Kilku mężczyzn zaatakowało 15-latków. "Zaczęli ich gonić, okładać pałkami"

TVN24

tvn24Mężczyźni kierowali się konkretnie w stronę dwóch uczniów - mówił aspirant Arkadiusz Ciozak z Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej

Kilku zamaskowanych i uzbrojonych w pałki mężczyzn, prawdopodobnie pseudokibiców - jak podejrzewa policja - zaatakowało we wtorek dwóch uczniów wracających z kompleksu sportowego do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Rudzie Śląskiej. Dwóch nastolatków trafiło do Szpitala Pediatrycznego w Chorzowie, ale zostali już wypisani.

Aspirant Arkadiusz Ciozak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej wyjaśnił, że do zdarzenia doszło na terenie Orzegowa - jednej z rudzkich dzielnic. Z miejskiego kompleksu sportowego grupa uczniów wracała do szkoły na zajęcia. - Zostali zaatakowani przez kilku mężczyzn, zamaskowanych kominiarkami, którzy wyskoczyli na nich z jednej z klatek schodowych pobliskiego budynku. Mężczyźni kierowali się konkretnie w stronę dwóch uczniów tej klasy - wyjaśniał policjant.

- Zaczęli ich gonić, okładać pałkami. Po całym zajściu uciekli. Dostaliśmy informację od przypadkowych świadków, ludzi, którzy widzieli, że coś zaczyna się dziać. Nasz dyżurny natychmiast wysłał wszystkie dostępne patrole i prewencyjne, i kryminalne. Niestety, gdy byliśmy na miejscu, sprawców już nie było - relacjonował.

Poszukiwania sprawców trwają

Ciozak zaznaczył, ze poszukiwania mężczyzn trwają. Zabezpieczono nagrania z monitoringu. Ciozak podkreślił, że policjanci kryminalni obecnie typują sprawców. - To jest kwestia czasu, żeby zatrzymać osoby, które brały udział w tym pobiciu - dodał. Zaznaczył jednocześnie, że "różni świadkowie mówią o różnej liczbie" sprawców - między trzema a sześcioma osobami. Z relacji świadków wynika, że napastnicy mieli na sobie ubrania w barwach jednej z drużyn piłkarskich.

Rzecznik prasowy SPZOZ Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie, Aleksander Gortat, poinformował, że uczniowie, którzy trafili po pobiciu do szpitala nie odnieśli żadnych poważnych obrażeń i po godzinie zostali zwolnieni do domu.

W zależności od oceny obrażeń i ostatecznej kwalifikacji czynu napastnikom może grozić nawet kara 15 lat pozbawienia wolności.

Autor: tmw//now / Źródło: tvn24