Prezydent zawetował nowelizację lex Kamilek

Karol Nawrocki
Bogucki o zawetowanej nowelizacji lex Kamilek
Źródło: TVN24
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich oraz niektórych innych ustaw - poinformował Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta. To nowelizacja tak zwanego lex Kamilek. Do weta odniosło się Ministerstwo Sprawiedliwości. Głos zabrała też Rzecznika Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak.

To siódma zawetowana przez Karola Nawrockiego ustawa od dnia objęcia urzędu, czyli od 6 sierpnia.

Co było w nowelizacji lex Kamilek

Nowela przewidywała, że szkoły miały nie wymagać od opiekunów dzieci między innymi zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego (KRK), a jedynie oświadczenia.

Zawetowana przez Karola Nawrockiego nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich znosiła też obowiązek podwójnego sprawdzania danej osoby, na przykład szkoła miała nie weryfikować trenera, który już wcześniej został sprawdzony w rejestrach karnych przez klub sportowy czy firmę, w której pracuje.

Zgodnie z nowelizacją obowiązku przedstawiania zaświadczeń nie miałyby też przychodzące do szkoły osoby, od których z założenia wymagana jest niekaralność, między innymi policjanci, adwokaci, radcy prawni czy sędziowie. Zaświadczeń nie mieli też potrzebować goście zaproszeni na zajęcia szkolne, w których uczestniczyłby nauczyciel.

Nowe przepisy znosiły także opłaty za zaświadczenia o niekaralności z KRK dla między innym wolontariuszy, uczniów, słuchaczy, studentów odbywających obowiązkowe praktyki.

Nowelizacja przyznawała też pracownikowi miejsca zakwaterowania zbiorowego, na przykład hotelu, prawo zażądania od osoby, z którą przebywa małoletni, przedstawienia dowodu osobistego albo innego dokumentu potwierdzającego tożsamość małoletniego, a w przypadku jego braku przedstawienia dokumentu publicznego zawierającego dane i wizerunek dziecka albo wskazania imienia, nazwiska, numeru PESEL małoletniego i relacji, w jakiej jest on z osobą dorosłą.

CZYTAJ: KAMIL CIERPIAŁ, A GDZIE WY WTEDY BYLIŚCIE? REPORTAŻ MAŁGORZATY GOŚLIŃSKIEJ >>>

Bogucki o powodach weta lex Kamilek. "Daleko idące mankamenty"

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki mówił na konferencji prasowej, że "nie ma zgody na podpisanie tej ustawy przez pana prezydenta z wielu powodów".

- Te powody wskazywała również pani rzecznik praw dziecka, przypomnę, rzecznik praw dziecka wybrana głosami tej większości parlamentarnej. Od samego początku rzecznik praw dziecka wskazywała na daleko idące mankamenty, mówiąc tak bardzo eufemistycznie, tej ustawy, czyli obniżanie ochrony praw dzieci - powiedział.

- Pan prezydent nie zgadza się, i podziela w tym zakresie stanowisko rzecznika praw dziecka, na obniżanie ochrony praw dzieci kosztem zniesienia pewnych utrudnień natury administracyjnej - dodał.

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
Źródło: PAP/Albert Zawada

Wyjaśnił, że w ustawie przewidziano odejście od zaświadczeń z KRK, które miały składać osoby pracujące z dziećmi czy będące w otoczeniu dzieci, na rzecz oświadczeń o niekaralności.

Zaznaczył, że wiadomo, że osoby mające konflikt z prawem, nawet pod karą odpowiedzialności karnej, nie przyznają się do tego. - Co więcej podmioty, wobec których miały składać oświadczenie, nie będą uprawnione do ich weryfikacji - dodał.

Bogucki mówił, że kolejną wadą ustawy miały być oświadczenia ewentualnie składane przez cudzoziemców, którzy mieli pracować z dziećmi. - W żaden sposób nie można zweryfikować tych oświadczeń - zaznaczył.

- Prezydent zauważa pewne pozytywne przepisy tej ustawy, ale one nie mogły przesądzić o jej podpisaniu wobec tych potężnych zastrzeżeń, które podnosiły różne środowiska, a które podzielił prezydent - powiedział szef Kancelarii Prezydenta.

Zaznaczył, że w uzasadnieniu prezydent wskazał, że można dokonać pewnych deregulacji, jeśli chodzi o obostrzenia administracyjne na przykład poprzez zniesienie opłaty za wypis z KRK, ale także uruchomienie możliwości cyfrowego pozyskiwania zaświadczeń.

Reakcja Ministerstwa Sprawiedliwości

Do decyzji prezydenta odniosło się Ministerstwo Sprawiedliwości. Oznajmiło, że weto oznacza, iż "rodzice, nauczyciele i instytucje nadal będą musieli sami zdobywać i opłacać zaświadczenia", a "wolontariusze, uczniowie i studenci wciąż zostaną obciążeni kosztami i formalnościami".

- Nie zostanie wprowadzony słowniczek pojęć, więc przepisy nadal będą budziły wątpliwości. Procedury pozostaną czasochłonne, a szkołom, klubom sportowym i organizacjom społecznym trudniej będzie zapraszać gości czy prowadzić praktyki" - czytamy.

Resort napisał, że "zmiany miały wejść po 6 miesiącach i ułatwiać ludziom życie – pozostają przepisy, które spowalniają i komplikują codzienne działania wychowawcze i edukacyjne".

Rzeczniczka Praw Dziecka o lex Kamilek. "Absolutnie nieakceptowalne"

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak przedłożyła prezydentowi Karolowi Nawrockiemu negatywną opinię dotyczącą zmian.

W oświadczeniu Horna-Cieślak przekazała, że nowelizacja ta, w jej ocenie, w sposób istotny i nieuzasadniony obniża standard ochrony dzieci przed krzywdzeniem, stwarzając realne zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Jak wskazała w dokumencie, w praktyce może to oznaczać umożliwienie sytuacji, w której kontakt z dziećmi będą mogły mieć osoby skazane między innymi za zabójstwo, handel ludźmi, groźby karalne, uprowadzenie dziecka, obrót narkotykami czy wykorzystanie seksualne dzieci.

Ponadto Rzeczniczka Praw Dziecka stwierdziła, że artykuł 21 tej ustawy jest niezgodny z artykułem 72 ust. 1 Konstytucji RP.

"Rzecznik Praw Dziecka negatywnie opiniuje ustawę z dnia 5 sierpnia 2025 r., gdyż obniża ona standard ochrony dzieci w Polsce, wprowadzając nieuzasadnione wyjątki umożliwiające całkowite odstąpienie od realizacji obowiązków weryfikacji karalności bądź obowiązek ten, w sposób nieuzasadniony, łagodzi. W ocenie Rzecznika Praw Dziecka w sposób absolutnie nieakceptowalny ustawa obniża standard ochrony małoletnich przed nadużyciami, zwłaszcza seksualnymi, mogąc narazić dzieci na wyjątkowo poważne konsekwencje zarówno w zakresie zdrowia psychicznego, jak i fizycznego" - napisano w dokumencie.

Horna-Cieślak podkreśliła, że w 2016 roku oraz w 2023 roki Polska wprowadziła "kluczowe i fundamentalne rozwiązania zmierzające do przeciwdziałania krzywdzeniu dzieci". Dodała, że poprzez sprawdzenie danych konkretnej osoby w Rejestrze Sprawców Przestępstw Na Tle Seksualnym oraz poprzez przedłożenie przez tę osobę zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego możliwa jest weryfikacja karalności osób przed nawiązaniem pracy z dziećmi, która zwiększa bezpieczeństwo dzieci oraz zmniejsza ryzyko popełniania na ich szkodę poważnych przestępstw, których skutki są dramatyczne dla osób najmłodszych.

Szereg wątpliwości

Ustawa wzbudzała wątpliwości na etapie prac parlamentarnych w Sejmie i w Senacie. Mimo tego 7 sierpnia 2025 roku Senat przyjął ustawę bez poprawek. Za wnioskiem o jej przyjęcie głosowało 54 senatorów, przeciw głosowało 34 senatorów, czworo senatorów wstrzymało się od głosu, a ośmioro senatorów nie brało udziału w głosowaniu.

Negatywne stanowisko na temat rozwiązań zaproponowanych w ustawie z 5 sierpnia 2025 roku miała również Państwowa Komisja do spraw Przeciwdziałania Wykorzystaniu Seksualnemu Małoletnich Poniżej lat 15, Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, a także między innymi Fundacja To ja - Dziecko im. Kamilka Mrozka, która reprezentuje obywateli zrzeszonych po tragicznej śmierci chłopca.

Dezaprobatę dla wprowadzonych zmian prawnych wyraziło także środowisko młodzieżowe, czyli Rada Młodzieżowa przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży.

Zmaltretowany Kamil zmarł po 35 dniach w szpitalu

Kamil z Częstochowy zmarł 8 maja 2023 roku w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka po 35 dniach walki o życie. Wcześniej przez wiele miesięcy był maltretowany. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną i stała się przyczynkiem do zmian w prawie.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: