Nie ma dowodów, że ktoś zacierał ślady w domu Blidy

Prokuratura Okręgowa w Łodzi umorzyła śledztwo ws. nieprawidłowości przy zabezpieczaniu śladów i dowodów na miejscu zdarzenia po śmierci byłej posłanki SLD Barbary Blidy. Według prokuratury nie ma dowodów na to, że ślady i dowody były zacierane.

W miniony czwartek śledztwo zostało zamknięte, a w poniedziałek prokuratura umorzyła je z powodu "braku znamion czynu zabronionego". Według prokuratury nie ma dowodów na to, że po śmierci Blidy zacierane były ślady i dowody.

- Całokształt zebranych dowodów nie dostarczył postaw do stwierdzenia, by po śmierci Barbary Blidy zacierane były ślady i dowody związane ze zdarzeniem - powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Dodał, że w "kontekście materiału dowodowego zgromadzonego w śledztwie brak jest także przesłanek do przyjęcia, że doszło do niedopełnienia obowiązków ze strony funkcjonariuszy publicznych". Wątek zabezpieczenia śladów był ostatnim badanym przez łódzką prokuraturę okręgową w śledztwie dot. okoliczności śmierci Blidy.

Śledztwo od 2009

Śledztwo, które toczyło się od listopada 2009 roku, dotyczyło niedopełnienia obowiązków służbowych i działania na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariuszy publicznych - policjantów i prokuratorów - podczas czynności związanych z przeprowadzeniem oględzin miejsca zdarzenia i zwłok oraz zabezpieczenia miejsca zdarzenia.

Łódzcy prokuratorzy badali, czy prawidłowo zabezpieczono ślady i dowody w domu Blidów.

Barbara Blida - b. minister budownictwa i b. posłanka SLD - zastrzeliła się 25 kwietnia 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Miał jej zostać przedstawiony zarzut w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: