenia w wielu kwestiach", a szef komisji do spraw afery wizowej Michał Szczerba "będzie żałował" zaproszenia go na przesłuchanie. - Ale w swoim czasie, bo teraz jestem zajęty wyborami - dodał.

Obajtek zabrał głos w sprawie wezwania przed komisję śledczą

Obajtek zabrał głos w sprawie wezwania przed komisję śledczą

Źródło:
PAP

Amerykańska raperka Nicki Minaj nie dotarła w sobotę na swój koncert w Manchesterze po tym, jak została zatrzymana przez policję na lotnisku Schiphol w Amsterdamie za próbę wywiezienia miękkich narkotyków. Minaj zamieściła w mediach społecznościowych film, na którym jest informowana, że policja zamierza przeszukać jej bagaż.

Nicki Minaj nie dotarła na swój koncert w Manchesterze. Amsterdam opuściła z grzywną

Nicki Minaj nie dotarła na swój koncert w Manchesterze. Amsterdam opuściła z grzywną

Źródło:
Reuters

W Irlandii mieszka 120 tysięcy Polaków, a przez 20 lat od wejścia Polski do Unii Europejskiej były ich setki tysięcy - stwierdził irlandzki minister stanu do spraw promocji handlu, regulacji cyfrowych i firm Dara Calleary. Wskazał także, Polacy pracują głównie w branżach nowych technologii i usługach cyfrowych.

Polacy zadomowili się w irlandzkiej gospodarce

Polacy zadomowili się w irlandzkiej gospodarce

Źródło:
PAP

406 kilogramów kokainy przejęto na jachcie płynącym po Zatoce Biskajskiej pod polską banderą - przekazała w niedzielę francuska prefektura morska na Atlantyku. By uniemożliwić skonfiskowanie ładunku, załoga podpaliła jednostkę, chcąc zatopić łódź. Ten plan się jednak nie powiódł.

Kilkaset kilogramów kokainy na jachcie pod polską banderą

Kilkaset kilogramów kokainy na jachcie pod polską banderą

Źródło:
PAP

Nazywają siebie Peaky Blinders. Gdy wybuchła wojna, wyszli na ulice w cywilnych ubraniach, ale z bronią w dłoniach, by strzec swoich domów. Ołeksandr, ich dowódca, mówi, że wyglądali jak bohaterowie słynnego serialu o gangsterach z Birmingham. To oni, wykorzystując drony, odpierają ofensywę rosyjskich wojsk w Charkowie.

Są postrachem rosyjskich wojsk. Oto ukraińscy Peaky Blinders

Są postrachem rosyjskich wojsk. Oto ukraińscy Peaky Blinders

Źródło:
BBC, PAP

Meksykańskie miasto Puebla nawiedziła potężna burza gradowa. Ulice zasypała miejscami półtorametrowa warstwa lodu. Do zjawiska doszło nagle, podczas trwającej w kraju fali upałów.

Takie widoki na ulicach w trakcie fali upałów

Takie widoki na ulicach w trakcie fali upałów

Źródło:
Reuters, El Pais

Od ponad 300 lat leży na dnie morza wraz ze skarbem, którego wartość szacowana jest nawet na 16 miliardów funtów (80 miliardów złotych). Teraz kolumbijski rząd rozpoczyna badania nad "świętym Graalem wśród wraków". W ramach projektu archeologicznego w głębiny wysłane zostaną sondy, które ocenią, jaki materiał archeologiczny znajduje się na dnie Morza Karaibskiego.

"Święty Graal wśród wraków" i imponujący skarb. Ruszają badania

"Święty Graal wśród wraków" i imponujący skarb. Ruszają badania

Źródło:
BBC

W wyniku turbulencji podczas lotu liniami Qatar Airways dwanaście osób odniosło obrażenia - podało lotnisko w Dublinie, gdzie samolot wylądował. Na płycie pojawiły się służby ratunkowe, by pomóc poszkodowanym.

Turbulencje podczas lotu. Dwanaście osób poszkodowanych

Turbulencje podczas lotu. Dwanaście osób poszkodowanych

Źródło:
tvn24.pl

Igor Ostrowski odszedł w wieku 53 lat. Prawnik, ekspert rynku telekomunikacji i nowych technologii. Był wiceministrem w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji, pełniącym tę funkcję w rządzie Donalda Tuska w latach 2011-2012.

Nie żyje Igor Ostrowski, były wiceminister w rządzie Donalda Tuska

Nie żyje Igor Ostrowski, były wiceminister w rządzie Donalda Tuska

Źródło:
tvn24.pl

Zaufana prokuratura Zbigniewa Ziobry w trzy tygodnie umorzyła sprawę dotyczącą sprzedaży nagrań z afery taśmowej Rosjanom - napisał "Newsweek". Umorzenie - jak podaje tygodnik - odbyło się "po cichu", a sprawa "toczyła się poza kontrwywiadem i prokuratorami wyspecjalizowanymi do walki ze szpiegostwem".

Zaufana prokuratura Ziobry i "umorzenie po cichu" w trzy tygodnie. Chodzi o sprzedaż nagrań z afery podsłuchowej

Zaufana prokuratura Ziobry i "umorzenie po cichu" w trzy tygodnie. Chodzi o sprzedaż nagrań z afery podsłuchowej

Źródło:
"Newsweek", TVN24

Jeszcze w maju na termometrach zobaczymy prawie 30 stopni. A jakie wartości przyniesie nam pierwszy miesiąc meteorologicznego lata? Sprawdź autorską długoterminową prognozę pogody na 16 dni, przygotowaną przez prezentera tvnmeteo.pl Tomasza Wasilewskiego.

Pogoda na 16 dni. Tomasz Wasilewski o tym, jak zacznie się czerwiec

Pogoda na 16 dni. Tomasz Wasilewski o tym, jak zacznie się czerwiec

Źródło:
tvnmeteo.pl

W miejscowości Humniska w gminie Brzozów na Podkarpaciu w czasie prac przydomowych doszło do tragicznego wypadku. Zginęło czteroletnie dziecko. Sprawę wyjaśnia prokuratura.

Nie żyje czteroletnie dziecko. Prokuratura wstępnie o przyczynie

Nie żyje czteroletnie dziecko. Prokuratura wstępnie o przyczynie

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl, jaslo365.pl

Mamy nadzieję, jak każda inna rodzina dzieci zaginionych, że nasze ukochane dziecko żyje - mówili w TVN24 rodzice Krzysztofa Dymińskiego, który zaginął w maju ubiegłego roku. - Nie możemy się poddawać - podkreślali.

Od roku szukają syna. "Dużo jest emocji od razu, adrenalina, sucho w ustach"

Od roku szukają syna. "Dużo jest emocji od razu, adrenalina, sucho w ustach"

Źródło:
TVN24
"Najlepiej nie pamiętać". Ujawniamy taśmy Mraza i Romanowskiego z lutego i marca tego roku

"Najlepiej nie pamiętać". Ujawniamy taśmy Mraza i Romanowskiego z lutego i marca tego roku

Źródło:
tvn24.pl
Premium

"Zwracamy się do Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz jej Członków z wnioskiem o niezwłoczne podjęcie działań zmierzających do wydania decyzji o przedłużeniu koncesji na rozpowszechnianie programu TVN Style" - apeluje Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji. Z kolei Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej dodaje, że "ze względu na poruszaną w ramach treści dostępnych w programie TVN Style tematykę oraz jego popularność, dostępność tego programu jest pożądana przez abonamentów i stanowi o ich atrakcyjności".

Brak koncesji dla kanału TVN Style. Organizacje medialne apelują do KRRiT

Brak koncesji dla kanału TVN Style. Organizacje medialne apelują do KRRiT

Źródło:
tvn24.pl

Zarząd TVN SA wydał w czwartek oświadczenie w sprawie działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Oświadczenie zarządu TVN SA w sprawie działań KRRiT 

Oświadczenie zarządu TVN SA w sprawie działań KRRiT 

Źródło:
tvn24.pl

Mark Brzezinski, ambasador USA w Polsce, odniósł się do działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która ciągle nie podjęła decyzji o przedłużeniu koncesji kanału TVN Style. Napisał, że "oświadczenie KRRiT, kwestionujące zasadność prowadzenia działalności w Polsce przez amerykańską firmę, podważa nasze wspólne wartości, dwustronne interesy i praworządność".

Brzezinski: oświadczenie KRRiT podważa nasze wspólne wartości

Brzezinski: oświadczenie KRRiT podważa nasze wspólne wartości

Źródło:
tvn24.pl

Nie da się policzyć, ile kobiet zbadało w sobotę swoje piersi, ile z nich dowiedziało się, że potrzebna jest pilna wizyta u lekarza. Na pewno wiele, bo aż w 90 miejscowościach polskie Amazonki uczyły chętne osoby, jak robić badania profilaktycznie w kierunku raka piersi. W niedzielę Dzień Matki. Akcja odbyła pod hasłem "Badamy nie tylko Mamy".

Dlaczego warto badać piersi? "Gdybym nie poszła wtedy na USG, dziś mogłoby mnie tutaj nie być"

Dlaczego warto badać piersi? "Gdybym nie poszła wtedy na USG, dziś mogłoby mnie tutaj nie być"

Źródło:
Fakty TVN