Najczęściej mówią, że "poszły na spacer". Jedne szykowały się kilka dni, inne spontanicznie wstawały od obiadu, by pójść na główny plac miasta, w okolicę kościoła albo pod biuro lokalnych polityków PiS. Niektóre ostatni raz protestowały przeciwko czemuś kilkanaście lat temu. Inne nigdy wcześniej nie wyszły manifestować na ulice swojego rodzinnego miasta. Na aborcję mają poglądy bardzo różne, podobnie jak na wiarę. Ale niemal wszystkie mówią: "coś w nas pękło", "czara się przelała".
Pozostało 97% artykułu
Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Justyna Suchecka