Szybowiec runął na ziemię. Jest wstępny raport komisji
Minął miesiąc od tragicznej śmierci 67-letniego pilota szybowca. Do wypadku doszło w Lesznie.
Na stronie internetowej Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych pojawiły się raport wstępny. Wynika z niego, że 67-letni pilot miał wszelkie wymagane uprawnienia i wystarczające doświadczenie lotnicze, by przeprowadzić planowany wtedy lot.
Wypadek szybowca w Lesznie. Wstępny raport
Jak ustaliła komisja, maszyna, która w wypadku uległa całkowitemu zniszczeniu, miała niezbędną dokumentację i pozwolenia. "Samolot był w pełni sprawny technicznie, a jego nalot w chwili ostatniej obsługi przed wypadkiem wynosił 4122 godziny i 21 minut" - czytamy w raporcie.
Ostateczne wnioski, co do przyczyny tragedii znajdą się w raporcie końcowym.
"Na dzień powstania Raportu Wstępnego Komisja uważa, że warunki meteorologiczne mogły mieć wpływ na samopoczucie pilota podczas lotu, a tym samym na zaistnienie wypadku lotniczego" - napisali eksperci z PKBWL.
Wpadł w korkociąg
Tuż po wypadku, policja informowała, że 67-latek najprawdopodobniej stracił panowanie nad maszyną. Szybowiec runął na pole uprawne z wysokości 500 metrów. Przed wypadkiem maszyna wpadła w korkociąg.
- Nie wiemy, czy był to zaplanowany manewr, ale tych pętli było więcej. Pilot nie wyprowadził już maszyny i uderzył w ziemię. Co się wydarzyło, to będziemy wyjaśniać - mówiła wtedy Anna Stelmaszczyk.
Kluczowe będą kompleksowe już ustalenia biegłych z Komisji Badania Wypadków Lotniczych.