"My jej nigdy więcej nie uwierzymy". Obrońcy zwierząt krytykują Scheuring-Wielgus

Polska

Scheuring-Wielgus oddała psy do schroniska. Fundacje zarzucają jej obłudę (materiał magazynu "Polska i Świat" z 23.05.2019)tvn24
wideo 2/3

Posłanka koła Teraz! i kandydatka Wiosny do europarlamentu Joanna Scheuring-Wielgus oddała dwa psy do schroniska. Po tym jak sprawa została upubliczniona w mediach, na posłankę wylała się fala krytyki. - My jej nigdy więcej nie uwierzymy - mówi Katarzyna Śliwa-Łobacz z fundacji Mondo Cane. Ewa Gebert, dyrektorka OTOZ Animals dodaje, że "nawet najlepsze schronisko nie jest rajem dla zwierząt" i podkreśla, że takie rozwiązanie to ostateczność. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Do schroniska dla bezdomnych zwierząt w Toruniu trafia miesięcznie ponad sto psów. Trzy lata temu w tej grupie znalazły się dwa psy obecnej posłanki koła Teraz! Joanny Scheuring-Wielgus.

W tym tygodniu sprawa ta została upubliczniona w mediach. Posłanka tłumaczyła się później w usuniętym już wpisie w mediach społecznościowych. "Zamiast przywiązać do drzewa, uśpić lub zostawić na autostradzie - co niestety się zdarza - znalazłam moim ukochanym psiakom Czarnej i Mambie dom w dobrym schronisku dla zwierząt" - napisała.

- Ja nie mogę mieszkać ze zwierzętami, mam alergię - mówiła 23 maja w radiu ZET.

Właśnie alergią oraz przeprowadzką z domu do mieszkania usprawiedliwiała decyzję o oddaniu psów do schroniska. Zwierzęta mieszkały z nią dziesięć lat.

- Ten wpis był niepotrzebny, następnym razem inaczej bym napisała. To była dla mnie trudna sytuacja, wszystko już na ten temat powiedziałam - stwierdziła w rozmowie z reporterem TVN24.

Obrońcy praw zwierząt krytykują

Teraz mówią obrońcy praw zwierząt i na Scheuring-Wielgus nie zostawią suchej nitki.

Od lat walczymy z bezdomnością zwierząt i ze zmianą świadomości Polaków. Jeżeli osoba publiczna przekazuje: "nie chcesz swojego zwierzęcia to go oddaj do schroniska", jest to nieedukacyjne i niweczące naszą wieloletnią pracę - mówi Katarzyna Śliwa-Łobacz z fundacji Mondo Cane.

Kilkadziesiąt podobnych organizacji podpisało list otwarty do Roberta Biedronia. Posłanka z listy jego ugrupowania - Wiosny - kandyduje do Parlamentu Europejskiego. Wyrażają w nim oburzenie i krytykują postawę Scheuring-Wielgus. - My jej nigdy więcej nie uwierzymy - podkreśla Śliwa-Łobacz.

Scheuring-Wielgus wielokrotnie broniła praw zwierząt. W 2017 roku, przed tym samym schroniskiem, do którego trafiły jej psy, namawiała, by w Sylwestra zrezygnować z fajerwerków.

Ewa Gebert, dyrektorka OTOZ Animals przyznaje, że "zdarzają się sytuacje, że nie można się już zajmować swoim psem". - Ale naprawdę można znaleźć mu dom. Schronisko to ostateczność - podkreśla.

"Nawet najlepsze schronisko nie jest rajem dla zwierząt"

W całej Polsce w schroniskach na prawdziwy dom czeka 100 tysięcy zwierząt - Polskie schroniska są przepełnione, nawet najlepsze schronisko nie jest rajem dla zwierząt - mówi Gebert.

Wielokrotnie bywał w nich Robert Biedroń i walczył, by nie zapełniały się porzuconymi psami. I choć dzisiaj deklaruje, że jego ugrupowanie "zawsze stoi po stronie zwierząt", to kilka dni temu sprawę Scheuring-Wielgus komentował tak: - Matki często podejmują dużo bardziej dramatyczniejsze decyzje. Powinniśmy być ostatnimi, którzy rzucają kamieniem w stronę pani poseł.

Psy posłanki znalazły nowy dom i w całej tej historii to dobra wiadomość.

- Każdy, kto bierze psa czy kota, powinien dożywotnio zapewnić mu ciepły kochający dom i pełną miskę - podkreśla Agata Szarata ze schroniska dla zwierząt w Poznaniu.

Autor: ads/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24