Polska

Saryusz-Wolski: nie ma nic zdrożnego w tym, żeby dostarczać broń Ukrainie

Polska

tvn24W "Faktach po Faktach" dyskusja o dostawie broni dla Ukrainy

- Sądzę, że to będzie robione metodą Putina, tzn. żeby się do tego nie przyznać, ale żeby to się stało ciałem - mówił w "Faktach po Faktach" Jacek Saryusz-Wolski o ewentualnych dostawach broni z Zachodu na Ukrainę. Stwierdził, że NATO na szczycie w Walii wysłało "sygnał zachęty", żeby poszczególne kraje podjęły działania w tym kierunku. Z kolei Włodzimierz Czarzasty przestrzegał, by Polska nie wyrywała się w tej kwestii przed szereg.

Goście "Faktów po Faktach" komentowali doniesienia Jurija Łucenki, doradcy prezydenta i szefa partii Blok Petra Poroszenki, który oświadczył w niedzielę, że na szczycie NATO w Newport zapadły ustalenia ws. dostaw na Ukrainę nowoczesnej broni. Poinformował on, że sprzęt miałby pochodzić z USA, Francji, Włoch, Polski i Norwegii.

Władze tych krajów zaprzeczyły jego doniesieniom.

Broń wysłana po cichu?

Jacek Saryusz-Wolski (PO) stwierdził w "Faktach po Faktach", że "Zachód powinien skopiować metodę Putina i dostarczać Ukrainie broń, jednocześnie temu zaprzeczając". - Sądzę, że ten scenariusz się realizuje - stwierdził europoseł.

Jak mówił, NATO na szczycie w Walii wysłało "sygnał zachęty", żeby poszczególne kraje w tej materii podjęły działania. Dodał, że istnieje już koalicja "zdolnych i chętnych", która będzie dostarczała bardzo nowoczesną broń Ukrainie. W jej skład - jak mówił - wchodzą Norwegia, Włochy, Francja, Stany Zjednoczone, a także Polska. - Nie ma nic zdrożnego w tym, żeby dostarczać broń Ukrainie. Dlaczego mielibyśmy skazywać Ukrainę na nierówną walkę? - dodał. W jego ocenie ta kwestia pozostanie jednak "w sferze domysłów i spekulacji".

Zielone światło

Zwolennikiem dostarczania broni Ukrainie jest także Ryszard Czarnecki (PiS). Jego zdaniem szczyt NATO w Newport dał ku temu zielone światło. - Kraje bardziej odważne prawdopodobnie będą wspierane po cichu przez kraje, które ze względu na swoje bardzo ścisłe relacje ekonomiczne z Rosją nie będą chciały tego czynić formalnie - stwierdził.

Podkreślał, że dla Polski Ukraina, tak jak dla Portugalii, Hiszpanii czy Malty, nie jest egzotyką. - Siłą rzeczy nasza rola w tym obszarze musi być większa - powiedział. Jak podkreślał, chodzi o to, by Rosjanie "za blisko do Polski nie podeszli".

"Nie możemy ciągle ze wszystkimi walczyć"

Włodzimierz Czarzasty (SLD) zaznaczył, że Rosja "brnie do tego, by wyrobić sobie stałą drogę na Krym". - W związku z tym będzie używała coraz większej siły - stwierdził.

Polityk przestrzegał jednak przed zbyt dużym zaangażowaniem Polski w konflikt na Ukrainie. Zaznaczył też, że Polska ws. dostaw broni nie powinna wychodzić przed szereg. - (Być może) w jednej chwili Ukraina się z Rosją dogada, a Polska razem z czterema nie najważniejszymi krajami będzie najbardziej temu wszystkiemu winna - tłumaczył. - My nie możemy ciągle ze wszystkimi walczyć. Są Niemcy, Francja, którzy są odpowiedzialni w tym konflikcie, są Stany Zjednoczone - wyliczał.

Ustalenia NATO

Na szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego postanowiono, że kraje członkowskie przeznaczą około 15 mln euro na wsparcie dla Ukrainy. Czarzasty ocenił w "Faktach po Faktach", że to tak naprawdę kropla w morzu potrzeb.

Kijów otrzyma też wsparcie finansowe od poszczególnych państw Sojuszu w ramach dwustronnych porozumień. Wsparcie ma się skoncentrować na takich dziedzinach, jak bezpieczeństwo cybernetyczne, logistyka, struktury dowodzenia, kontrola i komunikacja, a także rehabilitacja weteranów.

Podkreślano natomiast, że NATO jako sojusz nie może dostarczyć Ukrainie sprzętu wojskowego. - Mogą to uczynić poszczególne kraje członkowskie - powiedział sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.

video-1338022
wideo 2/15

Autor: db / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości