W czwartek w Sejmie odbyło się exposé ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Obecny na sali plenarnej był między innymi prezydent Karol Nawrocki.
Później, w trakcie wypowiedzi dla dziennikarzy, Nawrocki ocenił, że "w kwestiach fundamentalnych, w kwestiach strategicznych, w kwestiach zasadniczych polityka prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej i Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest, jak moglibyśmy powiedzieć, na jednej stronie".
- To oczywiście odnosi się do zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. To jest rzecz oczywista, że mówimy w tych kwestiach jednym głosem. To największe egzystencjalne zagrożenie dla Polski, dla całego porządku europejskiego. To wybrzmiało dzisiaj ze słów pana ministra Sikorskiego, ja to powtarzam regularnie - powiedział Nawrocki.
- Bardzo się cieszę, że pan minister Sikorski skorzystał też z tych słów, które powtarzam regularnie na arenie międzynarodowej, które już podczas pierwszej rozmowy przekazałem prezydentowi Stanów Zjednoczonych, że Rosja jest pokonywalna, odnosząc się do konkretnych historii wieku XX - dodał Nawrocki.
Nawrocki o tym, czego "zabrakło"
Nie ze wszystkich elementów przemówienia szefa MSZ prezydent Nawrocki był w pełni zadowolony. - Zabrakło mi w wystąpieniu ministra Sikorskiego nieco większej asertywności w stosunku do Komisji Europejskiej - zaznaczył. - Pan minister Sikorski wprawdzie przyznał, że podwozie tego samochodu, który nazywa się Unia Europejska się psuje. Takich słów użył. Natomiast tutaj chciałbym większego wsparcia rządów w naprawie działalności Komisji Europejskiej - ocenił Nawrocki.
Ponadto, jak mówił, "to, czego mi zabrakło i mówię to ze smutkiem (…), to przede wszystkim odniesienia szerszego do formatów regionalnych, w których Polska jest liderem". Wymienił w tym kontekście inicjatywę Trójmorza. - To trzynaście państw z PKB nominalnym trzech bilionów, zamieszkanych przez sto trzydzieści milionów ludzi. Polska w tej inicjatywie, w tym formacie jest w istocie liderem - mówił prezydent.
Jak dodał, "inicjatywa Trójmorza jest właśnie takim narzędziem nacisku na Unię, na Komisję Europejską w interesie państw Europy Środkowej, Europy Centralnej". - Liczę więc, że więcej czasu, więcej wysiłku w polskim rządzie zostanie poświęconych na wspieranie działań prezydenta dla interesu Polski w budowaniu inicjatywy Trójmorza czy Grupy Wyszehradzkiej - powiedział Nawrocki
Nawrocki o "wymyślonym" problemie Sikorskiego
Ponadto, prezydent odniósł się do słów szefa MSZ dotyczących zagrożenia wyjściem Polski z Unii Europejskiej i ewentualnych tego konsekwencji gospodarczych.
Według Nawrockiego, jest to wyimaginowany problem. - Nie ma wątpliwości, że Polska jest i pozostanie, drodzy państwo, w najbliższym czasie w Unii Europejskiej - podkreślił prezydent.
- Minister Sikorski zaprojektował sobie na 15 minut pewien problem polexitu, wyjścia Polski z UE i później ten wymyślony problem rozkładał na czynniki pierwsze, na kwestie już powiedziałbym laboratoryjne. Oczywiście takiego problemu dzisiaj nie ma - mówił Nawrocki.
Prezydent dodał, że "krytyka Komisji Europejskiej i polityki Unii Europejskiej jest częścią dyskursu politycznego, do którego mamy prawo".
Jak podkreślił, "Unia popełniła wiele błędów. Dobrze, że wspólnie z ministrem Sikorskim wyciągają z nich wnioski". - Natomiast ja zamierzam być w tych relacjach z Unią Europejską asertywny, aby pewne dramaty, pewne tragedie, których efektem była też wojna na Ukrainie, się po prostu nie powtórzyły - powiedział.
Jaka decyzja Nawrockiego w sprawie SAFE?
Prezydent nie przedstawił swojego stanowiska w sprawie ustawy wprowadzającej program SAFE. Zapytany o to przez dziennikarkę TVN24 Agatę Adamek, Nawrocki odparł, że "decyzję podejmie w odpowiednim czasie".
- Materia jest oczywiście tak istotna dla państwa polskiego i wywołuje tak wiele emocji w Polsce, że nie będę mówił dzisiaj, jaką decyzję podejmę. Na tą decyzję mam jeszcze kilka tygodni - skwitował.
Jak zaznaczył, "sprawie cały czas się przyglądam, szukając też rozwiązań i dyskutując z premierem Kosiniakiem-Kamyszem, dyskutując z generałami, dyskutując także oczywiście, wsłuchując się w opinie Biura Bezpieczeństwa Narodowego i przyglądając się temu, jak Polacy reagują na propozycję umowy SAFE".
- Musicie się państwo jeszcze uzbroić w cierpliwość. Sprawa jest zbyt poważna, abym podejmował decyzję jeszcze dzisiaj - powiedział prezydent.
Nawrocki: jesteśmy na dobrej drodze do porozumienia w sprawie ambasadorów
Zapytany o kwestię ewentualnego porozumienia z Sikorskim w sprawie nominacji ambasadorskich, stwierdził, że, obaj są na dobrej drodze ku temu. - Jesteśmy na etapie, w którym była propozycja pana wicepremiera Sikorskiego, moja wyraźna kontrpropozycja, dłuższa rozmowa i jesteśmy na etapie, w którym pan minister Sikorski - jeśli jest gotowy do kompromisu - to może ten kompromis zawrzeć. Czekam na odpowiedź pana ministra Sikorskiego jako ten urzędnik, który na samym końcu podpisuje nominacje ambasadorskie - powiedział Nawrocki.
Dodał, że Sikorskiemu nie udało się porozumieć w tej kwestii z ówczesnym prezydentem Andrzejem Dudą. - Teraz ma szansę naprawić swój negocjacyjny błąd - ocenił.
Sikorski odpowiada prezydentowi
Na późniejszej konferencji prasowej szef MSZ podziękował prezydentowi za wysłuchanie exposé w Sejmie oraz komentarz.
- Myślę, że nawet choreografia pokazuje, że mamy różne wrażliwości - powiedział Sikorski, nawiązując do tego, że jego konferencja odbywała się na tle flag zarówno polskich, jak i unijnych oraz NATO-wskich, a na konferencji prezydenta ustawiono wyłącznie biało-czerwone flagi.
Sikorski ocenił, że Polska "jest silniejsza wtedy, gdy jest zakorzeniona w instytucjach Zachodu, gdy jest mocnym filarem zarówno Sojuszu Północnoatlantyckiego jak i Unii Europejskiej, a nacjonalizm czasami szkodzi narodowi".
- Mam nadzieję, że źle usłyszałem i pan prezydent nie obwiniał Unii Europejskiej za wojnę w Ukrainie - dodał.
Sikorski stwierdził, że chciałby "skorygować jedną rzecz". - Bo to chyba pan prezydent nie dosłyszał: dziękowałem prezydentowi Andrzejowi Dudzie właśnie za to, że podpisał 24 nominacje ambasadorskie, a pan prezydent (Nawrocki) chyba sądzi, że się nie dogadaliśmy - powiedział.
- Otóż prawo się nie zmieniło, i prezydent Duda uhonorował moją rolę konstytucyjną i wypełnił swoją - dodał szef polskiej dyplomacji. - Więc ponawiam apel o mianowanie polskich ambasadorów - dodał Sikorski.
Dopytywany o sprawę ambasadorów, powiedział, że ucieszyły go słowa prezydenta, że są na dobrej drodze do osiągnięcia porozumienia. - Toczą się negocjacje. Mam nadzieję, że będzie z nich dobry rezultat. Jestem za rozwiązaniem kompleksowym, tak, aby całe zaległości, cała rotacja tak zwana tegoroczna była uzgodniona - oświadczył. Podkreślił jednak, że musi się to stać zgodnie z obowiązującym prawem. - Każdy musi robić to, co do niego należy. Ja składam wniosek, pan prezydent nominuje - podsumował Sikorski.
Autorka/Autor: Mikołaj Gątkiewicz, Justyna Sochacka /akw, lulu
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Albert Zawada