"Przed wyborami schowaj babci dowód... i moherowy beret"

 
PiS podejrzewał o autorstwo akcji "Schowaj babci dowód" PO
Źródło: TVN24

- Idą wybory. Trzeba uratować ten kraj. Dlatego powstała akcja "Schowaj Babci dowód i beret moherowy" - SMS takiej treści krąży w sieci. Przesyłał go nawet minister Polaczek. "Dziennik" dotarł do jego autorów.

"Podaj dalej, to nie jest łańcuszek, tylko sposób ratowania Państwa" - kończy się tajemniczy SMS. Jak pisze "Dziennik", dostają go wszyscy, politycy partii rządzącej i opozycji, dziennikarze, studenci, osoby niezaangażowane w życie polityczne, osoby przypadkowe.

Nie zachęcamy do pozbawienia na ten dzień szanownych seniorek dowodów osobistych, ale do porozmawiania z nimi o tym, na kogo zamierzają oddać swój głos Autorzy kontrowersyjnych sms-ów

Jednak niektórzy politycy PiSu także walnie przyczynili się do propagowania "sposobu ratowania Państwa". Rozsyłał je np. minister transportu Jerzy Polaczek. Jak twierdzi polityk PiS, SMS-a dostał od jednego z dziennikarzy i pozwolił sobie przekazać go kilku znajomym jako żart. - A na poważnie, bardzo szanuję babcie, bo to bardzo zdyscyplinowany elektorat, który korzysta ze zdobyczy demokracji i chodzi głosować - deklaruje Polaczek. Minister nie nie odbiera akcji jako ataku na PiS i nie przypisuje jej autorstwa opozycji.

Tak ufny nie jest jednak jego partyjny kolega Tadeusz Cymański. - Mówię hipotetycznie - zastrzega. - Ale bardziej mi to pasuje na akcję PO niż LiD, bo kto się może obawiać babć? My się babć nie boimy, a kto niedawno przepraszał babcie za moherowe berety? - mówi "Dziennikowi" Cymański.

Platforma do akcji się nie przyznaje. LiD także, choć sprawa tajemniczych SMSów nie jest politykom lewicy obca. - One krążą w dwóch wersjach - śmieje się Katarzyna Piekarska z SLD. - W jednej jest apel, by schować dowód, w drugiej - także moherowy beret - mówi "Dziennikowi".

"Trzej muszkieterowie" z wykop.pl

Autorami SMSów okazała się trójka internautów, która prowadzi strony Wykop.pl. Jak piszą, starsze pokolenie dzielą na trzy grupy. "Zatwardziałych obrońców socjalizmu, dla których za komuny było najlepiej" - oni będą głosować na LiD. Druga grupa to "nasłuchujący radiolodzy" - wyborcy, dla których wyrocznią jest Radio Maryja, trzecia to wiążący koniec z końcem emeryci i renciści. Ci idą za tymi, kto im więcej obieca - uważają.

Trzej muszkieterowie - bo tak o sobie mówią autorzy akcji - deklarują, że akcja jest żartem. - Oczywiście nie zachęcamy do pozbawienia na ten dzień szanownych seniorek dowodów osobistych, ale do porozmawiania z nimi o tym, na kogo zamierzają oddać swój głos - mówią "Dziennikowi".

kaw

Źródło: Dziennik

Czytaj także: