Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała w tej sprawie komunikat na swojej stronie internetowej. Rzecznik Prasowy prokurator Piotr Skiba wyjaśnił w nim, że wszczęto śledztwo w sprawie "utrudniania w 2026 roku postępowania karnego w sprawie przeciwko Zbigniewowi Ziobrze poprzez umożliwienie mu ukrycia się na terytorium Stanów Zjednoczonych Ameryki w celu między innymi uniknięcia wykonania postanowienia o jego tymczasowym aresztowaniu".
W oświadczeniu prokuratura wskazała, że chodzi o "wykonanie czynności niezbędnych do wyjednania zgody władz USA na pobyt byłego szefa resortu sprawiedliwości oraz wytworzenie dokumentów poświadczających nieprawdę", a które stanowiły "podstawę do udzielenia Ziobrze tak zwanej wizy dziennikarskiej" .
Rzecznik wskazał, że śledztwo dotyczyć ma też "wsparcia logistycznego, finansowego i organizacyjnego" w ukrywaniu się.
Giertych nie stawił się na złożenie wyjaśnień
Prokuratura przekazała, że zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zostało zgłoszone przez Romana Giertycha.
"W toku postępowania sprawdzającego zawiadamiający Roman Giertych był trzykrotnie wezwany do złożenia zeznań, jednakże nie stawił się. W ramach postępowania sprawdzającego dołączono materiały z postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Krajową, w tym protokoły przesłuchania w charakterze świadka Jacka Kurskiego i Tomasza Sakiewicza" - czytamy w komunikacie.
Prokuratura przekazała, że na dalszym etapie postępowania planowane są kolejne czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków. "Czyn objęty śledztwem zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8" - przekazał Skiba.
Droga Ziobry do USA
Zbigniew Ziobro ma sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. W lutym sąd rejonowy wyraził zgodę na jego areszt, następnie za politykiem wystawiono list gończy. Prokuratura skierowała też wniosek o wydanie wobec Ziobry Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Jednak Sąd Okręgowy w Warszawie tego odmówił.
Ziobro, jeszcze przed decyzją sądu o areszcie, przebywał na Węgrzech, gdzie dostał ochronę międzynarodową od rządu Viktora Orbana. W maju - po przegranych przez Orbana wyborach - media ujawniły, że wyjechał do USA. Polityk oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech.
Na początku lipca poinformowano, że Węgry cofnęły status uchodźcy Ziobrze, jego żonie Patrycji Koteckiej-Ziobro oraz Marcinowi Romanowskiemu (byłemu wiceszefowi MS, też podejrzanemu w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości). Unieważnione zostały także ich dokumenty podróży.
W sprawie polityka PiS resort sprawiedliwości zdecydował się także na dodatkowy krok. 14 lipca Waldemar Żurek poinformował o przekazaniu pisma do amerykańskiej agencji imigracyjnej ICE z pytaniami o pobyt Ziobry w USA. Wówczas szef MS przekazał, że wniosek o ekstradycję jest gotowy, liczy 300 stron i czeka jeszcze na tłumaczenie. Jego dotarcie do Amerykanów potwierdził na koniec sierpnia.