Marszałek Sejmu Szymon Hołownia: chcę być prezydentem

171219 HOLOWNIA 100-000356
Hołownia: chcę być prezydentem
Źródło: TVN24

Tak, chcę być prezydentem - zadeklarował marszałek Sejmu Szymon Hołownia w specjalnym odcinku podcastu "Wybory kobiet". W rozmowie z Arletą Zalewską i Aleksandrą Pawlicką polityk potwierdził, że Pałac Prezydencki jest jego marzeniem. Jednocześnie zapewnił, że realizacja tego celu nie będzie oznaczała konfliktu wewnątrz koalicji rządzącej.

Gościem specjalnego odcinka podcastu "Wybory kobiet" Arlety Zalewskiej i Aleksandry Pawlickiej w TVN24 GO był marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

W programie był pytany między innymi, czy objęcie funkcji prezydenta to jego cel. - Nie wiem czy cel, powiedziałbym raczej, że środek - odpowiedział. Podkreślił, że jeżeli udałoby mu się o tę prezydenturę walczyć, to nie po to, by tylko być prezydentem, ale po to, by coś na tym stanowisku zrobić. Dodał, że byłaby to "próba takiego przebudowania relacji w Polsce, by było tu mniej ciśnienia, a więcej wspólnej pracy".

Marszałek Sejmu podkreślił, że "nie jest zakładnikiem myśli" o prezydenturze, a decyzja o tym, czy wystartuje w najbliższych wyborach prezydenckich, czy nie, jeszcze nie zapadła. - Decyzję będę musiał podjąć za rok - zaznaczył.

Szymon Hołownia w podcaście "Wybory kobiet"
Szymon Hołownia w podcaście "Wybory kobiet"
Źródło: TVN24

Dopytywany, czy chce być prezydentem, Hołownia powiedział: - Ja mówię o tym chyba najbardziej uczciwie i otwarcie z całej klasy politycznej, nie kokietując, od czterech lat. Tak, chciałbym, ale jestem też realistą i wiem, że nie muszę i nie ma też takiego imperatywu, że "jeżeli nie ja, to świat się zawali", bo się nie zawali.

Marszałka Sejmu spytano też - w kontekście prawdopodobnej kandydatury prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego z PO - co musiałoby się wydarzyć, by tylko on był kandydatem koalicji. Hołownia odparł, że takich rozmów dotąd "nie było i ich nie ma".

Hołownia podkreślił, że teraz politycy rządzącej koalicji skupiają się na zbliżających się wyborach samorządowych, które będą "przypieczętowaniem tego wyniku, który osiągnęli w październiku", a potem na wyborach do PE. - I na tym powinniśmy się skupić: to logika etapu - podkreślił.

Hołownia: myśmy się umówili na rząd

Zaznaczył, że wyobraża sobie też sytuację, w której staną z Trzaskowskim przeciw sobie w wyborach prezydenckich. Na pytanie, czy to nie zniszczyłoby koalicji rządowej, Hołownia odparł, że "nie, absolutnie". - Myśmy się umówili na rząd - zaznaczył, dopytywany czy nie było jakiejś umowy w koalicji w tej sprawie.

Specjalny odcinek podcastu "Wybory kobiet"
Specjalny odcinek podcastu "Wybory kobiet"
Źródło: tvn24

- Uwierzcie mi, tu będzie nie tylko czysta polityczna kalkulacja, ale i odrobina intuicji, i nawet takiej politycznej poezji i nawet czegoś, czego nie da się zmaterializować i nazwać w słowach. To wszystko się będzie działo w listopadzie, w grudniu przyszłego roku - powiedział.

Stwierdził, że w polityce rok to bardzo dużo. Zauważył też, że w międzyczasie, oprócz wyborów samorządowych i do PE, po pół roku możliwa jest też rekonstrukcja rządu. Dlatego, przekonywał, dopiero po wakacjach mogą zacząć się jakiekolwiek rozmowy o wyborach prezydenckich.

ZOBACZ WSZYSTKIE ODCINKI PODCASTU "WYBORY KOBIET" >>>

"Nie będę kładł się Rejtanem, mogę was zapewnić"

Wracając do tematu możliwej rywalizacji z Trzaskowskim o fotel prezydencki, Hołownia zaznaczył, że chętnie spotkałby się z nim w drugiej turze wyborów. - Ja bym miał przeciwnika wtedy, i on też z drugiej strony, bo myślę, że taka jest nasza relacja, polityków, którzy się nawzajem szanują, i którzy się po prostu lubią. I którzy mają różne wizje w tej czy innej kwestii - ale to byłaby zupełnie inna rywalizacja - powiedział.

Hołownia zaznaczył, że wówczas w grę wchodziłby wybór "bezpieczny dla Polski".

- Debata między nami byłaby debatą dwóch ludzi, w której każdy czułby się bezpiecznie - ocenił. Hołownia podkreślił, że nie jest tak, że koalicja "wisi" na tym, czy on zostanie kandydatem i że nie zamierza w tej sprawie "kłaść się Rejtanem". - Nie będę kładł się Rejtanem, mogę was zapewnić - przekonywał.

Hołownia podkreślił, że już obecnie ma "naprawdę dużo narzędzi do robienia dobrych rzeczy". Dopytywany o to, kiedy podejmie decyzję w sprawie kandydowania na prezydenta, powiedział: "zobaczymy w listopadzie, grudniu - nie wcześniej". 

"Kto wchodzi na konklawe papieżem, ten wychodzi kardynałem"

Arleta Zalewska przedstawiła Hołowni "filmową scenę z tego wątku". - Święto wojska, prezydent Hołownia na miejscu honorowym. Nadlatują myśliwce - w nim pierwsza dama (Urszula Brzezińska-Hołownia pilotuje myśliwce - red.) machająca skrzydłami. Chciałby pan? - zapytała lidera Polski 2050 dziennikarka.

- Widziałem polityków machających w tej sytuacji do przelatujących myśliwców. Zapewniam, że pilot myśliwca nie jest w stanie zauważyć jakichkolwiek przyjaznych gestów - stwierdził marszałek Sejmu. - Parę razy widziałem żonę jak leci i to robi wrażenie. Przede wszystkim na fanach lotnictwa, którzy lubią ten huk, tę prędkość czy osiągi. Myśliwce to imponujące maszyny. To by pewnie było fajne. Naprawdę jednak spokojnie z tym - podkreślił Hołownia.

Jak dodał, "to tak jak z konklawe". - Kto wchodzi na konklawe papieżem, ten wychodzi kardynałem. Jak mi mówią, że machałbym do samolotu z trybuny i wyrzucał wiązankę kwiatów machając do żony, a ona machała skrzydłami, to jest zła wróżba dla tego, co może się wydarzyć - dodał.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: