We wtorek w "Jeden na jeden" w TVN24 wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o reakcji rządu oraz prezydenta na słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, który w jednym z wywiadów powiedział, że sojusznicy NATO "stali trochę z tyłu" w trakcie misji w Afganistanie i "nigdy ich nie potrzebowaliśmy".
Szef MON o reakcji prezydenta: można zrobić więcej
- Na pewno relacje prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem są bardzo dobre, więc to jest miejsce do tego, żeby zwrócić uwagę - podkreślił szef MON, odnosząc się do reakcji prezydenta na słowa Trumpa.
Pytany o to, czy jest rozczarowany reakcją głowy państwa, odparł: - Odpowiadam za swoje działanie, za nasze działanie [koalicji -red.]. Ono było na każdym etapie: i w parlamencie, i wystąpienia, i wpisy w mediach społecznościowych. Cały rząd się w to zaangażował.
Dopytywany, czy prezydent powinien "mocniej zareagować", szef MON ocenił, że jeżeli Nawrocki ma dobre relacje z Trumpem, to "można zrobić więcej".
Gość TVN24 wyjaśnił też, czego oczekiwałby od głowy państwa. - Chciałbym, żeby te relacje dobre prezydenta Nawrockiego i prezydenta Trumpa skutkowały tym, że można powiedzieć szczerze do przyjaciela: "To mi się nie podobało. Tak nie było. Polska była zawsze z wami. Dowodziła dużą prowincją w Afganistanie, brała odpowiedzialność. Jest naprawdę na pierwszej linii. Jesteśmy żelaznym sojusznikiem" - wskazał.
"Polska dyplomacja zadziałała"
Kosiniak-Kamysz był pytany, czy po wywiadzie Trumpa kontaktował się w tej sprawie ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Petem Hegsethem. - Polska dyplomacja zadziałała. Już widać było to po wpisie ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce, który w inny sposób odniósł się, zmieniając tę narrację - powiedział.
Po wypowiedzi prezydenta USA o sojusznikach, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose napisał w mediach społecznościowych, że Trump "wielokrotnie podkreślał swój głęboki szacunek dla poświęcenia Polski i jej niezachwianego zaangażowania w Sojusz Północnoatlantycki, w tym solidarności i służby u boku sojuszników w Iraku i Afganistanie".
Minister obrony zaznaczył, że komentarz Trumpa "przeżywają wszyscy", w tym dowódcy i żołnierze, ale najbardziej "rodziny tych, którzy oddali swoje życie". - Polska była po 11 września gotowa do uruchomienia Artkułu 5 [NATO - red.]. Była w Iraku, Afganistanie. Dzisiaj jesteśmy w polskich kontyngentach wojskowych i w misjach NATO-owskich również w Iraku, dalej w misji ONZ-owskiej w Libanie. Jesteśmy w Kosowie, w różnych miejscach, gdzie nas sojusznicy potrzebują - kontynuował.
Wicepremier przypomniał również, że "43 polskich żołnierzy i jeden ratownik medyczny oddało swoje życie w Afganistanie, w Iraku zginęło 23 żołnierzy, 860 żołnierzy [zostało -red.] poszkodowanych na misjach poza granicami państwa". - To jest chowanie się z tyłu? Czy to jest bycie na pierwszej linii frontu? To jest zasłanianie swoim ciałem naszych sojuszników. To jest obrona i wielki honor - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
PSL poprze projekt Konfederacji o udziale nieletnich w polowaniach? "Raczej nie"
Konfederacja zapowiada projekt ustawy znoszącej zakaz udziału nieletnich w polowaniach. Kosiniak-Kamysz był pytany, czy w tej sprawie mogą liczyć na poparcie PSL. Lider ugrupowania powiedział, że poseł Urszula Pasławska przygotowuje swój własny projekt zmian w prawie łowieckim, "więc raczej nie będziemy wspierać Konfederacji".
Agata Adamek dociekała, czy minister jest za przepisami proponowanymi przez Konfederację. - Jestem za tym, żeby była wolność decydowania rodziców. My zawsze byliśmy za wolnością - odpowiedział.
Pytany, czy sam zgodziłby się na udział swojego dziecka w polowaniu, mówił: - Nie poluję, więc ja się na polowanie nie wybieram. Szanuję bardzo myśliwych. Będę stał za myśliwymi, za łowiectwem, za myślistwem, bo to nie jest tylko tradycja. To jest działalność na rzecz regulacji gospodarki leśnej.
- Myśliwych mamy w krajach, gdzie opieka nad dziećmi, jak Skandynawia, jest na pierwszym miejscu. To się nie łączy jedno z drugim. Nie demonizujmy myśliwych - podkreślił.
Na początku stycznia Sejm odrzucił głosami PSL, PiS i Konfederacji projekt nowelizacji ustawy o broni i amunicji. Przewidywał m.in. obowiązek okresowych badań lekarskich i psychologicznych potwierdzających spełnianie kryteriów zdrowotnych związanych z posiadaniem broni.
Autorka/Autor: os/ft
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24