Pocisk nad Polską. NATO i ambasador USA reagują

TARNAWA-KOLONIA MIEJSCE UPADKU NIEZIDETYFIKOWANEGO OBIEKTU
Tusk: byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, która spadła w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Wojtek Jargiło/PAP
NATO pozostaje w ścisłym kontakcie z polskimi władzami w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej - poinformował rzecznik Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie pułkownik Martin O'Donnell. O amerykańskim wsparciu dla Warszawy zapewnił ambasador USA w Polsce Tom Rose. Jest też pierwszy komentarz prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Wydarzenia na Lubelszczyźnie komentują przedstawiciele światowej polityki.

W czwartek w nocy w przestrzeń powietrzną Polski wleciał "niezidentyfikowany" obiekt, który "spadł" na Lubelszczyźnie - podało wojsko. - Wszystko to wskazuje, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem Ch-101 - powiedział rano premier Donald Tusk. We wpisie na X Tusk przekazał również, że jest w tej sprawie "w kontakcie z liderami państw europejskich". "Wszyscy deklarują pełną solidarność i gotowość wszelkiej pomocy" - zaznaczył.

Podczas konferencji prasowej w miejscu upadku pocisku premier przekazał, że "deklaracje wsparcia i pomocy" utrzymał od liderów UE "i nie tylko, bo natychmiast zareagował również premier Norwegii". - Również Amerykanie się zainteresowani, żeby uczestniczyć w postępowaniu wyjaśniającym - przekazał premier. - Nie będziemy na pewno sami z tym problemem - zaznaczył.

Pocisk spadł na Lubelszczyźnie
Galeria

NATO: Sojusz będzie podejmował wszelkie środki w celu obrony swojego terytorium

Rzecznik Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie (SHAPE) pułkownik Martin O'Donnell przekazał, że NATO pozostaje w ścisłym kontakcie z polskimi władzami w sprawie zdarzeń na Lubelszczyźnie. W odpowiedzi na naruszenie przez rosyjskie siły polskiej przestrzeni powietrznej, NATO i Polska uruchomiły swoje systemy obrony powietrznej i lądowej - przekazał rzecznik.

- W odpowiedzi poderwano dwa myśliwce NATO - polskie F-16 - a także samolot tankowania powietrznego Airbus A330 należący do wielonarodowej jednostki NATO Multinational Multi-Role Tanker Transport Unit (MMU), polski samolot wczesnego ostrzegania Saab 340 AEW oraz polski śmigłowiec Mi-24 - oświadczył O'Donnell.

Rzecznik dodał, że naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie generał Alexus G. Grynkewich rozmawiał dzisiaj rano z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generałem Wiesławem Kukułą.

Ambasador USA: naruszenie terytorium sojusznika NATO traktujemy niezwykle poważnie

Wieczorem zdarzenie na Lubelszczyźnie skomentował ambasador USA w Polsce Tom Rose. Podkreślił, że ambasada pozostaje w stałym kontakcie z rządzącymi w Polsce, prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz ambasadorem USA przy NATO Mattem Whitakerem. 

"Jakiekolwiek naruszenie terytorium sojusznika NATO traktujemy niezwykle poważnie" - napisał Rose na X. 

Ambasador USA zapewnił, że Stany Zjednoczone wspierają Polskę, współpracują z naszym krajem w wyjaśnianiu incydentu, pozostają zaangażowane w obronę oraz wspólne zapewnienie bezpieczeństwa na obszarze NATO. 

Zełenski: nie chodzi tu tylko o współczucie i o potępienie

Prezydent Ukrainy odniósł się do incydentu w komunikatorze Telegram. "Wiele krajów europejskich zabrało głos w związku z rakietą, jaka wleciała na terytorium Polski (…). Nie chodzi tu tylko o współczucie i o potępienie, ale o rakiety do obrony przeciwlotniczej i taki rodzaj nacisku na Rosję, który może powstrzymać tę wojnę, ataki i terror" - napisał Wołodymyr Zełenski.

Dodał, że dla Ukrainy kluczową sprawą pozostaje zaopatrzenie w pociski do systemów obrony powietrznej Patriot, a także NASAMS I IRIS-T oraz innych systemów przeciwlotniczych. "Życie ludzi zależy od tego, czy oni (sojusznicy) będą pomagać Ukrainie" - podkreślił. 

Premier Donald Tusk poinformował w czwartek, że z szefem MON będą rozważali "jak najszybciej" dalszą pomoc dla Ukrainy, także z kolejnymi rakietami do systemu Patriot, "jeśli będzie taka potrzeba". 

Macron: Francja potępia naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej

Wydarzenia na Lubelszczyźnie skomentował też prezydent Francji Emmanuel Macron. "Francja z największą stanowczością potępia rosyjskie ataki, które spowodowały śmierć cywilów na Ukrainie, a także naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej" - napisał na X.

"Nasze wsparcie dla Ukrainy i naszych sojuszników nie osłabnie" - dodał, oznaczając Wołodymyra Zełenskiego i Donalda Tuska.

Costa: Rosja stanowi zagrożenie dla całej Europy

"Minionej nocy Rosja przeprowadziła zmasowane uderzenie na Ukrainę. Podczas ataku naruszono również polską przestrzeń powietrzną, co po raz kolejny potwierdza, że ​​rosyjska agresja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa całej Europy" - ocenił przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa.

Jak dodał, UE "w pełni solidaryzuje się z władzami Ukrainy i Polski, które niestrudzenie pracują na rzecz ochrony i obrony swoich obywateli".

Ursula von der Leyen: pomagamy Ukrainie, aby zakończyć te ataki

Komentarz na X zamieściła także szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która napisała, że Rosja po raz kolejny w trakcie ataków na Ukrainę dopuściła się naruszenia przestrzeni powietrznej UE, tym razem nad Polską. Szefowa KE oceniła to jako niedopuszczalne, dodała jednak, zwracając się we wpisie do premiera Donalda Tuska, iż "Polacy słyną z tego, że się nie boją".

"Aby położyć temu (tym atakom) kres, pomagamy Ukrainie wygrać tę wojnę wszelkimi możliwymi sposobami. Budujemy też solidną europejską architekturę bezpieczeństwa na lądzie, morzu i w powietrzu" - napisała von der Leyen.

Sybiha: trzeba zakończyć dzielące nas debaty o przeszłości

Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha przekazał, że odbył w tej sprawie rozmowę ze swoim polskim odpowiednikiem Radosławem Sikorskim. "Doceniłem reakcję polskiego rządu i zapewniłem Radka o pełnej solidarności Ukrainy z Polską. Jesteśmy gotowi udzielić wszelkiej niezbędnej pomocy w wyjaśnieniu okoliczności tego zdarzenia" - zadeklarował.

Jak dodał, ministrowie zgodzili się, że "pilnym priorytetem dla całej społeczności euroatlantyckiej powinno być wzmocnienie ukraińskiej tarczy powietrznej".

Według Sybihy, incydent w Lubelskiem "stanowi również dobitne przypomnienie o przerażającej rzeczywistości, z jaką mierzą się oba nasze kraje". "Czas skupić się na przeciwdziałaniu pilnym zagrożeniom tu i teraz, zamiast prowadzić dzielące nas debaty o przeszłości" - podkreślił.

Co spadło w Tarnawie-Kolonii? Mówią o pocisku Ch-101

W czwartek w nocy w Lublinie i innych częściach województwa lubelskiego uruchomiono syreny alarmowe z powodu "informacji o prawdopodobnym uderzeniu z powietrza". - Miało to związek ze zmasowanym atakiem Rosji na Ukrainę - przekazał na specjalnym posiedzeniu Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak.

Tarnawa-Kolonia
Tarnawa-Kolonia
Źródło zdjęcia: Mapy Google

Jak mówił, jeden z pocisków wymierzonych w Ukrainę wleciał w przestrzeń powietrzną Polski. Rozbił się on następnie w terenie niezabudowanym w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. W miejscu uderzenia pojawił się duży krater o głębokości około pięciu metrów. Nie ma informacji o poszkodowanych ani o stratach materialnych.

- Wszystko to wskazuje, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem Ch-101 - przekazał premier Donald Tusk. Informację tę podał wcześniej szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha.

Źródło: tvn24.pl, PAP, Reuters
Czytaj także: