Podpalenie biura Beaty Kempy. Prokuratura składa wniosek o umorzenie śledztwa

TVN24

Fakty TVNZarzuty dla mężczyzny, który podpalił biuro poseł Kempy ("Fakty" TVN, 15 grudnia 2017 r.)

Sebastian K., który w grudniu ubiegłego roku próbował podpalić biuro posłanki Prawa i Sprawiedliwości Beaty Kempy, jest - zdaniem biegłych - niepoczytalny. Z tego powodu Prokuratura Krajowa wnioskuje o umorzenie postępowania.

Prokuratura Krajowa wydała w poniedziałek komunikat, w którym poinformowała, że po ośmiu tygodniach obserwacji biegli stwierdzili niepoczytalność 41-letniego Sebastiana K. podejrzanego o próbę podpalenia biura posłanki PiS Beaty Kempy w Sycowie (woj. dolnośląskie).

Zakład psychiatryczny zamiast aresztu

Na podstawie tej opinii Dolnośląski Wydział Zamiejscowy PK skierował do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wniosek o umorzenie postępowania prowadzonego przeciwko mężczyźnie.

Sebastian K. od 14 grudnia ubiegłego roku, czyli od chwili zatrzymania, przebywa w tymczasowym areszcie. Teraz śledczy wystąpili o orzeczenie "środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym".

"Biegli wskazali, że z uwagi na stwierdzone u podejrzanego zaburzenia istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez niego czynu zabronionego podobnego do aktualnie mu zarzucanych" - tłumaczy prokuratura w komunikacie.

Nie podobała mu się reforma sądownictwa

Do próby podpalenia biura Beaty Kempy - posłanki PiS oraz minister odpowiedzialnej za pomoc humanitarną - doszło 12 grudnia ubiegłego roku.

"Po wybiciu szyby w drzwiach wejściowych do tego lokalu, przy wykorzystaniu łatwopalnej cieczy, (Sebastian K.) podpalił jego wnętrze. Do rozprzestrzenienia się pożaru nie doszło z uwagi na akcję gaśniczą podjętą przez funkcjonariuszy policji i straży pożarnej" - przypomniała PK w komunikacie.

W czasie śledztwa ustalono, że podejrzany działał z pobudek politycznych.

Miały mu się nie podobać między innymi zmiany w sądownictwie i w ordynacji wyborczej. K. w rozmowie ze śledczymi miał twierdzić, że nie chciał nikogo skrzywdzić. Jednak, jak przytacza prokurator, mężczyzna czuł tak duży żal do rządzących, że nie mógł się powstrzymać.

Pół roku temu mężczyzna słyszał dwa zarzuty - o charakterze terrorystycznym oraz produkowania narkotyków. Podczas przeszukania w mieszkaniu K. znaleziono bowiem ponad 62 gramy marihuany.

Autor: PTD//rzw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Wrocław | M. Skrobotowicz