Prowadzący poniedziałkowe wydanie "Jeden na Jeden" w TVN24 Radomir Wit zwrócił uwagę, że choć Petru jest wiceprzewodniczącym klubu parlamentarnego Centrum, to pozostaje bezpartyjny. W związku z tym zapytał go, kiedy ten stan się zmieni. Wcześniej Petru deklarował chęć założenia własnego ruchu.
- We wrześniu rozpoczynam swego rodzaju tour po Polsce, aby budować poparcie dla tego ruchu - odpowiedział Petru.
Jak dodał trasa ruszy z "bardzo prostym hasłem": - Żadnych nowych podatków, obniżka składki zdrowotnej, samograniczenie państwa i propozycje, jak walczyć z tym leniwym państwem, które nam de facto nie pomaga w wielu sprawach - oznajmił poseł.
Petru: część rzeczy moglibyśmy zrobić, gdybyśmy byli bardziej odważni
Prowadzący dociekał, czy słowa posła o "leniwym państwie" były skierowane również pod adresem obecnie rządzących, - Nie, tu mówię bardziej o systemie. W wielu przypadkach jako szef komisji regulacji walczę nie tyle z politykami, co z biurokracją - odpowiedział Petru.
Jego zdaniem koalicja rządowa, której jest częścią, "może zrobić dużo więcej". - Część rzeczy się udało, a część moglibyśmy zrobić, gdybyśmy byli bardziej odważni - zaznaczył.
Pytany był także, czy jego wcześniejsze deklaracje, by nowy ruch stał się "Konfederacją light", są dalej aktualne.
- Jak najbardziej tak - powiedział. W jego ocenie są w Polsce grupy osób, "które które chciałyby głosować, a nie mają na kogo". - To jest część wyborców Konfederacji, które dzisiaj głosują na Konfederację na zasadzie "mniejszego zła" i chętnie by zagłosowała na lepszą formułę, czyli progospodarczą, wolnorynkową, a jednocześnie proeuropejską - dodał.
Nowy ruch Ryszarda Petru. Kto może dołączyć?
Wiceprzewodniczący klubu Centrum nie zdradził, kto może dołączyć do jego nowej inicjatywy, a także zadeklarował, że we wrześniową trasę po Polsce wyruszy w pojedynkę. - Na razie jeżdżę sam, po to, żeby to wszystko zorganizować i będę zapraszał różne osoby, z którymi rozmawiam, do tego, żeby dołączyć do tego ruchu - wyjaśniał.
Dodał, że "nie będzie zdradzał nazwisk, dopóki te się nie pojawią". Dopytywano go następnie, czy w Sejmie istnieje już grupa posłów i posłanek, która chciałaby dołączyć do ruchu.
- Na pewno jest grupa osób, która uważa, że można więcej, lepiej, bardziej agresywnie, odważniej (…) ale nie chciałbym deklarować, bo nie chciałbym też psuć nastrojów koalicyjnych na tym etapie - ocenił.
Zapytany o to, jak jego pomysł został przyjęty w klubie Centrum odparł: - Nie ma euforii, ale każdy rozumie, że lepsza jest formuła szersza, która adresuje program do grup - chociażby do sierot po Trzeciej Drodze - do części osób, które oczekiwały od naszej koalicji większego zaangażowania w kwestie przedsiębiorcze (…) i te wszystkie osoby chcą głosować na formułę, której dzisiaj na scenie politycznej nie ma.
Maciej Berek kandydatem do TK? Petru: jestem przeciwny na tym etapie
Gościa Jeden na jeden” pytano także o potencjalną kandydaturę Macieja Berka, dotychczasowego ministra do spraw wdrażania polityki rządu, do Trybunały Konstytucyjnego. Warunkową zgodę na nią wyraził w zeszłym tygodniu premier Donald Tusk.
- Jestem przeciwny tej kandydaturze na tym etapie. Uważam, że to jest bardzo dobra osoba w ogóle do tego typu funkcji, ale pełniła przed chwilą funkcję polityczną - powiedział Petru.
Zapytany o to, czy w związku z tym zagłosuje przeciw jego kandydaturze, odparł, że zakłada, że do tego głosowania w ogólne nie dojdzie.
- Nie ma sensu, żeby koalicja przegłosowywała tego typu rozwiązania w sytuacji, kiedy mieliśmy na sztandarach odpolitycznienie Trybunału - ocenił. Jego zdaniem między aktywnym uprawianiem polityki a objęciem stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego powinna obowiązywać karencja. Zwrócił przy tym uwagę, że zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawa o TK przewidywała czteroletnią karencję.