"Czy to się dzieje naprawdę?". Trudna walka o prawdę

Nieprawdziwe nagrania z Bliskiego Wschodu. Jak rozpoznać fake newsy
Wojna z deepfake'ami o Bliskim Wschodzie. Komentarze ekspertów
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wojna na Bliskim Wschodzie i rekordowa dezinformacja. Liczba fake newsów, która pojawia się w internecie, zastanawia i zadziwia. Dodatkowo często osiągają ogromne zasięgi. Ich jakość jest coraz lepsza i dlatego trudno odróżnić je od rzeczywistości. Co robić? - pyta Ewa Wagner, dziennikarka programu "Polska i Świat".

Tak zwane materiały deepfake zalewają internet od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie. Oldze Wałkuskiej, ekspertce od analizy dezinformacji NASK, trudno odpowiedzieć na pytanie o konkretne liczby, bo w sieci co chwilę pojawiają się nowe treści, a ich adresatami są głównie odbiorcy ze Stanów Zjednoczonych, Izraela i krajów Europy.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

Na nagraniu wygenerowanym przez sztuczną inteligencję można zobaczyć pociski spadające na strategiczne amerykańskie bombowce B-2 , które na początku marca brały udział w ataku na irańskie cele wojskowe. - Nagrania przedstawiają często przejaskrawione, fałszywe obrazy ataków Iranu na te kraje i ich przesadzone konsekwencje. My w Europie mamy uwierzyć, że Iran radzi sobie lepiej niż w rzeczywistości - mówi Wałkuska.

- Ze względu na powszechność i łatwość użycia sztucznej inteligencji dzisiaj każdy może stworzyć bardzo wiarygodny materiał wideo - przyznaje Piotr Konieczny z portalu Niebezpiecznik.

Jak nie dać się oszukać fałszywym nagraniom

Dlatego warto uzbroić się w narzędzia, które pozwolą uodpornić się na oszustwa. Michał Istel i redakcja Konkret24 pokazują, co jest prawdą, a co fałszem, analizują informacje z sieci i weryfikują fake newsy.

- Filmiki z wojny, realistyczne, prawdziwe są zwykle w gorszej jakości, rozchwiane. Widać, że ktoś może się przewrócić po takim wybuchu, kamera jest bardziej zamazana - zwraca uwagę Michał Istel. - Idealne filmiki w idealnej jakości, które pokazują bardzo emocjonalne rzeczy, to może być pierwsza wskazówka dla nas, że filmik jest nieprawdziwy - podkreśla.

Twórcy deepfake'ów próbują zastawić na nas pułapki. Nazwy profili często odnoszą się do militariów, żeby uwiarygodnić swój przekaz, mają miliony obserwatorów. Warto sprawdzić dokładnie dany profil, bo możemy na nim znaleźć inne, ewidentnie spreparowane treści, a to już wskazówka.

- Musimy być świadomi tego i starać się wszystko kwestionować. Niestety, to jest bardzo trudne, bardzo irytujące, że nad wszystkim, co czytamy, musimy się zastanowić, czy to jest deepfake, czy to jest mem, czy to się dzieje naprawdę - mówi adiunktka w Digital Justice Center Uniwersytetu Wrocławskiego dr Kaja Kowalczewska.

Nawet prawdziwe filmy są podważane

Kolejnym celem deepfake'ów jest zdezorientowanie odbiorców, żeby zaczęli myśleć, że to prawda jest fałszem. Na koncie premiera Izraela Benjamina Netanjahu opublikowano film, który jest odpowiedzią na doniesienia, że zginął w ataku bombowym. - Ciężko jest obecnie udowodnić osobie, która została oskarżona, że nie żyje - że żyje - stwierdza Piotr Konieczny.

- Żyjemy w takich czasach, że nawet filmik prawdziwy, wrzucony przez jedną ze stron konfliktu, spowodował, że zaczniemy w niego nie wierzyć - zwraca uwagę Michał Istel.

Kolejnym zabiegiem, jeszcze trudniejszym do wykrycia, jest wykorzystanie nagrań z innych konfliktów, by zilustrować te, które trwają obecnie. Na platformie X pokazano między innymi atak na ukraińską elektrownię sprzed dziesięciu lat jako bombardowanie elektrowni w Izraelu.

- Eskalacja konfliktu w społeczeństwie też jest czymś, z czym mamy do czynienia od wielu lat, czyli prowadzi to wszystko do polaryzacji - uważa dr Kaja Kowalczewska. Dlatego w świecie pełnym konfliktów nie dajmy się wciągnąć w kolejny.

OGLĄDAJ: Oglądaj "Lożę prasową" w TVN24 i TVN24+
tak banery dla macka_loza prasowa_19
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: