Doniesienie do prokuratury na byłego ministra zdrowia i jego zastępcę. "Wyprowadzono wielkie pieniądze"

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl
Michał Szczerba i Dariusz Joński złożyli zawiadomienie do prokuratury
Michał Szczerba i Dariusz Joński złożyli zawiadomienie do prokuratury
wideo 2/6
Michał Szczerba i Dariusz Joński złożyli zawiadomienie do prokuratury

Resort zdrowia na trzy miesiące wstrzymał działania Prokuratorii Generalnej wobec firmy handlarza bronią, która nie wywiązała się z wartej ponad 200 milionów złotych umowy na dostawę 1241 respiratorów. Umowy nie opiniowała również Prokuratoria, choć prawo narzuca taki obowiązek. Informacje ujawnione przez posłów opozycji potwierdziła nam w poniedziałek Prokuratoria Generalna. Posłowie Dariusz Joński i Michał Szczerba złożyli w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury na byłego ministra Łukasza Szumowskiego oraz wiceministra Janusza Cieszyńskiego.

Informację o tym, że resort zdrowia wstrzymał działania wobec niewielkiej firmy E&K, która dostała ogromny kontrakt na dostawę respiratorów ujawnili 11 grudnia posłowie Michał Szczerba i Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej, którzy od miesięcy prowadzą kontrole poselskie w Ministerstwie Zdrowia. Badają m.in. umowę podpisaną przez resort z firmą Andrzeja Izdebskiego (E&K), który wcześniej nie zajmował się handlem sprzętem medycznym, ale bronią. Izdebski miał dostarczyć 1241 respiratorów z kwotę 200 milionów złotych. Nie wywiązał się z tej umowy. W związku z tym powinien oddać ministerstwu blisko 53 miliony złotych z zaliczki, którą dostał oraz zapłacić 16 milionów kar umownych.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Wstrzymane działania

Redakcja tvn24.pl potwierdziła w Prokuratorii Generalnej informacje zdobyte przez posłów. PG to urząd podległy premierowi, który ma dbać o interesy prawne państwa, szczególnie te dotyczące państwowych pieniędzy. Występuje m.in. jako strona w procesach, w których Skarb Państwa poniósł szkodę, ale też, gdy Skarb Państwa jest pozwanym.

Do czasu ustaleń posłów opozycji wydawało się, że Ministerstwo Zdrowia aż do końca października po prostu czekało na zwrot pieniędzy przez Izdebskiego. I dopiero gdy były handlarz bronią nie dotrzymał kolejnego terminu spłaty, zwróciło się do Prokuratorii Generalnej o wystąpienie do sądu z pozwem przeciwko E&K.

Tymczasem z tego, co ustalili posłowie i co w poniedziałek potwierdziła nam oficjalnie Prokuratoria Generalna, wynika, że już 10 lipca resort zwrócił się do PG o "wszczęcie sprawy cywilnej o zapłatę przeciwko spółce E&K". Zatem stało się to krótko po tym, jak minął pierwszy termin realizacji umowy na dostawę respiratorów, czyli 30 czerwca.

- Prokuratoria 14 lipca przygotowała wniosek o zabezpieczenie roszczeń pieniężnych Skarbu Państwa, jednak postępowanie nie zostało wszczęte wobec wycofania tego wniosku przez Ministerstwo Zdrowia 27 lipca - informuje mec. Bartosz Swatek, rzecznik prasowy PG. - Prokuratoria Generalna pozostaje związana pisemnym i uzasadnionym wnioskiem podmiotu zastępowanego w przedmiocie wszczęcia postępowania, a także w przedmiocie cofnięcia takiego wniosku - zaznacza.

Słowa rzecznika oznaczają, że w praktyce Prokuratoria Generalna dla Ministerstwa Zdrowia jest jak adwokat. Może działać tylko, kiedy klient sobie tego życzy. Jeśli klient chce wycofania pozwu, Prokuratoria nie może go prowadzić przed sądem wbrew klientowi.

- Sprawą zajmowali się minister Łukasz Szumowski i wiceminister Janusz Cieszyński. Najpierw ignorowali powtarzające się pytania Prokuratorii, by nadesłali akceptację wniosku, bez czego ta instytucja nie mogła zacząć dochodzić roszczeń. Odpowiedzieli dopiero 27 lipca, gdy pojawiło się oficjalne pismo z żądaniem odpowiedzi, czy akceptują wniosek - mówi tvn24.pl urzędnik resortu, prosząc o zachowanie anonimowości.

"Dlaczego czekał?"

Kolejny wniosek o wszczęcie postępowania wobec firmy E&K resort przygotował 31 października, a wysłał do Prokuratorii 2 listopada, czyli ponad trzy miesiące później. 31 października minął bowiem kolejny termin, którego Andrzej Izdebski obiecał dotrzymać. Wtedy ministrem zdrowia był już Adam Niedzielski. Szumowski i Cieszyński byli już poza resortem.

Następnego dnia, czyli 3 listopada Prokuratoria Generalna złożyła w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew o zapłatę 12 013 330 euro (tytułem zwrotu zaliczki za niedostarczone respiratory) przez spółkę E&K, a dziesięć dni później kolejny pozew o zapłatę 3 641 140 euro tytułem kar umownych.

16 listopada sąd wydał pierwszy nakaz zapłaty dotyczący zwrotu zaliczki, 26 listopada wydał kolejny, dotyczący kar umownych. Oba są na razie nieprawomocne.

Kalendarium umowy na kupno respiratorówTVN24

- Spóźnione działanie w odzyskiwaniu pieniędzy obciąża tak poprzednią ekipę, jak i aktualnego ministra Adama Niedzielskiego. Od 26 sierpnia ponosi on pełną odpowiedzialność za zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa. Dlaczego czekał do 2 listopada z wnioskiem do prokuratorii? Tę kwestię wyjaśni przyszła komisja śledcza - mówi Dariusz Joński.

Bez opinii Prokuratorii

Wstrzymanie działań Prokuratorii to niejedyny zarzut opozycji wobec byłego kierownictwa resortu zdrowia. Umowa - jeszcze przed jej podpisaniem - powinna się znaleźć na biurkach prawników Prokuratorii, która jest instytucją wyspecjalizowaną w ochronie interesów majątkowych państwa.

Taki obowiązek na wszystkie instytucje, które mają wydać kwotę przekraczającą 100 milionów złotych, nakłada ustawa.

Podmioty reprezentujące Skarb Państwa są obowiązane uzyskać opinię prawną Prokuratorii Generalnej o projektach umów, ugód oraz jednostronnych czynności prawnych, (…) jeżeli wartość przedmiotu czynności prawnej przekracza kwotę 100 000 000 zł.

Przepisy określają także terminy, kiedy takie działania należy podjąć. Wniosek o wydanie opinii prawnej musi trafić do PG "nie później niż na 15 dni, a w uzgodnieniu z Prezesem Prokuratorii Generalnej nie później niż na 4 dni, przed planowanym dokonaniem czynności prawnej". 

Żaden z tych terminów nie został dotrzymany, bo ministerstwo nie konsultowało się z PG, co potwierdza nam jej rzecznik.

- Prokuratoria nie brała udziału w opiniowaniu umów z 14 kwietnia 2020 roku zawartych między Skarbem Państwa - Ministerstwem Zdrowia a spółką E&K - przekazał mec. Bartosz Swatek.

- Przypomnę, że wartość umowy ramowej opiewała na kwotę około 250 milionów, a umowa wykonawcza to blisko 45 milionów euro, czyli 200 milionów złotych. Niedopełnienie obowiązków, działając na szkodę interesu publicznego to najlżejszy zarzut karny, który prokuratura powinna postawić - komentuje poseł Michał Szczerba.

Doniesienie do prokuratury

Zapytaliśmy ministerstwo o okoliczności lipcowego wycofania wniosku z Prokuratorii Generalnej oraz o kwestie związane z opiniowaniem przez PG zawartej w kwietniu umowy. Nie dostaliśmy odpowiedzi.

We wtorek Michał Szczerba i Dariusz Joński złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ministra Łukasza Szumowskiego i jego zastępcę Janusza Cieszyńskiego.

- Z premedytacją wyprowadzono wielkie pieniądze należące do podatników. To zrobiła ośmiornica PiS, przy niejasnej roli służb specjalnych - mówi poseł Dariusz Joński.

Dariusz Joński i Michał Szczerba przed prokuraturąTVN24

Pismo, które posłowie złożyli w prokuraturze, to uzupełnienie ich wcześniejszego zawiadomienia dotyczącego sprawy respiratorów. W ocenie Szczerby i Jońskiego zaniechania związane z nieprzedłożeniem do oceny Prokuratorii Generalnej umowy zawieranej z E&K, a następnie wycofanie wniosku o wszczęcie postępowania przeciwko tej firmie, wyczerpują znamiona artykułu 231 paragraf 2 Kodeksu karnego. Artykuł ten dotyczy funkcjonariuszy publicznych przekraczających swoje uprawnienia lub niedopełniających obowiązków. Paragraf 2 brzmi: "jeżeli sprawca dopuszcza się czynu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej podlega karze pozbawienia wolności do lat 10".

Zgodnie z przyjętą interpretacją tego przepisu przez prokuraturę nie ma znaczenia, czy sam urzędnik odniósł korzyść majątkową lub osobistą, czy też taką korzyść odniósł ktoś inny, w tej sytuacji na przykład właściciel firmy E&K.

"Gratuluję Panom"

11 grudnia, gdy posłowie Szczerba i Joński ujawnili swoje ustalenia, komentował je Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Mówił wówczas, że to "niezwykle ciekawe, że dwóch posłów po tym, jak zostali ekspertami od leczenia respiratorowego, teraz stają się ekspertami od Prokuratorii". - Jak rozumiem, grono ekspertów w Polsce dotyczące tego sektora prawnego nam się poszerza o kolejnych dwóch doświadczonych prawników. Gratuluję panom - powiedział.

Oświadczył też, że postępowania Ministerstwa Zdrowia "są transparentne od początku, kiedy zawarto umowę". - Była w sierpniu [ministerstwo wycofało wniosek z PG 27 lipca - red.] jasna deklaracja ze strony naszego kontrahenta o tym, że do końca października te zaległości zostaną spłacone. Jest na to dokument, zresztą przedłożony w sądzie. To dokument, którym między innymi zajmował się sąd, wydając nakaz zapłaty - tłumaczył Andrusiewicz. - Całe postępowanie toczyło się zgodnie z obowiązującym prawem - ocenił.

Andrusiewicz:  postępowania Ministerstwa Zdrowia są transparentne
Andrusiewicz: postępowania Ministerstwa Zdrowia są transparentneTVN24

Niekończąca się saga

Saga z respiratorami, które polski rząd kupił od człowieka znanego z handlu bronią i działalności w państwach, gdzie toczą się wojny domowe, w tym także tych objętych międzynarodowymi sankcjami, toczy się od kwietnia. Wtedy to ówczesny wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, działając w imieniu ministra Łukasza Szumowskiego podpisał umowę na dostawę 1241 respiratorów z firmą E&K reprezentowaną przez Andrzeja Izdebskiego. 

Cieszyński miał do wyboru: podpisanie umowy na dostawę urządzeń ratujących życie w ramach przetargu unijnego - dostawy zaczęłyby się w lipcu, a Polska miałaby dostęp do tysięcy respiratorów albo podpisanie umowy z Andrzejem Izdebskim, który obiecywał, że dostawy sprzętu rozpocznie jeszcze w kwietniu, mimo że wcześniej nie sprzedawał tego typu urządzeń. Janusz Cieszyński wybrał ofertę biznesmena z Lublina. 

W efekcie polskie państwo niewiarygodnej firmie, która według dokumentów z KRS zatrudniała jedną osobę, wypłaciło 154 mln zł zaliczki z 200 mln zł, które w sumie miała dostać. W zamian Ministerstwo Zdrowia nie dostało w terminie żadnego respiratora, a po wielu ponagleniach i monitach Izdebski dostarczył 200 respiratorów, w tym 50 niezgodnych z początkową umową. Sprzęt od E&K nie miał gwarancji, instrukcji obsługi, właściwego dla polskich szpitali osprzętu. Izdebski nie zapewnił też przeszkolenia personelu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że sprzęt nadal leży w magazynach Agencji Rezerw Materiałowych. Na oficjalne pytania w sprawie tych urządzeń ARM nie odpowiada, zasłania się tajemnicą. 

"Odrażający geszeft"

Umowa z Izdebskim zakładała, że dostawy zakończą się 30 czerwca. Ale już w kwietniu Ministerstwo Zdrowia wiedziało, że jest to niewiarygodny kontrahent. Lubelska firma spłacała zaliczkę w kilku drobnych ratach, przy czym od 26 czerwca nie spłaciła już ani złotówki. Do tego doszły odsetki i kary umowne. Na początku października zaległości E&K wynosiły około niespełna 70 milionów złotych, nie licząc odsetek. 

- Umowa na respiratory stała się symbolem, jaskrawym przykładem odrażającego geszteftu. Minie pandemia, ale ludzie nie zapomną tego, że władza pozwalała robić interesy na tej tragedii. Dodam, że wciąż wypływają nowe, odrażające fakty, które kompromitują tę władzę - komentuje poseł Szczerba. 

Autorka/Autor:Robert Zieliński, SJ

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

Władimir Putin został przyjęty w Korei Północnej z pełnymi honorami. Na lotnisku w Pjongjangu, oprócz Kim Dzong Una, czekał na niego rozłożony czerwony dywan. Nie zabrakło też wymiany uprzejmości przy limuzynie.

Wymiana przy limuzynie. Putin się ugiął

Wymiana przy limuzynie. Putin się ugiął

Źródło:
Meduza, Izwestija

Janusz Kowalski poinformował w środę rano, że odchodzi z Suwerennej Polski. "Teraz skupiam się na merytorycznej pracy w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości" - napisał.

Janusz Kowalski odchodzi z Suwerennej Polski

Janusz Kowalski odchodzi z Suwerennej Polski

Źródło:
tvn24.pl, PAP
Miejska plenerowa impreza alkoholowa. Marcin umiera, karuzele kręcą się dalej

Miejska plenerowa impreza alkoholowa. Marcin umiera, karuzele kręcą się dalej

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Władimir Putin zaczął latać we własnym kraju w asyście myśliwca - napisał niezależny rosyjski portal Agientstwo. Powołuje się między innymi na relacje mieszkańców Jakucji, którą przywódca odwiedził po drodze do Korei Północnej.

"Putin boi się latać". Media: pierwszy taki przypadek

"Putin boi się latać". Media: pierwszy taki przypadek

Źródło:
Agientstwo, tvn24.pl

Upały w Ameryce, upały na południu Europy. Propozycję dla tych, którzy nie lubią spędzać wakacji w upałach, mają kraje skandynawskie. Szwecja i Norwegia zapraszają na coolcation.

Coolcation to skandynawska propozycja dla tych, którzy nie lubią spędzać wakacji w upałach

Coolcation to skandynawska propozycja dla tych, którzy nie lubią spędzać wakacji w upałach

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Naczelny lekarz Stanów Zjednoczonych Vivek Murthy zwrócił się z nietypowym apelem do Kongresu. Jego zdaniem media społecznościowe powinny zawierać ostrzeżenia zdrowotne podobne do tych, jakie widnieją na alkoholu czy papierosach. Media społeczenościowe przyczyniają się do kryzysu zdrowia psychicznego, zwłaszcza u młodych ludzi.

Naczelny lekarz USA apeluje, by media społecznościowe miały ostrzeżenia podobne do tych na papierosach

Naczelny lekarz USA apeluje, by media społecznościowe miały ostrzeżenia podobne do tych na papierosach

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Jedna osoba jest ranna po ataku rosyjskiego drona w obwodzie lwowskim - poinformował w środę rano mer tego miasta Andrij Sadowy. Rosjanie zaatakowali 60 kilometrów od granicy z Polską. W sumie ukraińskie siły powietrzne zestrzeliły 19 bezzałogowców, które zaatakowały kilka regionów kraju. 847 dni temu rozpoczęła się inwazja Rosji na Ukrainę. Co jeszcze wydarzyło się w ciągu ostatniej doby w Ukrainie.

Atak obok Lwowa, makabryczny rozkaz Rosjan, niepokojące doniesienia z Zaporoża. Co wydarzyło się w Ukrainie

Atak obok Lwowa, makabryczny rozkaz Rosjan, niepokojące doniesienia z Zaporoża. Co wydarzyło się w Ukrainie

Źródło:
PAP, Ukraińska Prawda, NV

Lewica, która nie zrealizuje swojego programu i będzie utrzymywała rząd, który realizuje inny, centroprawicowy program, może sama się położyć do grobu. Wyborcy Lewicy nie będą mieli wtedy powodu, żeby pójść na tę Lewicę zagłosować - stwierdził w TVN24 Adrian Zandberg, wiceprzewodniczący partii Razem.

Zandberg: Rząd wszedł w PiS-owskie buty. Utrzymując go, Lewica może się sama położyć do grobu

Zandberg: Rząd wszedł w PiS-owskie buty. Utrzymując go, Lewica może się sama położyć do grobu

Źródło:
TVN24

42-letni mieszkaniec Grudziądza został zatrzymany w związku z kradzieżą samochodu dokonaną w warszawskim Wawrze. Podczas przeszukania policjanci znaleźli przy nim m.in. narzędzie do grawerowania metalu, łamak oraz mefedron.

Policjanci "Kobry" zatrzymali podejrzanego o kradzież auta. Miał przy sobie mefedron

Policjanci "Kobry" zatrzymali podejrzanego o kradzież auta. Miał przy sobie mefedron

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Władimir Putin przybył do Korei Północnej. Siły Obronne Izraela poinformowały, że zatwierdziły plan ofensywy na Liban. Gwiazda muzyki pop Justin Timberlake usłyszał zarzuty. Oto pięć rzeczy, które warto wiedzieć w środę 19 czerwca.

Pięć rzeczy, które warto wiedzieć w środę

Pięć rzeczy, które warto wiedzieć w środę

Źródło:
PAP, TVN24

100 milionów złotych - tyle wydano z Funduszu Patriotycznego na organizacje przychylne poprzedniej władzy. Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli zwrócili uwagę, że niektórzy eksperci oceniający wnioski, byli wprost powiązani ze stowarzyszeniami i organizacjami ubiegającymi się o środki. NIK miała zastrzeżenia do blisko połowy ze 174 osób. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Miliony dla organizacji przychylnych PiS. "Te wszystkie procedury są tylko fasadą"

Miliony dla organizacji przychylnych PiS. "Te wszystkie procedury są tylko fasadą"

Źródło:
TVN24

IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed burzami. Z prognoz wynika, że podczas wyładowań wiatr może się rozpędzać nawet do 110 kilometrów na godzinę. Obowiązują też ostrzeżenia przed upałem. Sprawdź, gdzie aura będzie groźna.

Ostrzeżenia drugiego stopnia w części kraju. Uważajmy na spiekotę i burze

Ostrzeżenia drugiego stopnia w części kraju. Uważajmy na spiekotę i burze

Źródło:
IMGW

W poniedziałek zaczęły obowiązywać przepisy nowelizacji ustawy o transporcie drogowym, które z przewozu osób wykluczyły kierowców nieposiadających polskiego prawa jazdy, ale także tych, którzy w naszym kraju przebywają krócej niż 185 dni. Jak podaje środowa "Rzeczpospolita", nowe przepisy odsunęły nawet jedną czwartą zagranicznych kierowców. "Bez strategii migracyjnej biznes ma problem" - czytamy w gazecie.

Tę branżę dopadł paraliż. "Skala chaosu jest potężna"

Tę branżę dopadł paraliż. "Skala chaosu jest potężna"

Źródło:
PAP

Sekta religijna w zachodniej części Zimbabwe ukryła pod grządkami kilkadziesiąt grobów dzieci. Makabrycznego odkrycia dokonały służby medyczne, po weryfikacji zgłoszeń o trwających w tym regionie epidemiach cholery, świnki i odry. - Mieszkańcy wioski każdego ranka widzieli nowe ogrody warzywne i zieleniejące grządki, nieświadomi, że pod żyzną glebą leży kolejne martwe dziecko, któremu odmówiono pomocy medycznej - przekazał Celestino Dhege, szef służb medycznych prowincji.

Członkowie sekty z Zimbabwe trzymali chore dzieci w domu. Gdy zmarły, grzebali je nocą i sadzili nowe grządki

Członkowie sekty z Zimbabwe trzymali chore dzieci w domu. Gdy zmarły, grzebali je nocą i sadzili nowe grządki

Źródło:
PAP

Władze nadmorskiego kurortu San Felice Circeo wprowadzają zakaz chodzenia na bosaka. Grzywny grożą także za chodzenie w stroju plażowym po centrum miejscowości i rozwieszanie prania w widocznych miejscach. - Rozporządzenie wynika z potrzeby ochrony wizerunku San Felice Circeo - wyjaśniła burmistrz Monia Di Cosimo.

Wakacje we Włoszech? Tutaj za chodzenie boso grożą wysokie kary

Wakacje we Włoszech? Tutaj za chodzenie boso grożą wysokie kary

Źródło:
PAP

Siedem osób zginęło we wtorek wieczorem w wypadku samochodowym w pobliżu Chartres w środkowej Francji - poinformowała lokalna prefektura w Regionie Centralnym-Dolinie Loary. Pięcioro zmarło w płonącym aucie, a dwie z drugiego pojazdu z powodu siły uderzenia. Nie są na razie znane przyczyny wypadku.

Tragiczny wypadek ze Francji. Pięć osób zginęło w płonącym samochodzie, dwie z powodu siły uderzenia

Tragiczny wypadek ze Francji. Pięć osób zginęło w płonącym samochodzie, dwie z powodu siły uderzenia

Źródło:
PAP, Le Figaro

- Te nieszczęsne małpki na stacjach benzynowych muszą niestety pozostać, ale naprawdę musimy kupić w nocy alkohol na stacjach benzynowych? - pytała w "Faktach po Faktach" Izabela Leszczyna. Ministra zdrowia zapowiadała wprowadzenia na nich zakazu sprzedaży alkoholu. Mówiła też o programie pilotażowym, który ma zapobiegać nieodwoływaniu wizyt u specjalistów.

"Małpki muszą pozostać, ale naprawdę musimy kupić w nocy alkohol na stacjach benzynowych?"

"Małpki muszą pozostać, ale naprawdę musimy kupić w nocy alkohol na stacjach benzynowych?"

Źródło:
TVN24
NIK zbada policyjne lotnictwo

NIK zbada policyjne lotnictwo

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Byłego komendanta głównego policji wprowadził do rady nadzorczej Piasta Gliwice mniejszościowy udziałowiec, bo Jarosław Szymczyk mieszkał blisko i dbał o bezpieczeństwo w klubie. Większościowy udziałowiec, czyli miasto, poprosiło o zmianę tej decyzji. We wtorek ogłoszono, że generała w klubie sportowym nie będzie.

Jarosław Szymczyk nie będzie już pracować w klubie sportowym

Jarosław Szymczyk nie będzie już pracować w klubie sportowym

Źródło:
tvn24.pl

W poniedziałek na Teneryfie zaginął 19-letni Brytyjczyk Jay Slater - piszą brytyjskie media. Jego ostatnią znaną lokalizacją był górzysty park krajobrazowy. Jak przekazała dziewczyna, która przyjechała z nim na wyspę, zadzwonił do niej o poranku, informując, że się zgubił, potrzebuje wody i pada mu bateria w telefonie. Później kontakt się urwał.

Dzwonił, że się zgubił i pada mu bateria. Zaginął na Teneryfie

Dzwonił, że się zgubił i pada mu bateria. Zaginął na Teneryfie

Źródło:
BBC, Lancashire Post

Ostatnimi laty w dyskusjach o turystyce dominuje jedna kwestia - nadmiar przyjezdnych. Kolejne miasta i podróżnicze regiony prześcigają się w pomysłach na ograniczenie fali turystów. W niedawnym badaniu sprawdzono, które europejskie atrakcje są najbardziej zatłoczone. Okazało się, że najwięcej turystów oblega Wersal.

Tłok, gwar, kolejki i przepychanki. To najbardziej zatłoczona atrakcja Europy

Tłok, gwar, kolejki i przepychanki. To najbardziej zatłoczona atrakcja Europy

Źródło:
PAP

Zmarł Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Polityka" i szef serwisu internetowego pisma. O jego śmierci poinformowała redakcja. Miał 51 lat.

Nie żyje Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego "Polityki"

Nie żyje Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego "Polityki"

Źródło:
tvn24.pl, "Polityka"

Włoskie, greckie, a może nordyckie - które europejskie wyspy są najlepsze na wakacyjny wypoczynek? Portal turystyczny Lonely Planet przygotował zestawienie dwunastu wysp na Starym Kontynencie, spośród których każda charakteryzuje się innym, wyjątkowym klimatem.

Wakacje na europejskiej wyspie? Eksperci wskazują 12 najlepszych

Wakacje na europejskiej wyspie? Eksperci wskazują 12 najlepszych

Źródło:
Lonely Planet

To są historie nasze, rodzinne - mówił dziennikarz TVN24 Piotr Jacoń, autor publikacji "Wiktoria. Transpłciowość to nie wszystko", w czasie autorskiego spotkania w klubie Niebo w Warszawie. Maja Heban ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza zwróciła uwagę, że z książki "bije dojrzałość procesu".

"Oddaję wam bardzo osobistą książkę"

"Oddaję wam bardzo osobistą książkę"

Źródło:
TVN24

Wystarczy stanąć we wskazanym punkcie Warszawy i użyć smartfona, by zobaczyć, jak to miejsce wyglądało niespełna sto lat temu. Efekt niejednego zszokuje, bo na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich z Marszałkowską zmieniło się prawie wszystko.

Zrekonstruowali fragment Warszawy lat 30. Wejdziesz do niej smartfonem

Zrekonstruowali fragment Warszawy lat 30. Wejdziesz do niej smartfonem

Źródło:
tvnwarszawa.pl

"Ród smoka" powrócił. Wyczekiwany przez fanów pierwszy odcinek drugiego sezonu hitowego serialu ukazał się w HBO i na platformie Max w poniedziałek o trzeciej nad ranem. Są już pierwsze recenzje. Jak "Syna za syna" oceniają krytycy i dziennikarze?  

"Uczta dla oka i ucha". Pierwsze recenzje premierowego odcinka "Rodu smoka"

"Uczta dla oka i ucha". Pierwsze recenzje premierowego odcinka "Rodu smoka"

Źródło:
tvn24.pl