Skąd pieniądze na podwyżki medyków? Rząd milczy

shutterstock_2352212191_1
Sobierańska-Grenda: przymierzamy się, aby określić procentowo granice budżetu szpitali na pensje
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Kuba Kwiatkowski/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Od dziś medycy zatrudnieni w publicznym systemie ochrony zdrowia mają zarabiać więcej. Dyrektorzy szpitali alarmują jednak, że wciąż nie wiadomo, skąd mają wziąć pieniądze na podwyżki. Resort nadal nie wskazał.

Gwarantowane pensje zasadnicze pracowników medycznych i okołomedycznych zatrudnionych na etatach wzrosły o ponad 8,82 proc. Takie podwyżki wynikają z realizacji tzw. ustawy podwyżkowej i opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny danych o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce narodowej.

O tym, w jaki sposób będą finansowane podwyżki, decyduje minister zdrowia, w oparciu o rekomendacje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Rekomendacje AOTMiT są na biurku szefowej resortu zdrowia od 9 czerwca. W ubiegłym tygodniu agencja została poproszona o dodatkową ekspertyzę. Dyrektorzy szpitali oczekują na informacje o zabezpieczeniu pieniędzy na podniesienie płac, wciąż jednak z resortu zdrowia nie płynie na ten temat żadna informacja.

O ile więcej zarobią medycy?

Minimalne stawki brutto dla poszczególnych grup wyniosą od dziś odpowiednio: lekarze ze specjalizacją - 12 910,16 zł (wzrost o 1046,67 zł), magistrzy farmacji, fizjoterapii, diagnostyki laboratoryjnej, psychologii klinicznej oraz pielęgniarki ze specjalizacją - 11 485,59 zł (wzrost o 931,17 zł), lekarze bez specjalizacji - 10 595,24 zł (wzrost o 858,99 zł), a lekarze stażyści - 8 458,38 zł (wzrost o 685,75 zł).

Z kolei farmaceuci, fizjoterapeuci, pielęgniarki i położne z tytułem magistra bez specjalizacji lub z licencjatem i specjalizacją otrzymają minimum 9 081,63 zł (wzrost o 736,28 zł). Pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni i fizjoterapeuci z wykształceniem średnim lub licencjackim bez specjalizacji zarobią co najmniej 8 369,35 zł (wzrost o 678,53 zł), natomiast opiekunowie medyczni i inny personel medyczny ze średnim wykształceniem - 7 657,06 zł (wzrost o 620,78 zł).

Pensje trzeba podnieść, a finansowanie nadal niepewne

Analitycy zajmujący się ochroną zdrowia przewidują, że koszt podwyżek, liczony od lipca do grudnia, wyniesie 4,5 mld zł, ale skumulowany skutek realizacji ustawy podwyżkowej w tym roku sięgnie 71 mld zł, czyli jednej trzeciej budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Tego samego, który już teraz zmaga się z 16-miliardową luką. O to, ile faktycznie będą kosztowały tegoroczne podwyżki i w jaki sposób zostaną sfinansowane, pytaliśmy w Ministerstwie Zdrowia już 19 czerwca.

"Treść zatwierdzonej przez Ministra Zdrowia tegorocznej rekomendacji Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, wraz ze skutkami finansowymi, (…) zostanie opublikowania, w formie obwieszczenia, w Biuletynie Informacji Publicznej Agencji. W poprzednich latach po przyjęciu właściwego wariantu wydanej rekomendacji, NFZ nowelizował plan finansowy, zapewniając środki z niej wynikające. Podobnie środki na podwyżki wynagrodzeń zostaną zapewnione w obecnym roku w sytuacji przyjęcia rekomendacji" - czytamy w odpowiedzi.

Ani obwieszczenia, ani kwot, ani innych szczegółów, wciąż jednak nie ma. Próbowaliśmy o nie dopytać dziś rzeczniczkę prasową MZ, Annę Choszcz-Sendrowską. Odpowiedziała, że poznamy je "lada moment".

Dyrektorzy szpitali: funkcjonujemy w warunkach dużej niepewności

Taka odpowiedź nie satysfakcjonuje jednak dyrektorów szpitali. - Problemem jest brak przedstawienia jednoznacznej rekomendacji, dotyczącej wdrożenia tych przepisów, czyli też brak informacji o finansowaniu drugiego półrocza. Szpitale nie otrzymały danych, które pozwalałyby w sposób odpowiedzialny zaplanować budżety i koszty wynagrodzeń. W praktyce oznacza to, że funkcjonujemy w warunkach dużej niepewności finansowej - komentuje w rozmowie z nami Paweł Pikul, członek zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Jak dodaje, dyrektorzy szpitali muszą do 30 maja podpisywać porozumienia w sprawie wynagrodzeń ze związkami zawodowymi. Jeśli takiego porozumienia nie ma, to i tak trzeba wydać w sprawie wynagrodzeń zarządzenia. - A mamy już lipiec. To, jakimi budżetami będziemy dysponować, powinniśmy wiedzieć dużo wcześniej. Rekomendacja mówi też, że podwyżkami będą objęte tylko osoby na umowach o pracę, a w szpitalach pracują również osoby na kontraktach czy umowach cywilno-prawnych. Trudno im będzie wytłumaczyć, że część z nich nie dostanie podwyżek, wykonując tę samą pracę, co inni. Wzrost wynagrodzeń dla nich będzie więc dodatkowym kosztem dla szpitala. W przeciwnym razie spodziewam się fali niezadowolenia, a być może nawet sporów sądowych - przewiduje Pikul.

Członek zarządu OZPSP mówi, że ze strony rządzących brakuje dialogu nad reformą całego systemu ochrony zdrowia. - Obserwujemy działania wyrywkowe, a tego dialogu pomiędzy ministerstwem, NFZ-em i nami dziś po prostu nie ma - kwituje.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: