Oskarżenia o zdradę w Polsce 2050. Kobosko: głęboko niesprawiedliwe

Michał Kobosko
Michał Kobosko o spotkaniu z Donaldem Tuskiem. "Nie czuję się w żadnym stopniu zdrajcą"
Nie czuję się w żadnym stopniu zdrajcą. Nie spiskowałem z premierem - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 europoseł Polski 2050 Michał Kobosko. Oskarżenia te pojawiły się, gdy poinformował niedawno członków partii o tym, że na początku grudnia odbył spotkanie w cztery oczy z Donaldem Tuskiem. O zdradę miał go oskarżyć też sam Szymon Hołownia.

W poniedziałek odbyła się druga tura wyborów na nowego szefa Polski 2050. Ostatecznie została ona unieważniona, a partia zdecydowała się wystąpić do ABW i prokuratury, bo "z dużym prawdopodobieństwem, miejsce miała zewnętrzna próba ingerencji w wewnętrzny proces wyborczy".

W przeddzień głosowania odbyło się zdalne spotkanie z udziałem Michała Koboski, Pauliny Hennig-Kloski i jej zwolenników. W jego czasie europoseł Polski 2050 - o czym rozmawiali w "Podcaście politycznym" w TVN24+ Arleta Zalewska i Konrad Piasecki - opisał swoje spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem sprzed paru tygodni, które dotyczyło głównie wizyty Koboski w USA. Przekazał też, że szef rządu miał w ciepłych słowach wspomnieć o Hennig-Klosce i pochwalić współpracę na linii premier - ministra klimatu i środowiska.

Według informacji dziennikarzy Koboskę okrzyknięto wówczas zdrajcą, który za plecami Hołowni rozmawia z Tuskiem i dopuszcza ingerencję premiera w wybory w Polsce 2050.

"Nie czuję się w żadnym stopniu zdrajcą"

W środę w "Faktach po Faktach" w TVN24 Michał Kobosko był pytany o to, czy spiskował z Tuskiem. - Nie czuję się w żadnym stopniu zdrajcą. Nie spiskowałem z premierem - odpowiedział.

Przyznał, że spotkanie rzeczywiście miało miejsce na początku grudnia i odbyło się na zaproszenie szefa rządu. - Rozmawialiśmy w dużym stopniu o sprawach międzynarodowych, bo zajmuję się tą tematyką w Parlamencie Europejskim. Byłem wtedy tuż po wizycie w Waszyngtonie na Kapitolu i pan premier chciał usłyszeć (...), jaka tam jest atmosfera - powiedział.

Kobosko zapytany, czy premier chciał również rozmawiać o nastrojach w Polsce 2050, odparł: - Jestem przekonany, że o tym też chciał rozmawiać.

Wspomniał przy tym, że jeszcze na początku grudnia był "jednym z najpoważniejszych kandydatów" na szefa ugrupowania. Europoseł wycofał się jednak z udziału w wyborach pod koniec roku. - Pan premier nie musi się specjalnie przejmować losem mojej partii. Natomiast to, co go na pewno interesuje, to jest stabilność koalicji i pewnie z tego powodu mnie zaprosił - dodał.

Hołownia zarzucił zdradę? "Nie rozumiem"

Kobosko zaprzeczył, jakoby obecny przewodniczący Polski 2050 Szymon Hołownia twarzą w twarz powiedział mu, że spiskował i zdradził ugrupowanie. - Ta sprawa stała się publiczna, ponieważ ktoś - na pewno nie ja - poinformował media, że taka wymiana miała miejsce. Ona miała miejsce na zamkniętej grupie w komunikatorze internetowym - tłumaczył.

Jak wyjaśnił gość TVN24, grupa ta składała się tylko z wąskiego grona parlamentarzystów partii. - Tam rzeczywiście pojawiło się takie określenie skierowane w moją stronę ze strony pana przewodniczącego, które osobiście uznaję za głęboko niesprawiedliwe i niczym nieuzasadnione. Nie rozumiem tak naprawdę, dlaczego Szymon Hołownia użył takiego określenia - przyznał Kobosko.

Przekazał też, że nie miał okazji wyjaśnić z Hołownią osobiście tej sprawy, ponieważ od poniedziałku przebywa w Brukseli.

OGLĄDAJ: Kobosko o Polsce 2050: musimy poradzić sobie z tym kryzysem
fpf

Kobosko o Polsce 2050: musimy poradzić sobie z tym kryzysem

fpf
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: