Prokuratura częściowo umarza śledztwo z Tuskiem w tle. "Ani jednego dowodu"

Katastrofa smoleńska
Nowak o częściowym umorzeniu śledztwa w sprawie "zdrady dyplomatycznej"
Źródło: TVN24
Prokuratura częściowo umorzyła prowadzone od lat śledztwo związane z katastrofą smoleńską. Chodzi między innymi o kwestię tak zwanej zdrady dyplomatycznej. Decyzja prokuratury jest prawomocna. Główny wątek śledztwa będzie kontynuowany.

Kierownik Zespołu Śledczego nr 1 Prokuratury Krajowej wydał postanowienie o częściowym umorzeniu śledztwa prowadzonego między innymi w sprawie tak zwanej zdrady dyplomatycznej. Decyzja zapadła 4 marca, ale informacja o niej została podana dopiero teraz.

Śledztwo zostało podjęte po objęciu rządów przez PiS i po likwidacji prokuratury wojskowej oraz przejęciu przez zespół z Prokuratury Krajowej głównego postępowania w sprawie katastrofy oraz spraw dotyczących katastrofy smoleńskiej. Było skutkiem wcześniejszych zawiadomień, które wpływały do prokuratury, a w których pierwotnie odmawiano wszczęcia śledztw.

Jak informuje prokuratura, postanowienie o częściowym umorzeniu dotyczy dwóch wątków.

Nie ma dowodów na "ustną umowę" między Polską a Rosją

Pierwszy został zainicjowany złożeniem w 2010 r. dwóch pisemnych zawiadomień od osób fizycznych. Zawiadamiający wskazali, iż w 10 kwietnia 2010 r., w trakcie rozmowy telefonicznej pomiędzy premierem (wówczas Donaldem Tuskiem) lub marszałkiem Sejmu tymczasowo wykonującym obowiązki prezydenta (Bronisławem Komorowskim) a prezydentem Federacji Rosyjskiej (Dmitrijem Miedwiediewem), miało dojść do zawarcia ustnej umowy dotyczącej wspólnego prowadzenia przez prokuratorów polskich i rosyjskich śledztwa w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M.

Zdaniem zawiadamiających tego samego dnia premier lub marszałek Sejmu miał odstąpić od umowy, również ustnie, co - w ich ocenie - stanowiło działanie na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej w rozumieniu art. 129 k.k. (przestępstwo "zdrady dyplomatycznej").

Prokuratura poinformowała, że w wyniku przeprowadzonych czynności nie uzyskano żadnego dowodu potwierdzającego zawarte w zawiadomieniach twierdzenia. Wskazano też, że w kwietniu 2010 r. prokuratura była organem niezależnym od rządu, a funkcja Prokuratora Generalnego była oddzielona od funkcji ministra sprawiedliwości. W konsekwencji ani premier, ani prezydent nie mieli uprawnień do zawierania umów dotyczących sposobu prowadzenia śledztwa, "przekazywania śledztwa" czy tworzenia lub wnioskowania o powołanie wspólnych międzynarodowych zespołów śledczych - podała PK.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak zauważył podczas późniejszej konferencji prasowej, że śledztwo w tej sprawie "było prowadzone przez 10 lat". 

- W tym czasie przesłuchano kilkudziesięciu świadków, zgromadzono obszerną dokumentację, wyczerpano inicjatywę dowodową i nie ustalono żadnego, ani jednego dowodu, który by wskazywał, iż rzeczywiście 10 kwietnia pełniący obowiązki prezydenta lub premier Polski, tego rodzaju ustną umowę mieliby zawrzeć, (...) a tym bardziej, aby tego samego dnia mieli od tej umowy odstąpić - podkreślił Nowak. 

Nowak: nie ustalono żadnego dowodu na ustną umowę Polski z Rosją w sprawie wspólnego śledztwa
Źródło: TVN24

Sprawa "wspólnego zespołu śledczego"

Drugi umorzony przez prokuraturę wątek dotyczy zaniechania wystąpienia przez polskiego Prokuratora Generalnego do Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej z wnioskiem o utworzenie wspólnego zespołu śledczego do prowadzenia postępowania przygotowawczego w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Jak zaznaczono, uprawniony do tego był wyłącznie Prokurator Generalny, a nie premier czy p.o. prezydenta. Prokurator Generalny z uprawnienia tego nie skorzystał, a z ustaleń śledztwa wynika, iż spowodowane to było ocenami poczynionymi w 2010 r. w Prokuraturze Generalnej, kiedy stwierdzono, że wniosek taki byłby nieskuteczny. Jak uzasadniono, Federacja Rosyjska nie była stroną aktów prawa międzynarodowego przewidujących powoływanie wspólnych zespołów śledczych.

Podkreślono też, że prokuratorzy prowadzący wówczas polskie śledztwo nie wskazywali na konieczność wnioskowania o powołanie wspólnego zespołu śledczego. "W latach 2010-2015 strona rosyjska zrealizowała większość wniosków o pomoc prawną kierowanych przez stronę polską. Prokurator podkreślił, iż nie sposób rozstrzygnąć, czy ewentualny wspólny zespół śledczy przyczyniłby się do poprawy współpracy z Federacją Rosyjską i w jakim zakresie miałby korzystny wpływ na bieg polskiego śledztwa" - podała w komunikacie PK.

Prawomocna decyzja

Umarzając ten wątek postępowania, prokurator z Zespołu Śledczego nr 1 ocenił, iż niewystąpienie w 2010 r. z wnioskiem do władz Federacji Rosyjskiej o utworzenie wspólnego zespołu śledczego nie wyczerpywało znamion żadnego przestępstwa, w tym w szczególności "zdrady dyplomatycznej" z art. 129 k.k. czy poplecznictwa z art. 239 k.k. - przekazała PK.

Decyzja o częściowym umorzeniu śledztwa jest prawomocna. W toku pozostaje główny wątek śledztwa dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej, a więc działania na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od kwietnia 2010 r. do stycznia 2011 r. przez polskich funkcjonariuszy publicznych poprzez zawarcie niekorzystnej umowy międzynarodowej z Federacją Rosyjską dotyczącej wyboru mechanizmu prawnego właściwego dla prowadzenia badania przyczyn katastrofy samolotowej.

Inne wątki rozpoznawane w ramach postępowania to "legalność powołania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego po katastrofie samolotu Tu-154M w Smoleńsku" oraz "okoliczności podpisania w dniu 31 maja 2010 r. memorandum dotyczącego zwrotu rejestratorów samolotu Tu 154M w 2010 r.".

Główny wątek śledztwa przekazany

Prokuratura powiadomiła w komunikacie, że w poniedziałek 16 marca Prokurator Generalny Waldemar Żurek zdecydował o przekazaniu - z dniem 1 kwietnia - Zespołowi Śledczemu nr 4 Prokuratury Krajowej do dalszego prowadzenia głównego wątku śledztwa w sprawie tzw. "zdrady dyplomatycznej".

W komunikacie uzasadniono, że wpływ na decyzję o przekazaniu głównego wątku śledztwa Zespołowi Śledczemu nr 4 miał również "fakt zapoznania się przez Prokuratora Generalnego z informacjami dotyczącymi aktualnego stanu tego śledztwa, w tym niezrozumiałych przyczyn jego długotrwałości". Zapewniono, że decyzja o przekazaniu sprawy nie dotyczy i nie ma wpływu na śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, które nadal będzie prowadzone przez prokuratorów z Zespołu Śledczego nr 1 Prokuratury Krajowej.

Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej

10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku w katastrofie Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka.

Wątek domniemanej zdrady dyplomatycznej był badany od 2016 r. przez zespół śledczy Prokuratury Krajowej wyjaśniający okoliczności katastrofy smoleńskiej. Śledztwo to dotyczy działania w latach 2010-2011 na szkodę RP przez funkcjonariuszy publicznych upoważnionych do występowania w jej imieniu w stosunkach z Rosją podczas badania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

W 2017 r. ówczesny szef MON Antoni Macierewicz złożył zawiadomienie ws. podejrzenia popełnienia przez premiera Donalda Tuska zdrady dyplomatycznej (art. 129 Kodeksu karnego) w związku z wyjaśnianiem okoliczności katastrofy smoleńskiejWedług Antoniego Macierewicza Tusksk miał dopuścić się zaniechań dotyczących m.in. zwrotu Polsce wraku prezydenckiego Tu-154M oraz gwarancji udziału polskich przedstawicieli we wszystkich czynnościach na miejscu katastrofy. Zawiadomienie Macierewicza zostało wówczas dołączone do prowadzonego śledztwa.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Kuba Koprzywa /lulu

Czytaj także: