TVN24 | Polska

Ludzie kultury solidaryzują się z Margot i piszą do Von der Leyen. Pod listem podpisy Almodovara, Huppert i Tokarczuk

TVN24 | Polska

Autor:
ads//now
Źródło:
tvn24.pl
Protest przeciwko zatrzymaniu Margot na placu Defilad w WarszawieTVN24
wideo 2/9
TVN24Protest przeciwko zatrzymaniu Margot na placu Defilad w Warszawie

Ludzie kultury z wielu krajów napisali list, w którym wyrazili swoją solidarność z Margot i społecznością LGBT+ w Polsce. Podpisali się pod nim między innymi Pedro Almodovar, Isabelle Huppert, Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland i Paweł Pawlikowski. List jest zaadresowany do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. "Homofobiczna agresja w Polsce wzrasta, ponieważ jest wzmacniana przez rządzącą partię, która uczyniła z mniejszości seksualnych kozła ofiarnego" - czytamy.

Sygnatariusze listu wyrazili "oburzenie represjami wymierzonymi w społeczność LGBT+ w Polsce". "Solidaryzujemy się z aktywistkami, aktywistami oraz ich sojusznikami, brutalnie traktowanymi i zatrzymywanymi podczas protestów, przetrzymywanymi w areszcie i zastraszanymi. Wyrażamy głębokie zaniepokojenie o przyszłość demokracji w Polsce, kraju o godnej podziwu historii walki o wolność i oporu wobec totalitaryzmu" - czytamy.

W liście przypomniano o sprawie Margot, która została aresztowana za uszkodzenie furgonetki, na której prezentowano homofobiczne napisy, a także o happeningach, podczas których aktywiści wieszali tęczowe flagi na pomnikach.

Jak przekonują autorzy listu, "nie były to akcje 'chuliganów' ani 'prowokacje', jak twierdzą prorządowe media w Polsce, ale raczej desperackie akty oporu przeciwko upadlającej, motywowanej homofobią mowie nienawiści".

"Szerszy kontekst tych zdarzeń to używanie retoryki wymierzonej przeciwko LGBT+ podczas kampanii wyborczej przez prezydenta, polityków i media, oraz atak na 'ideologię LGBT', któremu towarzyszyły uchwały licznych polskich gmin ogłaszających się 'strefami wolnymi od ideologii LGBT', rzekomo w obronie rodzin i dzieci, a także zeszłoroczny brutalny atak na Marsz Równości w Białymstoku" - czytamy.

"Partia rządząca uczyniła z mniejszości seksualnych kozła ofiarnego"

Sygnatariusze twierdzą, że "homofobiczna agresja w Polsce wzrasta, ponieważ jest wzmacniana przez rządzącą partię, która uczyniła z mniejszości seksualnych kozła ofiarnego, nie troszcząc się o bezpieczeństwo i dobrostan tych obywatelek i obywateli". Margot, jak czytamy, "jest de facto ofiarą politycznych represji, aresztowaną za odmowę bycia poniżaną".

W liście znalazł się apel do polskiego rządu, "by przestał obierać sobie za cel mniejszości seksualne, by przestał wspierać organizacje propagujące homofobię, a także by pociągnął do odpowiedzialności osoby stojące za bezprawnymi i brutalnymi zatrzymaniami z 7 sierpnia 2020 roku".

Autorzy zaapelowali również do Komisji Europejskiej i jej szefowej Ursuli von der Leyen, by podjęła "natychmiastowe kroki w obronie podstawowych europejskich wartości - równości, niedyskryminacji, szacunku dla mniejszości - które zostały w Polsce pogwałcone".

Ponad 80 sygnatariuszy - w tym Almodovar, Huppert, Tokarczuk i Pawlikowski

Pod listem podpisało się ponad 80 osób, ludzi kultury z wielu krajów - aktorzy, reżyserzy, pisarze, historycy, filozofowie. Są wśród nich między innymi Pedro Almodovar, Isabelle Huppert i Slavoj Zizek.

Wśród sygnatariuszy jest 13 osób z Polski. To między innymi Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland, Agnieszka Graff, Jan Komasa czy Paweł Pawlikowski.

ZOBACZ CAŁĄ LISTĘ SYGNATARIUSZY

Protest przeciwko aresztowaniu aktywistki MargotMateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

Holland: udało nam się pozyskać cenne wsparcie wspaniałych osób

O okolicznościach powstania listu mówiła w rozmowie z tvn24.pl Agnieszka Holland. - Powstał w połowie zeszłego tygodnia. Inicjatorem byłam ja, Agnieszka Graff i Olga Tokarczuk. Zwróciłyśmy się do naszych najbliższych przyjaciół, artystów, filmowców, pisarzy, naukowców. Oni zaczęli wysyłać sobie treść tego listu. W szybkim czasie udało nam się pozyskać cenne wsparcie wspaniałych osób - mówiła.

Stwierdziła też, że Komisja Europejska "wydaje się właściwym adresatem". - Wśród wartości Unii jest obrona mniejszości, równość i brak dyskryminacji. Sytuacja w Polsce się radykalizuje, nie można polegać na polskim rządzie, przeciwnie, polski rząd uczestniczy w polityce nagonki - wskazywała.

- Ważne jest, by ci ludzie, którzy z cynicznych, czysto politycznych i ideologicznych powodów wszczynają kampanię nienawiści, zdali sobie sprawę, że konsekwencje mogą przekroczyć ich oczekiwania, a obywatele prześladowani przez swoją własną władzę mogą liczyć na wsparcie szerszej wspólnoty europejskiej, wsparcie demokratów i ludzi dobrej woli - powiedziała Holland.

Autor:ads//now

Źródło: tvn24.pl