"Bardzo szkodliwe weto", a Polska "na niechlubnym miejscu"

Karol Nawrocki
"Pan prezydent zawetował jedno z podstawowych, fundamentalnych praw"
Źródło wideo: Fakty po Faktach TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Jarek Praszkiewicz
Polska jest gdzieś między Albanią a Turcją, jeśli chodzi o długość i częstość stosowania aresztowania tymczasowego - mówiła w "Faktach po Faktach" TVN24 mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram z inicjatywy "Wolne sądy". Skrytykowała prezydenta Karola Nawrockiego za to, że zawetował przepisy, które miały to zmienić.

W marcu prezydent Karol Nawrocki zawetował nie tylko ustawę wdrażającą SAFE, ale też między innymi nowelizację Kodeksu postępowania karnego, która miała ograniczyć stosowanie aresztu tymczasowego, a także zapewnić wcześniejszy dostęp do obrońcy.

- To jest bardzo szkodliwe weto. Polska jest naprawdę na niechlubnym miejscu, gdzieś pomiędzy pewnie Albanią a Turcją, jeżeli chodzi o statystyki związane z długością tymczasowych aresztów i z tym, jak często one są stosowane - skomentowała w "Faktach po Faktach" TVN24 mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram, przewodnicząca komisji ds. wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023 w Ministerstwie Sprawiedliwości.

W ocenie mecenas, która jest też członkiem inicjatywy Wolne Sądy, areszty tymczasowe są "prawdziwym problemem systemowym" w Polsce, gdyż są "nadużywane".

- I też pan prezydent zawetował jedno z podstawowych, fundamentalnych praw, czyli dostęp do obrońcy, do adwokata, od pierwszego momentu zatrzymania, czyli wreszcie wdrażanie prawidłowe dyrektywy obrończej. 

Kolejne weto Nawrockiego
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Kolejne weto Nawrockiego

SLAPP-y i rozwiązania antyslappowe

W poniedziałek w Ministerstwie Sprawiedliwości została przedstawiona druga część raportu o represjach typu SLAPP stosowanych w latach 2015-2023. Chodzi o przypadki, kiedy władza za pomocą na przykład fikcyjnych postępowań prokuratorskich nękała aktywistów.

- To są ludzkie dramaty tych dzielnych młodych aktywistów, którzy sprzeciwiali się tym gminom [które wprowadziły tzw. strefy wolne od ideologii LGBT - red.] i za to wszystko mieli postępowania sądowe - mówiła szefowa komisji.

Sylwia Gregorczyk-Abram podała przykład, w którym młody człowiek jest ścigany za to, że poszedł na protest na podstawie zarzutu udziału w nielegalnym zbiegowisku. Nawet jeśli sądy umarzają sprawę albo uznają go za niewinnego, to prokurator generalny sięga po skargę nadzwyczajną. Dlatego komisja, której przewodzi, opracowała też rekomendacje dotyczące przepisów "antyslappowych".

- Chodzi o to, żeby to ukrócić na takim bardzo wczesnym etapie postępowania, żeby było wiadomo, że to jest nadużycie pozycji władzy wobec aktywisty, (...) a z drugiej strony są też takie rozwiązania, żeby jednak te osoby, które dopuszczają się takich nadużyć, zostały ukarane - powiedziała mecenas.

Pojęcie SLAPP (ang. Strategic Lawsuits Against Public Participation) odnosi się do nadużywania i wykorzystywania istniejących instytucji prawa, poprzez m.in. pozwy, w celu zwalczania obywatelskiej partycypacji w życiu publicznym, zastraszania obywateli sprzeciwiających się działaniom władzy i wywoływania efektu mrożącego, ograniczającego skalę sprzeciwu.

OGLĄDAJ: Barbara Nowacka: prezydent ewidentnie nie trzyma ciśnienia
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Filip Czerwiński/ads
Czytaj także: