"Zwasalizowane przez państwo". Jak opłata od reklam wpłynie na niezależne media

Jak opłata od reklam wpłynie na niezależne media
Jak opłata od reklam wpłynie na portale internetowe?
Źródło: TVN24
Przedstawiciele branży nie mają wątpliwości, że planowana opłata od reklam uderzy zarówno w jakość, jak i dostępność do treści w polskim internecie, a długoterminowo ograniczy niezależne dziennikarstwo w Polsce. - Nie możemy dopuścić do tego, żeby media, które są nazywane czwartą władzą i de facto nią są, w tej całej układance władzy były tą władzą najsłabszą – mówi redaktor naczelny Wirtualnej Polski Piotr Mieśnik.

We wtorek kilkadziesiąt redakcji w liście otwartym do rządu i liderów ugrupowań politycznych wyraziło sprzeciw wobec planowanej daniny od reklam. "Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media" – oświadczono w piśmie.

LIST OTWARTY KILKUDZIESIĘCIU REDAKCJI DO RZĄDU I LIDERÓW UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH >>>

"Ten podatek spowoduje, że media nie będą się mogły rozwijać"

Główne strony największych portali informacyjnych w Polsce połączył w środę jeden komunikat "Media bez wyboru" i proste przesłanie – jak będzie wyglądał dostęp do profesjonalnej, sprawdzonej i rzetelnej informacji w internecie, jeśli rząd ograniczy możliwość jej finansowania.

- Ten podatek spowoduje, że media nie będą się mogły rozwijać, ponieważ biznes medialny jest dzisiaj tak trudny, że media i tak zarabiają grosze. W związku z tym, jeżeli im się te grosze odbierze, to nie będą inwestować w rozwój. Nie będą inwestować w rozwój, czyli umrą – tłumaczy redaktor naczelny portalu Onet Bartosz Węglarczyk.

Za każdą z informacji, które pojawiają się na stronach portali internetowych, tak jak w prasie, radiu czy telewizji, kryje się praca zespołów redakcyjnych. Tysięcy dziennikarzy, których jedynym źródłem utrzymania jest reklama.

- Tworzenie dziennikarstwa nie jest bezpłatne. To, żeby państwo mogli codziennie kupować gazety, oglądać jakiś portal internetowy, to wymaga codziennych, nieprzerwanych, milionowych, a często mierzonych w dziesiątkach, setkach milionów złotych wydatków – podkreśla Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweek Polska".

315XRR LIST
List otwarty do władz RP i liderów ugrupowań politycznych w sprawie rządowego projektu opłaty od reklam
Źródło: TVN24

"Wszyscy stoimy dzisiaj razem"

Przedstawiciele branży nie mają wątpliwości, że planowana opłata uderzy więc zarówno w jakość, jak i dostępność do treści w polskim internecie, a długoterminowo ograniczy niezależne dziennikarstwo w Polsce. - Nie możemy dopuścić do tego, żeby media, które są nazywane czwartą władzą i de facto nią są, w tej całej układance władzy były tą władzą najsłabszą – mówi redaktor naczelny Wirtualnej Polski Piotr Mieśnik.

- Portale internetowe, gazety, stacje telewizyjne, stacje radiowe – wszyscy stoimy dzisiaj razem. Myślę, że pokazujemy dzisiaj niesamowitą siłę. Dla mnie to jest bardzo szczęśliwy dzień – tłumaczy Bartosz Węglarczyk.

ke
Komisja Europejska o proteście polskich mediów
Źródło: Komisja Europejska

"Zwasalizowane przez państwo"

A to właśnie internet, choć obok prasy papierowej, radia i telewizji najmłodszy, ma być nośnikiem informacji w przyszłości.

Już dzisiaj swoje portale prowadzą wszystkie redakcje, których dotychczasowa pozainternetowa działalność z każdym rokiem staje się coraz bardziej dodatkiem.

- Już dzisiaj internet, w Polsce również, jest medium numer jeden, jeżeli chodzi o wydatki reklamowe. Jeżeliby spojrzeć na całą Europę, to ponad 50 procent wszystkich wydatków na reklamę, to są wydatki na reklamę internetową – zaznacza prezes Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska Włodzimierz Schmidt.

Prognozuje, że część portali zamiast reklam zdecyduje się na wprowadzenie modelu subskrypcji.

- Robiliśmy badania na ten temat i pytaliśmy ludzi. I tak jak ludzie co prawda nie lubią za bardzo reklam i mówią, że najlepiej to, żeby reklam nie było, ale z drugiej strony, jak są pytani, czy wobec tego są skłonni płacić za treści, to zdecydowana większość polskiego społeczeństwa odpowiada, że nie – tłumaczy Schmidt.

To może ograniczyć dostęp do informacji, przede wszystkim dla części odbiorców najbiedniejszych. Zostanie im dostęp do mediów państwowych i tych wspieranych przez rząd, które władzy na ręce patrzą niechętnie lub wcale.

- Media po prostu nie wytrzymają tych obciążeń. Po prostu zostaną wykupione przez spółki Skarbu Państwa tak jak media grupy Polska Press (…), zostaną zwasalizowane przez państwo – ocenił Bartosz Wieliński z portalu wyborcza.pl.

Czytaj także: