W piątkowym głosowaniu w sprawie immunitetu Zbigniewa Ziobry udział wzięło 436 posłów. Za uchyleniem zagłosowało 238, a przeciw było 198. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Głosowanie w sprawie immunitetu odbyło się w związku z prywatnym aktem oskarżenia prokuratora krajowego Dariusza Korneluka. Chodzi o słowa byłego ministra z ubiegłorocznej konferencji prasowej.
Ziobro kontra Korneluk. "Zniesławienia, znieważenie"
Ziobro miał wówczas pomówić i znieważyć Korneluka, twierdząc, "że został on powołany na wskazane stanowisko prokuratora krajowego w związku z realizacją celu politycznego podporządkowania instytucji prokuratury partii rządzącej, w zamiarze ukierunkowania jej działań na umarzanie postępowań wszczętych w przedmiocie złodziejstw i korupcji, których było mnóstwo w otoczeniu [premiera - red.] Donalda Tuska" - opisywał mecenas Janusz Kaczmarek, który występował w Sejmie w imieniu prokuratora krajowego.
Na posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej mecenas zaznaczył, że Ziobro nazwał Korneluka "działaczem partyjnym, co w rozumieniu Kodeksu karnego stanowi zbieg przepisów określonych jako zniesławienie i znieważenie".
Dodał, że Korneluk jest w prokuraturze od 1993 roku, a od 2000 roku pełnił w niej szereg różnych funkcji. Zauważył, że dotychczas żaden z ministrów sprawiedliwości nie kwestionował rzeczowości, staranności ani jego profesjonalizmu.
Spór o prokuratora krajowego
Polityczny spór dotyczący tego, kto jest prokuratorem krajowym, rozpoczął się w 2024 roku. Ówczesny szef MS, prokurator generalny Adam Bodnar stwierdził, że przywrócenie ze stanu spoczynku i powołanie Dariusza Barskiego na prokuratora krajowego w 2022 roku przez poprzedniego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę "zostało dokonane z naruszeniem obowiązujących przepisów".
Wówczas, na mocy decyzji premiera, pełniącym obowiązki prokuratora krajowego – do czasu wyłonienia następcy Barskiego w konkursie - został Jacek Bilewicz. Konkurs wygrał prokurator Dariusz Korneluk, którego w połowie marca 2024 roku premier powołał na nowego prokuratora krajowego.
Ziobro uderzył w Korneluka
O skierowaniu prywatnego aktu oskarżenia Korneluk poinformował pod koniec marca. Sam Ziobro odniósł się wtedy do sprawy na portalu X. "Nazywanie prokuratora Korneluka 'partyjnym działaczem' to nadmierna kurtuazja. W rzeczywistości jest on bowiem pełnoprawnym członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, która nielegalnie przejęła kontrolę nad Prokuraturą Krajową" - oskarżał były szef MS.
Ziobro jest w Stanach Zjednoczonych, co potwierdził 10 maja. Wcześniej przez kilka miesięcy był na Węgrzech, gdzie uzyskał ochronę od rządu ówczesnego premiera Viktora Orbana. Były minister jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.
Prokuratura zarzuca mu m.in., że jako szef MS kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Śledczy chcą postawić Ziobrze 26 zarzutów.
Piątkowe głosowanie jest kolejną sytuacją, w której byłemu szefowi resortu sprawiedliwości uchylono immunitet. 29 maja bieżącego roku Sejm bezwzględną większością zdecydował o uchyleniu immunitetu Ziobry w związku z prywatnym aktem oskarżenia złożonym przez dziennikarkę Dorotę Wysocką-Schnepf.
Wcześniej, w związku z zarzutami wobec byłego ministra, Sejm zgodził się na uchylenie immunitetu 7 listopada 2025 roku. W tej sprawie odbyło się wtedy łącznie 27 odrębnych głosowań - jedno na uchylenie immunitetu na każdy z postawionych zarzutów i osobne na wyrażenie zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Ziobry. Były szef MS przebywał już wówczas na Węgrzech.