Polska

"Synowie muszą się tłumaczyć za swoich ojców". Premier o słowach ojca o uchodźcach

Polska

Premier zaznaczył, że Polska pomaga uchodźcom na miejscu
Premier zaznaczył, że Polska pomaga uchodźcom na miejscuTVN 24
wideo 2/24

- Mój ojciec ma bardzo ciekawe poglądy w niektórych sprawach, radykalne w innych, nie zmienia to ani na jotę stanowiska rządu, jak będziemy podchodzić do kwestii uchodźców. Nie będziemy przyjmować uchodźców z Bliskiego Wschodu i z Północnej Afryki - podkreślił premier Mateusz Morawiecki.

Ojciec premiera, poseł koła Wolni i Solidarni Kornel Morawiecki powiedział w ubiegłotygodniowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", że rząd powinien uruchomić korytarze humanitarne i zaproponować uchodźcom naszą kulturę. - Te 7 tysięcy na 40-milionowy kraj, na które zgodził się poprzedni rząd, nie powinno być problemem - ocenił Kornel Morawiecki.

Powtórzył to w piątek 29 grudnia w TVN24.

- Słyszałem różne komentarze, słyszałem komentarze swoich kolegów, ale uważam, że mam rację - podkreślił marszałek senior w "Tak jest". - Sprawa uchodźców to jest za poważna sprawa, żeby ją tymi siedmioma tysiącami opędzić. To jest sprawa Europy, to jest sprawa cywilizacyjna. Na pewno nie możemy robić tak, jak robi to Zachodnia Europa, bo ona krzywdzi nas, siebie, tych uchodźców, jeżeli im daje tylko zasiłki, a od nich niczego nie wymaga - zastrzegł.

"Synowie muszą się tłumaczyć za swoich ojców"

Premier Morawiecki był pytany o te słowa swego ojca w niedzielę w telewizji publicznej. - Często tak jest, że ojcowie nie opowiadają o swoich poglądach i tym, co zamierzają powiedzieć, swoim synom, a synowie potem muszą się tłumaczyć za swoich ojców - stwierdził. - Mój ojciec ma bardzo ciekawe poglądy w niektórych sprawach, radykalne w innych, nie zmienia to ani na jotę stanowiska naszego rządu, jak będziemy podchodzić do kwestii uchodźców. Jesteśmy tu bardzo konsekwentni i będziemy na pewno nadal w kolejnych latach - podkreślił szef rządu.

Jak zaznaczył, w Polsce przybywa ponad milion, a być może półtora miliona Ukraińców. Według premiera "co najmniej kilkadziesiąt tysięcy ludzi uciekło do Polski z terenów Ukrainy objętych wojną". - Pokazujemy nasze racje i wolę suwerennego państwa do tego, żeby prowadzić naszą politykę i zapewniać bezpieczeństwo polskim rodzinom, polskim obywatelom i na pewno od tego nie odejdziemy - podkreślił szef rządu.

- Stoimy niezmiennie na stanowisku, jakie PiS sformułowało jeszcze przed wyborami w 2015 roku, że nie będziemy przyjmować uchodźców, migrantów - to jest nasza suwerenna decyzja - z Bliskiego Wschodu i z Północnej Afryki. Natomiast na wschodnich rubieżach UE my niezwykle przyczyniamy się do obniżenia napięć, ponieważ przyjęliśmy już co najmniej kilkadziesiąt a może nawet sto kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z Ukrainy tylko nie przyznajemy i statusu azylantów - mówił Morawiecki.

Pomoc na miejscu

Jak przekonywał, Polska pomaga uchodźcom na miejscu. - Jesteśmy jednym z najbardziej aktywnych krajów z UE w Syrii i w Północnej Afryce. Przeznaczyliśmy (na tę pomoc) kilkaset milionów złotych, to jest bardzo poważna pozycja, i jesteśmy gotowi do solidarności międzynarodowej jeszcze bardziej w roku 2018 i 2019 - zaznaczył premier Morawiecki.

Dodał też, iż biskup z Aleppo Georges Abou Khazen mówił, że Polska jest jedynym krajem, który realnie pomaga uchodźcom na miejscu. - W szczególności pomagamy tam chrześcijanom, bo nasi bracia chrześcijanie najbardziej cierpią teraz na Bliskim Wschodzie, ponieważ oprócz tej krzywdy wojny doznają jeszcze nienawiści od swoich współbraci muzułmańskich. Im powinniśmy w szczególności pomagać na miejscu, dobudowując szpitale, szkoły czy żłobki i to właśnie robimy - mówił szef rządu.

Pytany o to, że także Kościół w Polsce apeluje do rządu o utworzenie korytarzy humanitarnych, Morawiecki powiedział, że rząd jest wdzięczny Kościołowi za to, że pomaga ofiarom wojny na miejscu. - Niektórzy mówią, wzywają a inni działają realnie i Polska razem zwłaszcza z Kościołem Katolickim pomaga również na miejscu w Syrii, w Północnej Afryce - mówił.

Zaznaczył, że podczas rozmowy z premierem Włoch Paolo Gentiloni w Brukseli zadecydowali o tym, "żeby utworzyć fundusz pomocy dla Afryki Północnej tam na miejscu". Zaznaczył, że dzięki temu "już dzisiaj o 70 procent spadła liczba migrantów z Afryki Północnej do Włoch".

- Chodzi o to, żeby pomagać tam na miejscu a nie tworzyć napięcia tutaj w Europie - dodał szef rządu.

Beata Kempa "będzie zajmować się tematem"

Na ponowne pytanie, czy Polska uruchomi korytarze humanitarne dla uchodźców, Morawiecki powiedział: - Możemy oczywiście pomagać poprzez nasze szpitale, ale jeśli kogokolwiek będziemy leczyć, to tylko pod takim warunkiem, że mamy prawo odsyłania ludzi do ich miejsca zamieszkania.

Dodał jednocześnie, że powołał pełnomocnika rządu do spraw uchodźców Beatę Kempę, która "będzie się zajmować tym tematem".

Autor: mart//now / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: P. Tracz / KPRM

Pozostałe wiadomości