Kardynał Kazimierz Nycz wezwał do zakończenia żałoby po katastrofie smoleńskiej. - Trzeba powiedzieć jasno, że cmentarz nie jest ani naszą świątynią, ani naszym domem. Owszem, przychodzimy tam, ale przychodzi moment, że musimy wrócić do życia - mówił duchowny.
Prezes PiS nie zgodził się z hierarchą. – Obchodzenie żałoby to kwestia indywidualna. Wydarzyło się coś, co będę przeżywał do końca życia i nikt nie ma prawa mi tego zabronić – stwierdził. I dodał: - Upamiętnianie rocznic, jak wydarzeń smoleńskich, jest powszechnie praktykowane, więc nie bardzo rozumiem – czy to wezwanie do nie składania kwiatów i nie pamiętania? To by oznaczało, że mamy rezygnować z czczenia bohaterów AK, czy bohaterów walki z komunizmem – stwierdził.
Zapowiedział też, że „czcić ich pamięć będziemy, póki żyjemy”. - Nikt nie ma nam tego prawa zakazać. Nie wierzę w to, żeby biskupi mogli to zalecać, bo musieliby zalecać, żeby znieść zaduszki – dodał.
Obchodzenie żałoby to kwestia indywidualna. Wydarzyło się coś, co będę przeżywał do końca życia i nikt nie ma prawa mi tego zabronić. Upamiętnianie rocznic, jak wydarzeń smoleńskich, jest powszechnie praktykowane, więc nie bardzo rozumiem – czy to wezwanie do nie składania kwiatów i nie pamiętania? Jarosław Kaczyński, prezes PiS
Pomnik prezydenckiej pary
Kaczyński zaapelował też o pomnik ofiar katastrofy oraz pomnik Lecha Kaczyńskiego z małżonką. - Pierwszy polski prezydent, który nie miał związków z poprzednim ustrojem i prowadził właściwą politykę zagraniczną, na taki pomnik po prostu zasłużył. I chcę się oderwać od faktu, ze jestem jego bliźniakiem – zaznaczył
Zdaniem prezesa pomniki ofiar blokuje polityczny „mechanizm opierający się o nienawiść”. - Ale ludzie, którzy tracą rozum z nienawiści, odejdą w końcu z życia politycznego, z wielkim dla niego pożytkiem, i zostanie to załatwione - zapowiedział.
Źródło: tvn24