PO: PiS robi z Sejmu kabaret

Marszałek Sejmu: PiS się spóźnia, a potem obraża
Marszałek Sejmu: PiS się spóźnia, a potem obraża
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Po opuszczeniu sali sejmowej przez PiS marszałek Bronisław Komorowski tłumaczył na antenie TVN24, że PiS spóźnił się ze złożeniem wniosku, a następnie publicznie się obraził. - Politycy PiS z mównicy sejmowej robią kabaret, to kompromituje parlament - komentował szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.

Klub PiS opuścił salę obrad po tym, gdy przepadł w głosowaniu wniosek tego klubu. Dotyczył poszerzenia porządku obrad o informacje ministra sprawiedliwości na temat "wywierania nielegalnego wpływu wobec prokuratorów w celu wymuszenia przekroczenia uprawnień oraz fałszywego oskarżenia". (CZYTAJ WIĘCEJ)

Zdaniem marszałka Sejmu, Prawo i Sprawiedliwość swoim zachowaniem wystawia sobie kiepską cenzurkę. - Trudno zrozumieć logikę w postępowaniu klubu, który najpierw sam się spóźnia ze złożeniem wniosku na czas przed posiedzeniem Konwentu Seniorów albo w trakcie jego trwania, którego jest uczestnikiem, a następnie obraża się publicznie i wychodzi z sali obrad - tłumaczył Bronisław Komorowski. - To nie jest poważne, ani nie świadczy o tym, by klub PiS serio traktował swoje podejrzenia czy zarzuty (formułowane we wniosku) - komentował marszałek.

Jak poinformował, z powodu spóźnialstwa klubu PiS, złożony przez posłów wniosek został skierowany do komisji sejmowej.

Chlebowski: To hucpa polityczna

Również Zbigniew Chlebowski był oburzony postawą klubu PiS. - Pół godziny wcześniej odbywał się Konwent Seniorów, na którym PiS nie składał żadnych wniosków - przypomniał. - To prawdziwa hucpa polityczna.

Jego zdaniem, politycy PiS z mównicy sejmowej robią kabaret. - Robią awantury, codziennie wnoszą o jakieś bliżej nieokreślone przerwy, wnioski formalne - wyliczał. - To wszystko jest śmieszne, ale to jest śmiech przez łzy - dodał Chlebowski.

Szef klubu PO podkreślił, że posłowie podczas obrad "powinni głosować, prowadzić debatę, zachowywać się jak parlamentarzyści, a nie robić sobie szopki z parlamentu". - W Sejmie jest sala konferencyjna, więc posłowie PiS niekoniecznie muszą robić takie rozróby na sali obrad. To nie przystoi parlamentarzystom - mówił. - Podziwiam marszałka i jego cierpliwość, ale nie może być tak, że każda informacja prasowa jest przedmiotem obrad parlamentu - wyjaśnił.

Zbigniew Chlebowski przyznał, że po wyjściu posłów PiS z sali obrad zrobiło się "trochę ciszej, spokojniej i panowała zdecydowanie lepsza atmosfera".

Źródło: tvn24

Czytaj także: