Mariusz Trynkiewicz, który z zimną krwią zamordował w 1988 r. trzech chłopców, ma obecnie 52 lata. W więziennej celi przebywa od 25 lat. Nie wiadomo, jak teraz wygląda ani w jak zmienił się w czasie pobytu w placówce. Skazany zwrócił się z prośbą do dyrektora zakładu, aby nie udzielać na jego temat żadnych informacji.
Jarosław Góra, rzecznik Centralnego Zarządu Służby Więziennej, wyjaśnił w rozmowie z TVN24, że proces resocjalizacji jest jednakowy dla wszystkich więźniów.
- Jeśli w toku wykonywania kary dyrektor zakładu karnego i podległe mu służby uznają, że proces resocjalizacji zakończył się właściwie, występuje z wnioskiem wobec takiego skazanego do sądu penitencjarnego o udzielenie warunkowego przedterminowego zwolnienia - tłumaczył Góra. - Jest to oznaka, że proces zdaniem służb penitencjarnych zakończył się pomyślnie - dodał.
Służby penitencjarne dysponują aktualną oceną skazanego
Rzecznik nie chciał wprost odpowiedzieć na pytanie, czy brak takiego wniosku wobec Trynkiewicza oznacza, że dyrekcja radomskiego więzienia, w którym przebywa, ma wątpliwości dco do efektów jego resocjalizacji.
Podkreślił również, że ocena skazanego, którą dysponują służby penitencjarne, jest aktualna. - Wobec każdego skazanego, który przebywa w polskich więzieniach co sześć miesięcy dokonuje się oceny postępów w resocjalizacji. Ocena w tym zakresie zawsze jest aktualna - zaznaczył.
W związku ze zbliżającym się terminem wyjścia Mariusza Trynkiewicza, trwa walka z czasem. Trynkiewicz, skazany w 1989 r. na karę śmierci za brutalne zabójstwo czterech nastolatków, 11 lutego ma wyjść na wolność. Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz liczy, że Trynkiewicz zostanie objęty przepisami ustawy dotyczącej izolacji niebezpiecznych przestępców już po odbyciu przez nich kary. Ustawa ta wejdzie w życie 22 stycznia. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT
Autor: kg//tka / Źródło: tvn24