Ojciec skazany po raz drugi, matka czeka na wyrok. Za koszmar dziesięciorga dzieci

Autor:
Martyna
Sokołowska
Źródło:
tvn24.pl
Działania służb w sprawie rodziny ze wsi Izdebki (28.06.2019)
Działania służb w sprawie rodziny ze wsi Izdebki (28.06.2019)tvn24
wideo 2/2
tvn24Działania służb w sprawie rodziny ze wsi Izdebki

Trzy lata i trzy miesiące spędzi w więzieniu Krzysztof S. za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad swoimi dziećmi. Mężczyzna odsiaduje już wyrok dziewięciu lat pozbawienia wolności za molestowanie seksualne swoich trzech kilkuletnich córek. Przed sądem za stosowanie przemocy wobec swoich dzieci odpowiada też ich matka, Joanna S. Kobiecie grozi do ośmiu lat więzienia.

Wyrok zapadł przed Sądem Rejonowym w Brzozowie, Podkarpackie. Ze względu na dobro dziesięciorga małoletnich została wyłączona jawność. Sędzia jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia wyprosił dziennikarzy z sali.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie postawiła Krzysztofowi S. zarzuty z artykułu 207 par. 1 i art. 207 par. 1a, które dotyczą znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą najbliższą oraz znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek. Mężczyzna podczas pierwszej rozprawy złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Sąd przychylił się do jego wniosku i wymierzył mu karę trzech lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł też wobec S. zakaz kontaktowania się z swoimi dziećmi i zbliżania do nich na odległość nie mniejszą niż 50 metrów na okres pięciu lat.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Zarzuty z tych samych artykułów usłyszała także żona Krzysztofa S., 46-letnia Joanna S. Za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad swoimi dziećmi grozi jej do ośmiu lat więzienia. 

Jak poinformował nas Artur Lipiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Krośnie, po skazaniu Krzysztofa S. sprawa Joanny S. została wyłączona do odrębnego postępowania. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. 

ZOBACZ MATERIAŁY UWAGI TVN: Zaginięcie 13-letniego Daniela pozwoliło ujawnić koszmar >>> Jak to możliwe, że sąsiedzi, nauczyciele i urzędnicy nie zauważyli dramatu dziesięciorga dzieci? >>> Kiedy wydawało się, że to koniec dramatu dzieci, pojawił się kolejny problem >>>

Chłopiec uciekł z domu. Na jaw wyszło to, co się działo w rodzinie

Krzysztof i Joanna S. mieli bić swoje dzieci po głowie, twarzy i ciele za pomocą ręki, paska, drutu, patyka i metalowej rurki. Mieli też krzyczeć, wyzywać i grozić swoim dzieciom użyciem wobec nich przemocy.

To, w jak koszmarnych warunkach żyło dziesięcioro dzieci, wyszło na jaw w listopadzie 2018 roku. Najstarszy z rodzeństwa chłopiec uciekł z domu. Został odnaleziony po dwóch dobach w lesie, kilka kilometrów od rodzinnego domu. To nie była jego pierwsza ucieczka. 

Podczas wizyty w rodzinnym domu chłopca jedna z policjantek nabrała podejrzeń, że jego kilkuletnia siostra mogła zostać wykorzystana seksualnie. 

ZOBACZ NA PLAYER.PL: Ojciec podejrzany o molestowanie. "Dzieci szczekały jak psy"

Jeszcze tego samego dnia ojciec dzieci został aresztowany. Usłyszał zarzut wykorzystania seksualnego swojej córki. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że mężczyzna wykorzystywał seksualnie nie jedną, a trzy córki. Każdą z nich miał wykorzystać co najmniej kilka razy. Dziewczynki miały wówczas zaledwie kilka lat. Krzysztof S. został skazany za to na dziewięć lat więzienia. Wyrok jest prawomocny. Mężczyzna karę odbywa w systemie terapeutycznym w ośrodku dla sprawców przestępstw na tle seksualnym.

Czytaj też: "Samorządy się przepychają, wojewoda rozkłada ręce, a siostry utrzymują dzieci".

Stracili prawa rodzicielskie

Krzysztof i Joanna S. zostali pozbawieni praw rodzicielskich w stosunku do swoich wszystkich dzieci. Rodzeństwo trafiło do domu pomocy społecznej na Podkarpaciu.

12-osobowa rodzina mieszkała w małym domu. Krzysztof i Joanna S. nie pracowali, rodzina utrzymywała się ze świadczeń, była pod opieką ośrodka pomocy społecznej, korzystała z pomocy asystent rodziny i pracownika socjalnego.

Dlatego Prokuratura Okręgowa w Lublinie sprawdzała, czy ze strony pracowników opieki społecznej nie doszło do niedopełnienia obowiązków i narażenia tym samym małoletnich na utratę życia lub uszczerbku na zdrowiu. Sprawa została umorzona ze względu na brak znamion przestępstwa.

Czytaj też: Służby nie widziały dramatu dzieci. Raport obnażył skalę zaniedbań

Wyrok zapadł przed Sądem Rejonowym w Brzozowie

Autor:Martyna Sokołowska

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości