W marcu 2025 ministrowie obrony Chorwacji, Albanii i Kosowa podpisali deklarację o wzmocnieniu współpracy trójstronnej w dziedzinie obrony. Obejmuje on wysiłki na rzecz wzmacniania bezpieczeństwa, walki z zagrożeniami hybrydowymi oraz pełne wsparcie dla integracji euroatlantyckiej. Deklaracja objęła także współpracę przemysłów obronnych oraz wzmocnienie interoperacyjności poprzez edukację, szkolenia i ćwiczenia. Podkreślono, że sojusz jest otwarty na nowych członków.
Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić postrzega jednak współpracę wojskową Chorwacji, Albanii i Kosowa jako zagrożenie dla swojego kraju.
- W Belgradzie doskonale rozumiemy nowy sojusz wojskowy utworzony między Zagrzebiem, Prisztiną i Tiraną. Nie został on stworzony przeciwko nikomu innemu, tylko przeciwko narodowi serbskiemu – powiedział Vuczić w poniedziałek podczas wizyty w w bośniackim mieście Trebinje. Jest ono zamieszkałe w większości przez Serbów.
Chorwacja i Albania są członkami NATO. Ta pierwsza należy także do Unii Europejskiej, do której Albania oficjalnie kandyduje. Serbia nie należy do żadnej z tych organizacji, tak samo jak Kosowo.
Vuczić stwierdził ponadto, że w obliczu "trudnych czasów" i nowych zagrożeń wojennych w Europie Południowo-Wschodniej jego największym zmartwieniem jest Chorwacja. Oskarżył także Zagrzeb o mieszanie się w politykę wewnętrzną Czarnogóry, w czym widzi zagrożenie dla Serbów.
Zapowiedział, że w związku z tym nastąpi znaczące wzmocnienie serbskich sił zbrojnych. - Jesteśmy drugim krajem na świecie pod względem rozwoju naszych zdolności wojskowych – ocenił.
Prezydent odniósł się także do antyrządowych protestów w Serbii, które wybuchły w listopadzie 2024 roku. Ich bezpośrednią przyczyną był brak należytego śledztwa i wskazania winnych po zawaleniu się budynku dworca kolejowego, w którym zginęło 14 osób. Przerodziły się w niedługim czasie w żądania dymisji rządu Milosza Vuczevicia, który zrezygnował w styczniu 2025 roku.
- W zeszłym roku zrobili wszystko, żeby odsunąć mnie od władzy, inwestując miliard euro, i ponieśli porażkę. Nie jestem Slobodanem Miloszeviciem, nie jestem ani naiwny, ani głupi - powiedział Vuczić.
Autorka/Autor: mgk/akw
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: GEORGI LICOVSKI/EPA/PAP