Minister finansów: od tego momentu nie rozmawialiśmy z szefem NBP
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański został zapytany w czwartek w "Rozmowie Piaseckiego", czy rozmawia z prezesem NBP po tym, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach wokół programu SAFE i wejściu do gry Adama Glapińskiego.
- Od czasu konferencji pana prezesa Glapińskiego nie rozmawialiśmy - powiedział. - Chociaż oczywiście uważnie śledzę jego wypowiedzi medialne. Staram się zrozumieć, na czym ten program "SAFE zero procent" miałby niby polegać. Niestety widać tylko taką fatamorganę zysków Narodowego Banku Polskiego, a nie konkretne rozwiązania - dodał.
Podkreślił, że "Polska potrzebuje konkretnych rozwiązań, konkretnych pieniędzy".
Domański: jeżeli Glapiński ma zysk, to niech wpłaci je do budżetu
Domański mówił, że jeżeli zysk NBP jest, "to mamy już w tej chwili gotowe rozwiązania, co z tym zyskiem można zrobić". - A mianowicie można go wpłacić do budżetu państwa, budżetu wszystkich Polaków, z którego finansujemy zdecydowaną większość naszych wydatków". - I pan prezes Glapiński, jeżeli taki zysk ma, to z powodzeniem może ten zysk wpłacić do budżetu. Niestety w ciągu ostatnich trzech lat to się nie wydarzyło - dodał.
- Nasi poprzednicy otrzymali ponad trzydzieści pięć miliardów złotych zysku z NBP. My do tej pory nie otrzymaliśmy nic - zaznaczył.
Domański: byłoby dobrze, gdyby Nawrocki nie przeszkadzał
Minister finansów i gospodarki mówił, że gdy obejrzał wspólną konferencję prasową prezydenta i prezesa NBP był "w pewien sposób rozczarowany tym, że zamiast szybko podpisać ustawę o SAFE, prezydent Nawrocki, przy współudziale pana prezesa Glapińskiego buduje jakąś fatamorganę rozwiązań, księgowych działań na potencjalnym zysku NBP".
Podkreślił, że "musimy wzmocnić polski przemysł obronny". - Byłoby dobrze, gdyby pan prezydent Nawrocki nie przeszkadzał w działaniach rządu zmierzających do modernizacji polskiej armii - ocenił.
Glapiński "może wygenerować księgowy zysk na złocie, a następnie stracić miliardy"
Domański został zapytany, czy gdyby NBP przeprowadził operację sprzedaży i odkupienia złota, byłaby ona ekonomicznie sensowna.
- Gdyby Narodowy Bank Polski przeprowadził taką operację, wpuściłby w rynek dziesiątki, może setki miliardów złotych. Wtedy musiałby te pieniądze ściągnąć z rynku, aby nie doprowadzić do potężnej inflacji. To by oznaczało podniesienie oprocentowania. Poniesienie kosztów tej operacji przez Narodowy Bank Polski, przez co w kolejnych latach zyski NBP, które należą się budżetowi, byłyby radykalnie niższe - powiedział.
Domański podkreślił też, że "Narodowy Bank Polski nie kontroluje w pełni swojego zysku". - Prezes Glapiński może sprzedać złoto, odkupić je, robić różnego rodzaju księgowe operacje, natomiast nie kontroluje w pełni zysku. Bo nawet gdyby dzisiaj prezes Glapiński sprzedał złoto i następnie je odkupił, to nie ma pojęcia, nikt nie ma pojęcia, gdzie będzie kurs naszej waluty na koniec roku. Czyli może wygenerować księgowy zysk na złocie, a następnie stracić miliardy z uwagi na zmianę kursu naszej waluty - mówił.
Jak dodał, oznacza to, że "mamy operacje dokonane przez Narodowy Bank Polski i zero złotych więcej na zbrojenia, zero złotych więcej na chociażby ochronę zdrowia".
W zeszły czwartek prezydent Karol Nawrocki poinformował w swoim orędziu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE.
Na początku marca prezydent i szef NBP Adam Glapiński zapowiedzieli program "polski SAFE zero procent", który - jak stwierdził prezydent - ma być dla SAFE "konkretną, polską, bezpieczną i suwerenną alternatywę, która nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi".
Autorka/Autor: Justyna Sochacka/ft
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24