Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o rozpoczęciu operowania polskiego i sojuszniczego lotnictwa przed godziną 3 w nocy. Jak wówczas przekazano, działania te miały związek "z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy".
Przed godziną 7 rano opublikowano kolejny komunikat, w którym przekazano, że operacja została zakończona. "Informujemy, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP" - podało dowództwo.
Dowództwo podziękowało za wsparcie w przeprowadzeniu operacji NATO, Siłom Powietrznym Hiszpanii, a także Holenderskim Siłom Zbrojnym za wsparcie systemami obrony powietrznej.
Poderwanie polskich myśliwców jest standardową procedurą w przypadku ataków Rosji na Ukrainę blisko granicy Polski. Za każdym razem myśliwce wracały do baz po kilku godzinach.
Rosyjski atak na Ukrainę
W nocy z poniedziałku na wtorek rosyjskie wojsko zaatakowało między innymi Zaporoże i obwód połtawski w Ukrainie. "Jedna osoba zginęła, trzy zostały ranne. Rosja przeprowadziła potężny, skoordynowany atak na Zaporoże używając dronów i rakiet” - poinformował szef zaporoskich władz wojskowych Iwan Fedorow.
W mieście uszkodzonych zostało sześć budynków mieszkalnych i dwa domy prywatne, sklep, budynki niemieszkalne i obiekt infrastruktury przemysłowej.
W obwodzie połtawskim w wyniku rosyjskiego ataku uszkodzone zostały budynki mieszkalne i hotel. "W ataku wroga dwie osoby zginęły, a 11 zostało rannych" - zakomunikował szef połtawskich władz obwodowych Witalij Djakiwnycz.
Opracowali Adam Styczek, Kamila Grenczyn/ads
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: X/DowOperSZ