Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w czwartek rano, że w nocy polskie i sojusznicze systemy wykryły intensywną aktywność bojową lotnictwa dalekiego zasięgu Rosji. Jak przekazało, w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto "niezidentyfikowany obiekt". Według DORSZ jego prawdopodobne miejsce upadku to teren niezabudowany w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Wcześniej rzecznik lubelskiej straży pożarnej przekazał, że strażacy zabezpieczają tam krater o średnicy około 10 metrów.
Do tych wydarzeń odniósł się w "Jeden na jeden" w TVN24 wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL). Jak opisał, sytuacja na terenie Polski "mówi jedno: jeżeli myśleliśmy, że wojna jest daleko, otóż wojna jest blisko". Dodał, że "taki wniosek powinien być wyciągnięty także przez klasę polityczną".
- I w tym momencie chciałbym się zwrócić do tych wszystkich, którzy zbijają kapitał polityczny na krytykowaniu i odsądzaniu od czci i wiary polskiego rządu, który pomaga Ukrainie. Im dzisiaj bym zadał pytanie: tego chcecie? Chcecie tego, co jest pod Lublinem? Chcecie bomb i rakiet pod Warszawą? To dalej zbijajcie swój kapitał polityczny, doraźny, o słupki procentowe. Bijcie się z PiS-em, panowie z Konfederacji - mówił Zgorzelski.
Zgorzelski: polską racją stanu jest pomagać Ukrainie
- Tymczasem chcę wam powiedzieć, że polską racją stanu jest pomagać Ukrainie. Ukraina bez pomocy świata by sobie nie dała rady. O tym wiemy. Ale też pamiętajmy o tym, że Ukraina od czterech lat zużywa armię rosyjską. Zginęło blisko czterysta tysięcy rosyjskich żołnierzy. To właśnie dzięki pomocy wojskom ukraińskim to się może dziać - mówił w TVN24.
- Jeżeli ktokolwiek ma wątpliwość, czy jesteśmy po dobrej, czy po złej stronie mocy, to chcę powiedzieć tak: wrogiem był, jest i prawdopodobnie będzie kraj, który się nazywa Federacja Rosyjska i jej przywódca Władimir Putin. Nie Ukraina. Ukraina nie jest wrogiem - oświadczył.