"Plan B" Katarzyny Kotuli po wecie prezydenta. W sprawie małżeństw jednopłciowych
Karol Nawrocki w piątek odmówił podpisania ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. - Zawsze podkreślałem, że nic, co jest quasimałżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie - powiedział.
Kotula: mam "plan B"
O wecie Nawrockiego mówiła w "Tak jest" w TVN24 Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu do spraw równości i posłanka Nowej Lewicy.
- Mój "plan B" to będzie możliwość wspólnego rozliczania przy transkrypcji - powiedziała.
W ostatnich miesiącach wyroki polskich sądów otworzyły drogę do transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Jak tłumaczyła minister Kotula, już teraz daje to tym parom prawo do dziedziczenia jak polscy małżonkowie oraz "wszystko to, co jest w obszarze Zakładu Ubezpieczeń Społecznych".
23 sierpnia mają wejść w życie przepisy rozporządzenia w sprawie transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych zawartych za granicą. - Możliwe będzie uzyskanie polskiego dokumentu i wpisanie do polskiego rejestru Urzędu Stanu Cywilnego tego małżeństwa zawartego za granicą - powiedziała Kotula.
Wspólne rozliczanie podatków
W ocenie Kotuli jedyne, co zostaje do uregulowania w tej sprawie, to możliwość wspólnego rozliczania podatku dochodowego. - I to nie wymaga ustawy, to nie wymaga rozporządzenia. Ja całkowicie przestawiam wajchę - oświadczyła.
Pełnomocniczka rządu powiedziała, że do wspólnego rozliczania wystarczy "interpretacja ogólna" ministra finansów. - Będę go do tego przekonywać i na tym będę się skupiać w następnych tygodniach - zadeklarowała Kotula.
Przyznała, że wiąże się to z wpływem na finanse publiczne, ale podkreśliła, że dotyczyłoby to zaledwie kilku tysięcy par.
"Nie, to nie jest quasimałżeństwo"
Katarzyna Kotula odparła też argument prezydenta, że ustawa o statusie osoby najbliżej tworzyła instytucję "quasimałżeństwa". - To była [w zawetowanej ustawie - red.] pewnego rodzaju nie instytucja, tylko umowa cywilnoprawna zawierana u notariusza - wskazała. Dodała, że nie było w tej ustawie mowy o adopcji.
- Nikt bardziej nie grozi polskim małżeństwom niż politycy prawicy, którzy naprawdę są w tej sprawie hipokrytami. Bo to na prawicy jest najwięcej rozwodów, najwięcej drugich żon i rozwodów kościelnych - powiedziała gościni programu.
Mówiła, że artykuł 18. konstytucji, który stanowi, że "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej", nie wyklucza innej formuły związku. - Każdy z nas, kto żyje w związku nieformalnym, żyje w związku partnerskim - oceniła.
Według Kotuli współpracownicy prezydenta nie przedstawiali żadnych propozycji do ustawy o statusie osoby najbliższej, kiedy była ona z nimi konsultowana. - Myślę, że nie będzie prezydenckiego pomysłu [na alternatywną ustawę w tej sprawie - red.] - skwitowała.