Kiedy Marek Worach był powoływany na stanowisko prezesa Kolei Śląskich złożył oświadczenie, że nie toczą się przeciwko niemu żadne postępowania karne.
- Wczoraj w rozmowie telefonicznej były prezes przyznał, że złożył fałszywe oświadczenie - poinformował marszałek Adam Matusiewicz z PO. Wobec Woracha toczy się proces karny dotyczący spraw z lat 2001-2002, gdy kierował inną firmą.
Później dodał, że Worach przekonywał, iż jego sprawa uległa zatarciu.
Marszałek "oszukany i okłamany"
Matusiewicz powiedział, że czuje się przez Woracha "oszukany i okłamany", a całą sytuacją jest "zdruzgotany". Zapowiedział wystąpienie na drogę prawną, ponieważ Worach przed objęciem stanowiska podpisał oświadczenie, że nie toczy się przeciwko niemu żaden proces.
W związku z chaosem na torach dymisji Woracha domagały się w ostatnich dniach różne środowiska w woj. śląskim, m.in. SLD. Sojusz oraz PiS i Solidarna Polska zapowiedziały także złożenie wniosku o odwołanie marszałka z PO i pozostałych członków zarządu województwa z PO, PSL i Ruchu Autonomii Śląska.
Woracha na stanowisku zastąpi Michał Borowski. Odwołano również wiceszefa Kolei Ślaskich Artura Nastałę - jego miejsce z kolei zajmie Renata Rogowska.
Od soboty pociągi pojadą normalnie?
Marszałek w czwartek podczas konferencji zadeklarował, że nie ucieka od politycznej odpowiedzialności za chaos na śląskiej kolei. Ocenił jednak, że jego rezygnacja w tym momencie byłaby tchórzostwem. Matusiewicz wyraził nadzieję, że od soboty nie będzie już w woj. śląskim pociągów zastępowanych autobusami - w czwartek są jeszcze 92 takie przypadki. Połączenia na styku województw mają na rok przejąć Przewozy Regionalne (zarząd województwa chce podpisać z nimi taką umowę), a do końca grudnia także część innych połączeń.
Witold Trólka z Urzęd Marszałkowskiego przekazał również, że twórca rozkładu jazdy Kolei Śląskich został odsunięty od wykonywania obowiązków.
Autor: nsz/ ola / Źródło: tvn24.pl