Śledztwo w sprawie Zondacrypto i status Przemysława Krala. Ewa Wrzosek: mogę tylko domniemywać

Ewa Wrzosek
Wrzosek: Kral w śledztwie dotyczącym Zondacrypto współpracuje z prokuraturą
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Mogę tylko domniemywać, że Przemysław Kral, decydując się na współpracę z prokuraturą, mniej obawiał się wymiaru sprawiedliwości niż swoich kolegów - powiedziała w "Tak jest" w TVN24 prokurator Ewa Wrzosek. Była pytana o status prezesa Zondacrypto w śledztwie, jak i o sprawę byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego.

Pod koniec sierpnia media podały, że Przemysław Kral współpracuje z prokuraturą w śledztwie dotyczącym Zondacrypto, chcąc uzyskać status tak zwanego małego świadka koronnego. O to, czy można już oficjalnie potwierdzić status Krala w śledztwie, była pytana w "Tak jest" w TVN24 prokurator Ewa Wrzosek, radczyni generalna w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Przypomniała, że "w postępowaniu karnym w śledztwie prokuratorskim ten status świadka koronnego uzyskuje się dopiero na końcowym etapie postępowania". - Świadkiem koronnym jest osoba, która w śledztwie - mając status podejrzanego - składa tego rodzaju wyjaśnienia, które dotyczą bądź nowo ujawnianych przestępstw, bądź osób współuczestniczących z danym podejrzanym w popełnianiu przestępstw. Te okoliczności są następnie weryfikowane przez prokuraturę - tłumaczyła.

Wrzosek pytana, czy w takim razie tą osobą jest Kral, odpowiedziała, że ten "w śledztwie dotyczącym Zondacrypto współpracuje z prokuraturą". - Składa tego rodzaju wyjaśnienia, które po ich pozytywnym zweryfikowaniu, a one są na bieżąco konfrontowane z innymi dowodami zebranymi w sprawie, (...) mogą stanowić o tym, że będzie on korzystał ze statusu świadka koronnego - przekazała.

Wrzosek o motywacjach Krala

Pytana o to, czy Kral bał lub boi się o swoje życie, Wrzosek przyznała, że "motywacja świadków koronnych, którzy decydują się na współpracę z organami ścigania, bywa różna". - Z jednej strony liczą na to, że kara, którą w przyszłości może wobec nich orzec sąd, będzie łagodniejsza, niż gdyby na taką współpracę nie poszli. Z drugiej strony często jest to obawa przed dotychczasowymi kompanami w przestępstwie - zauważyła.

- Mogę tylko domniemywać, że decydując się na współpracę z prokuraturą, mniej obawiał się wymiaru sprawiedliwości niż swoich kolegów - dodała prokurator.

Sprawa Chodzińskiego. "W licznych wywiadach prasowych się przyznał"

Wrzosek była również pytana, jak w całej sprawie ocenia udział byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego. Jak ustalili reporterzy "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i Wirtualnej Polski Szymon Jadczak, brał od Krala 15 tysięcy euro miesięcznie. Za te pieniądze ujawnił mu między innymi wrażliwe dane dziennikarza, który opisywał tajemnice giełdy kryptowalut. Zapewniał też, że wpłynął na urzędnika podległego prezydentowi Karolowi Nawrockiemu czy obiecywał spotkanie z Przemysławem Czarnkiem i z inwestorem z kręgu Viktora Orbana. 

- Większość zachowań - i to tych, do których sam Artur Chodziński w licznych wywiadach prasowych się przyznał - może wypełniać znamiona przestępstwa, powoływania się na wpływy właśnie: czy w kancelarii prezydenckiej, czy w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego - powiedziała Wrzosek.

Zauważyła też, że "pan Chodziński pośredniczył przecież w nawiązaniu kontaktów między Kralem a Zbigniewem Ziobrą".

Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: