Prezydent Serbii o zagrożeniach w regionie. Wskazuje na "największe zmartwienie"

Aleksandar Vucic
Prezydent Serbii spotkał się z Władimirem Putinem (2.09.2025)
Źródło: Reuters
Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić zapowiedział rozbudowę armii swojego kraju w obliczu zagrożenia "sojuszem wojskowym" Chorwacji, Albanii i Kosowa. Jak ocenił, został on "stworzony przeciwko narodowi serbskiemu".

W marcu 2025 ministrowie obrony Chorwacji, Albanii i Kosowa podpisali deklarację o wzmocnieniu współpracy trójstronnej w dziedzinie obrony. Obejmuje on wysiłki na rzecz wzmacniania bezpieczeństwa, walki z zagrożeniami hybrydowymi oraz pełne wsparcie dla integracji euroatlantyckiej. Deklaracja objęła także współpracę przemysłów obronnych oraz wzmocnienie interoperacyjności poprzez edukację, szkolenia i ćwiczenia. Podkreślono, że sojusz jest otwarty na nowych członków.

Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić postrzega jednak współpracę wojskową Chorwacji, Albanii i Kosowa jako zagrożenie dla swojego kraju.

- W Belgradzie doskonale rozumiemy nowy sojusz wojskowy utworzony między Zagrzebiem, Prisztiną i Tiraną. Nie został on stworzony przeciwko nikomu innemu, tylko przeciwko narodowi serbskiemu – powiedział Vuczić w poniedziałek podczas wizyty w w bośniackim mieście Trebinje. Jest ono zamieszkałe w większości przez Serbów.

Aleksandar Vucić
Aleksandar Vucić
Źródło: ANDREJ CUKIC/EPA/PAP

Chorwacja i Albania są członkami NATO. Ta pierwsza należy także do Unii Europejskiej, do której Albania oficjalnie kandyduje. Serbia nie należy do żadnej z tych organizacji, tak samo jak Kosowo.

Vuczić stwierdził ponadto, że w obliczu "trudnych czasów" i nowych zagrożeń wojennych w Europie Południowo-Wschodniej jego największym zmartwieniem jest Chorwacja. Oskarżył także Zagrzeb o mieszanie się w politykę wewnętrzną Czarnogóry, w czym widzi zagrożenie dla Serbów.

Zapowiedział, że w związku z tym nastąpi znaczące wzmocnienie serbskich sił zbrojnych. - Jesteśmy drugim krajem na świecie pod względem rozwoju naszych zdolności wojskowych – ocenił.

Prezydent odniósł się także do antyrządowych protestów w Serbii, które wybuchły w listopadzie 2024 roku. Ich bezpośrednią przyczyną był brak należytego śledztwa i wskazania winnych po zawaleniu się budynku dworca kolejowego, w którym zginęło 14 osób. Przerodziły się w niedługim czasie w żądania dymisji rządu Milosza Vuczevicia, który zrezygnował w styczniu 2025 roku.

- W zeszłym roku zrobili wszystko, żeby odsunąć mnie od władzy, inwestując miliard euro, i ponieśli porażkę. Nie jestem Slobodanem Miloszeviciem, nie jestem ani naiwny, ani głupi - powiedział Vuczić.

Czytaj także: