Jak dodał Binkiewicz, łączna wysokość szkód, która według wcześniejszych doniesień miała wynosić nie mniej niż 350 milionów złotych, jest już nieaktualna.
- Ze względu na dynamikę oraz liczbę zawiadomień, które trafiają do prokuratury, nie sposób wskazać bezpośrednio na tę chwilę liczby osób pokrzywdzonych oraz pełnej kwoty szkody - przekazał. Zaznaczył jednak, że "obie liczby rosną".
- Możemy mówić o kilkudziesięciu tysiącach osób i śmiało możemy mówić również o tym, że każdego dnia spływa kilkaset zawiadomień od kolejnych pokrzywdzonych - powiedział.
Sprawa Zondacrypto
Śledztwo w sprawie Zondacrypto jest prowadzone pod kątem "wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenia w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem". Zakresem śledztwa objęto zachowania podejmowane na terenie całego kraju od 2022 roku.
Podstawą wszczęcia śledztwa były zawiadomienia pokrzywdzonych, a także doniesienia medialne na temat problemów związanych z wypłatą środków zgromadzonych w ramach Zondacrypto.
"Właściciel giełdy wskazał przy tym, że od 2022 roku nie posiadała ona dostępu do tak zwanego zimnego portfela, na którym przechowywane mają być środki w ilości około 4500 BTC, którą to informację zatajono przed klientami" - podała prokuratura w komunikacie.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: MIROSŁAW STELMACH/REPORTER